Tortem w sędzię

Tortem w sędzię

Zarzut znieważenia funkcjonariusza publicznego podczas czynności służbowych zapowiada stołeczna policja wobec mężczyzny, który w środę rzucił tortem w sędzię od sprawy Czesława Kiszczaka. Grozi za to grzywna, ograniczenie wolności lub kara do roku więzienia. Po incydencie warszawski sąd zaostrza środki bezpieczeństwa.

W USA decyzje sądu, które są w takich przypadkach niekwestionowane sprawiają, że obywatel nie ośmieliłby się na takie zachowania - uważa Barbara Piwnik. Sędzia i była minister sprawiedliwości skomentowała w "Faktach po południu" zajście, do którego doszło w środę podczas rozprawy w procesie byłego szefa MSW Czesława Kiszczaka.

Z powodu złego stanu zdrowia zawieszono proces Czesława Kiszczaka za przyczynienie się do śmierci górników z "Wujka". Podczas tej rozprawy doszło do incydentu - w sędzię, która orzekała w tej sprawie, poleciał tort. Zgromadzonej na sali rozpraw publiczności nie spodobała się decyzja o utajnieniu części posiedzenia, w której lekarze mieli się wypowiedzieć o stanie zdrowia nieobecnego tam Kiszczaka. Policja bada już sprawę ataku na sędzię, z jej zawiadomienia.