Zakony łowią kandydatów na PR

 
Zakony kuszą PR
Źródło zdj. gł.: SXC
"Mam talent - mogę zostać świętym!, "Nie bądź niewolnikiem", "Przeżyj przygodę życia" - takimi hasłami kuszą... zakony. To reakcja na spadek powołań - donosi "Gazeta Wyborcza".

Krajowa Rada Duszpasterstwa Powołań podała, że w ciągu ostatnich lat liczba kandydatów do zakonów męskich spadła o jedną czwartą, żeńskich - o 15 procent. Są takie zakony, które w ogóle nie mają powołań (np. krakowscy bonifratrzy).

Do zakonników dociera coraz częściej, że musimy zmienić formę mówienia do ludzi. O ile treść musi pozostać ta sama, bo przesłanie Boga nie zmieniło się, o tyle możemy wykorzystywać PR do promowania siebie i swojej duchowości. o. Jan Szewek, franciszkanin

Podane w grudniu zeszłego roku dane podziałały na zakony mobilizująco. Najnowsze propozycje rekolekcji powołaniowych w niczym nie przypominają tych sprzed roku - zauważa "Gazeta Wyborcza". Zamiast "Rekolekcje powołaniowe 2010" salwatorianie proponują: "Mam talent - mogę zostać świętym!" i zapraszają na ferie uczniów szkół gimnazjalnych, średnich i wyższych.

www.otworzserce

Zgromadzenie św. Michała Archanioła obiecuje, że zabierze w góry tych, którzy przyjadą na rekolekcje, "by wspiąć się na szczyty codzienności". Proszą przy tym, by zabrać ze sobą "dużo optymizmu i dobry humor". Siostry albertynki chcą z kolei "otwierać serca" (www.otworzserce.pl - strona powołaniowa dla młodzieży).

Zakonna kontrofensywa nie dziwi o. Jana Szewka, krakowskiego franciszkanina, który wykłada zasady PR. - Do zakonników dociera coraz częściej, że musimy zmienić formę mówienia do ludzi. O ile treść musi pozostać ta sama, bo przesłanie Boga nie zmieniło się, o tyle możemy wykorzystywać PR do promowania siebie i swojej duchowości - tłumaczy zakonnik.

Jego zdaniem Kościół może i powinien wykorzystać współczesne strategie promocyjne, także reklamę.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Czytaj także: