Maria i jej mąż Vangjel, mieszkańcy miasta Himare na południu Albanii, od lat systematycznie usuwali roślinność znajdującą się w pobliżu domu i ograniczali w ten sposób możliwość szybkiego rozprzestrzenienia się ognia. Takie działania są szczególnie istotne w kraju takim jak Albania, który każdego lata zmaga się z wysokim ryzykiem pożarów.
Ich zapobiegliwość okazała się niezwykle ważna w piątek, 4 września, kiedy płomienie dotarły do części popularnego wśród turystów miasta. Ogień zniszczył znajdujące się w pobliżu domy, ale ominął budynek należący do Marii i Vangjela.
CZYTAJ TAKŻE: Burza w Waszyngtonie. Pioruny rozświetlały niebo
Ich dom przetrwał pożar. "Powiedział mi, żebym się nie bała"
Maria wspominała, że gdy ogień zaczął się zbliżać, policja nakazała mieszkańcom opuszczenie swoich domów. Para zostawiła otwarty dom i ewakuowała się w bezpieczne miejsce. Kobieta obawiała się, że po powrocie zastanie jedynie zgliszcza.
- Myślałam, że nasz dom również spłonie, ale mąż cały czas mnie uspokajał. Mówił, że tak się nie stanie, ponieważ wcześniej oczyściliśmy teren wokół domu. Powiedział mi, żebym się nie bała - relacjonowała Maria, stojąc w pobliżu spalonych pozostałości sąsiednich budynków. Jej własny dom pozostał w pełni nienaruszony.
Albania zmaga się z licznymi pożarami
Lokalne władze poinformowały, że w Himare ogień zniszczył sześć domów. Mimo że dopiero rozpoczął się wrzesień, Albania nadal zmaga się z bardzo wysokimi temperaturami oraz licznymi pożarami lasów, które wybuchają w różnych częściach kraju.
Według władz pod koniec tygodnia w zaledwie dobę odnotowano około 40 pożarów. W działaniach mających na celu ich opanowanie uczestniczyło ponad 1200 strażaków i żołnierzy. Służby były dodatkowo wspierane przez śmigłowce oraz samoloty.