W Polsce lęgi prowadzi około 230-240 gatunków ptaków. Wśród nich są te, które odlatują wraz z nadejściem zimy i te, które spędzają u nas cały rok. Wiosną to te pierwsze zwracają naszą uwagę, gdy oczekujemy ich powrotu. - Słoneczne i ciepłe dni powodują, że zaczynamy się rozglądać za oznakami wiosny. Kierujemy wzrok pod nogi, szukając przebiśniegów, krokusów i ranników. Potem nasze oczy i uszy kierują się ku niebu, gdzie wypatrujemy pierwszych skrzydlatych przybyszy z południa. Tych przybywa z każdym dniem. Przyleciały już do nas czajki czy skowronki i to bez większych opóźnień - powiedziała Olga Betańska z Fundacji Dziupla Inicjatyw Przyrodniczych w Słubicach. Mimo że zgodnie z przysłowiem "jedna jaskółka wiosny nie czyni", to właśnie dymówki (Hirundo rustica) i oknówki (Delichon urbicum) są traktowane przez ludzi jako zwiastuny wiosny. Jak zauważyła przyrodniczka, ich jednak możemy się spodziewać dopiero na przełomie marca i kwietnia. W podobnym okresie obserwowane są pierwsze pierwiosnki (Phylloscopus collybita) - ptaki, które nawet w nazwie mają wiosnę. Są jednak gatunki, które przylatują do nas znacznie wcześniej.
Bocian, jako zwiastun wiosny
Kolejne ludowe przysłowie głosi, że "bocian na ogonie jaskółkę przynosi", co wskazuje, że wracają one z zimowisk wcześniej niż jaskółki. I tak też jest. Zgodnie z obserwacjami bociany białe (Ciconia ciconia) licznie pojawiają się w Polsce w drugiej połowie marca. To również jest zgodne z ludowym powiedzeniem: "na Zwiastowanie bocian na gnieździe stanie". - Jednak pierwsze osobniki są obserwowane jeszcze wcześniej. W tym roku 25 lutego internet obiegła wieść, że w Polsce jest już Krutek, czyli bocian biały z Krutyni. Tak szczegółowe informacje o jego przylocie mamy dzięki nadajnikowi GPS, w który jest wyposażony. Na pozostałe bociany musimy jeszcze trochę poczekać, ale wybierając się w weekend na spacer warto zwrócić uwagę na inne gatunki - zaznaczyła przyrodniczka. Dodała, że wędrując w okolicach łąk, od ponad tygodnia można już usłyszeć śpiewające skowronki (Alaudidae). Samego ptaka czasem trudno dostrzec i rozpoznać, ale jego głos jest nie do przeoczenia i trudny do pomylenia z innym. Z kolei donośnym krzykiem zajęcie rewirów lęgowych obwieszczają swoim klangorem pary żurawi. Gdy wybierzemy się w leśne okolice, mamy już szansę usłyszeć lerki - skowronki borowe (Lullula arborea) zamieszkujące obrzeża lasów, zręby i śródleśne polany. Koneserzy ptasich obserwacji mogą już zobaczyć na nadwarciańskich rozlewiskach pierwsze bataliony (Calidris pugnax). I choć nadal są tam zimujące łabędzie krzykliwe (Cygnus cygnus), to wiosnę zwiastują kolorowe zgromadzenia kaczek, czajki i migrujące na wschód gęsi.
Ptaki drapieżne. Te gatunki wracają do Polski wiosną
Migrują również ptaki drapieżne. Część z naszych krajowych gatunków co roku odlatuje po zakończonym sezonie lęgowym na zachód Europy lub do różnych części Afryki, aby tam móc spędzić okres zimy. - Jako pierwsze z zimowisk wracają do naszego kraju kanie rude, które są migrantami krótkodystansowymi. Najczęściej zimują one w Hiszpanii, Portugali oraz w krajach basenu morza śródziemnego i dzięki temu, mając krótszy dystans do pokonania, już w połowie lutego pierwsze ptaki pojawiają się w swoich rewirach gniazdowych w Polsce - powiedział Michał Bielewicz, regionalny konserwator przyrody w Gorzowie Wielkopolskim i znawca ptaków drapieżnych. Dodał, że kania ruda (Milvus milvus) określana jest często mianem zwiastunki wiosny, gdyż faktycznie wraca do nas na przedwiośniu. Następnie na krajowe lęgowiska powracają gatunki zimujące na obszarze Afryki, które pokonują dystanse przekraczające ponad pięć tysięcy kilometrów. Należą do nich m.in. bardzo rzadkie w Polsce kanie czarne (Milvus migrans) i rybołowy (Pandion haliaetus), które powracają na przełomie marca i kwietnia oraz orliki krzykliwe (Clanga pomarina) i grubodziobe (Clanga clanga), a także błotniaki łąkowe (Circus pygargus), kobuzy (Falco subbuteo) i trzmielojady (Pernis apivorus) powracające na przełomie kwietnia i maja.
Nasz największy gatunek ptaka drapieżnego, czyli bielik (Haliaeetus albicilla), nie odlatuje na zimę. Cały rok spędza w swoich rewirach lęgowych, których powierzchnia może sięgać nawet 300 km kwadratowych. Ptaki w okresie zimy poruszają się po całym tym obszarze w poszukiwaniu pokarmu, czyli niezamarzniętych zbiorników wodnych lub rzek, gdzie koncentrują się ptaki wodne i są dostępne ryby. Ważnym źródłem pokarmu w okresie zimy dla bielików jest również padlina martwych zwierząt.
Nastanie najlepszy czas, do ich obserwacji
Wiosna to najlepszy czas, by obserwować ptaki. Dla wszystkich gatunków to najważniejszy okres w roku, czas godów, a po nich wytężonej pracy związanej z odchowywaniem młodych. Wczesne przedwiośnie to okres powrotu wspomnianych skowronków, czajek, szpaków, gęgaw czy żurawi, choć w przypadku tych ostatnich nie brakuje osobników zimujących w Polsce. W marcu przychodzi czas na bociany białe, a gdy nadejdzie kwiecień na jaskółki, pliszki, pleszki, kukułki czy słowiki. Doroczne przyloty zamykają w maju powroty jerzyków, żołn i wilg. Zdaniem przyrodników bez wątpienia, jeśli chodzi o dziką faunę, ptaki są najwdzięczniejsze do podglądania, gdyż w przeciwieństwie do dzikich ssaków nie są tak płochliwie i z reguły przy zachowaniu odpowiedniego dystansu nie ukrywają się i nie płoszą w obecności człowieka.
- Każdy z nas może sam sprawdzić w ogólnodostępnej bazie ornitho.pl czy gatunek, którego wyczekujemy pojawił się już w Polsce. Portal ten zbiera informacje od miłośników ptaków z całego kraju. Można także pomóc w tworzeniu tej bazy i wprowadzić dane o własnych obserwacjach - dodała Betańska.
Opracowała Anna Bruszewska
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Adobe Stock