W niedzielę wieczorem nad Europą Zachodnią widoczna była kula ognia. Obserwatorzy w Niemczech, Belgii czy Holandii mogli podziwiać jasny obiekt przecinający niebo, a zjawisku towarzyszył głośny huk. Kosmiczna skała, która była źródłem zjawiska, rozpadła się w atmosferze na dość duże kawałki - jej pozostałości uderzyły w co najmniej jeden budynek w zachodnich Niemczech. Jak podała policja, nikt nie został ranny.
Prawdopodobieństwo spadnięcia meteorytu na obszarze zurbanizowanym jest stosunkowo niewielkie - większość powierzchni Ziemi pokrywają oceany, a ogromne połacie lądów są niezamieszkałe. Czasami dochodzi jednak do bliskich spotkań z "przybyszami z kosmosu", na co mamy dowody z całego świata.
Gigantyczna eksplozja nad miastem
Jedno z najsłynniejszych zdarzeń wywołanych przez kosmiczne skały miało miejsce w rosyjskim Czelabińsku. W lutym 2013 asteroida wielkości domu rozpadła się 22 kilometry nad miastem. Wybuch wyzwolił energię równoważną około 440 tysiącom ton trotylu i wygenerował falę uderzeniową, która uszkadzała domy i wybijała okna. W wyniku eksplozji rannych zostało ponad 1600 osób, w większości pokaleczonych przez rozbite szyby.
Po wybuchu w okolicach Czelabińska udało się zabezpieczyć meteoryty, czyli ocalałe fragmenty asteroidy. Większość z nich znaleziono na dnie położonego blisko miasta jeziora Czebarkul. W momencie zdarzenia zbiornik był zamarznięty, a skała wybiła w lodzie imponującą dziurę o średnicy około siedmiu metrów.
W domach i w autach
W Czelabińsku same meteoryty nie wyrządziły poważnych szkód, ale znamy przypadki, gdy powodują straty. Tak stało się na przykład w 2023 roku w miejscowości Hopewell w stanie New Jersey. Mieszkańcy jednego z domów zgłosili, że przez ich dach przebiła się rozgrzana, metaliczna skała o wymiarach 15 na 10 centymetrów. Obiekt został przekazany naukowcom, którzy potwierdzili jego kosmiczne pochodzenie, a wiek określili na około 4,6 miliarda lat.
Widoczne gołym okiem straty spowodował także meteoryt, który w 1992 roku spadł na miasto Peekskill w stanie Nowy Jork - a konkretnie na czerwone auto marki Chevrolet Malibu. Jego właścicielka, 18-letnia Michelle Knapp, usłyszała dźwięk niszczonej karoserii, jakby na jej podjeździe zderzyły się samochody. Gdy wyjrzała z domu, jej oczom ukazał się uszkodzony pojazd i duży krater, w którym leżał kamień.
Knapp początkowo zadzwoniła na policję, chcąc zgłosić przypadek wandalizmu. Jeden z sąsiadów zwrócił jednak uwagę, że nawet najsilniejszy człowiek nie potrafiłby spowodować podobnych strat za pomocą skały. W ten sposób o sprawie zostali poinformowani badacze meteorytów, którzy potwierdzili jego pozaziemskie pochodzenie.
Obrażenia spowodowane przez kosmiczną skałę
Meteoryty mogą także trafiać w ludzi, czego najlepiej udokumentowany przypadek odnotowany został w 1954 roku. Ponad trzykilogramowy kawałek kosmicznej skały wpadł przez dach domu w miejscowości Sylacauga w stanie Alabama. Obiekt uderzył w radio, a następnie w drzemiącą na kanapie Ann Hodges. Meteoryt nabił kobiecie ogromnego siniaka na boku - to jedyny jak dotąd potwierdzony przypadek obrażeń u człowieka wywołanych bezpośrednio przez uderzenie kosmicznej skały.
Historia z Alabamy zapisała się w historii także za sprawą sporu między Ann Hodges a właścicielem mieszkania, które wynajmowała, o prawo własności do meteorytu. Ostatecznie sąd przyznał rację Hodges. Kobieta przekazała obiekt do Muzeum Historii Naturalnej w Alabamie, gdzie wciąż można go oglądać.
Jakie jest ryzyko śmierci?
Nie dysponujemy żadnym potwierdzonym przypadkiem śmierci w wyniku uderzenia meteorytu. W historycznych zapiskach znajdziemy jednak tajemnicze wypadki, których wyjaśnieniem mogłyby być kosmiczne skały. Jedna z historii pochodzi z 1648 roku. Na pokład statku "Malakka" płynącego do Holenderskich Indii Wschodnich miała spaść ogromna "skała z nieba", zabijając dwóch marynarzy. Historię spisał kapitan jednostki Olof E. Willman.
Współcześni naukowcy znaleźli jednak alternatywne wyjaśnienie historii - na trasie rejsu znajdowało się wiele aktywnych wulkanów, a jeden z nich mógł wyrzucić skałę, która uderzyła w statek.
Prawdopodobieństwo śmierci wskutek bezpośredniego uderzenia meteorytu jest niezerowe, ale nieznaczne. W 2014 roku Stephen A. Nelson z Uniwersytetu Tulane opublikował na łamach czasopisma "Natural Disasters" artykuł, w którym oszacował je na około 1 do 1,6 miliona. Nieco wyższe okazało się ryzyko śmierci w wyniku zdarzenia o skali globalnej - 1 do 75 tysięcy. Dla porównania, prawdopodobieństwo śmierci w wypadku samochodowym wynosi 1 na 90, w pożarze 1 na 250, a w wyniku trafienia pioruna - 1 na 135 tysięcy.
Autorka/Autor: Agnieszka Stradecka
Źródło: Lunar and Planetary Institute, NASA, Astronomy Magazine, tvnmeteo.pl
Źródło zdjęcia głównego: Hopewell Township NJ Police/Facebook