Polska

"Prezydent demonstruje pretensje i poczucie krzywdy"

Polska

Aktualizacja:

- Już dwa lata temu, gdy nie było wiadomo, że dojdzie do wyborów, obiecał mi: "Nawet jeśli wygracie, nie myślcie, że przeprowadzicie jakąkolwiek ustawę" - tak o swych relacjach z prezydentem opowiada w wywiadzie dla "Dziennika" Donald Tusk.

Premier przyznał, że być może warto byłoby przetestować gotowość prezydenta do weta. Choć, jak mówi, Lech Kaczyński wyraźnie mu zapowiedział, że "będzie blokował wszystkie reformy kwestionowane przez związki zawodowe, że zawsze stanie po stronie rozmaitych grup zawodowych czy branż". - Zresztą już dwa lata temu, gdy nie było wiadomo, że dojdzie do wyborów, obiecał mi: "Nawet jeśli wygracie, nie myślcie, że przeprowadzicie jakąkolwiek ustawę" - relacjonuje Donald Tusk.

Nie ma spotkania z prezydentem, niezależnie, czy mówimy sobie na "pan" czy na "ty", czy mamy miny ponure, czy przyjazne, żeby Lech Kaczyński nie demonstrował wielkiej pretensji i poczucia krzywdy, że nie rządzi jego brat Nie ma spotkania z prezydentem

"Mam czyste sumienie"

Premier zapowiedział, że jego rząd realizuje obietnice przedwyborcze dotyczące podwyżek w sferze budżetowej. - Mam czyste sumienie. Mówiłem, że budżetówka powinna zarabiać więcej - choć nie wszyscy lekarze i nie wszyscy nauczyciele. Nadal tak mówię. To przecież ja obciąłem już w tym budżecie 2 mld zł z wydatków na administrację, żeby dać je nauczycielom. Będę godził się na podwyżki, gdy będzie to możliwe - powiedział Donald Tusk.

"Karta Nauczyciela to dla was zguba"

Premier zapowiedział zmiany w Karcie Nauczyciela. - Mówię już dziś związkowcom, także członkom mojej rodziny, którzy są nauczycielami: ta Karta to dla was zguba - powiedział Tusk. - Trzeba zbudować system umożliwiający płacenie więcej za cięższą pracę - dodał.

Mam czyste sumienie. Mówiłem, że budżetówka powinna zarabiać więcej - choć nie wszyscy lekarze i nie wszyscy nauczyciele. Nadal tak mówię. Premier Donald Tusk

Zlikwidować subwencje

Platforma Obywatelska opowiada się za zmianą sposobu finansowania partii politycznych. - Chcemy zlikwidować dotacje i subwencje dla partii politycznych, ale pozostawić obowiązek rozliczania się przez partie i dokumentowania dochodów. Proponujemy też zaostrzenie sankcji za niewywiązywanie się z tych obowiązków - wyjaśnił Tusk.

Wszystko można zrobić szybciej i lepiej

Premier samokrytycznie stwierdził, że wiele w pracy jego rządu można jeszcze poprawić. - Nie jestem typem księgowego w zarękawkach, ale wkładam sporo energii w to, co robię. I dlatego mam niską ocenę samego siebie. Wszystko można zrobić szybciej i lepiej. Ale swój głos ma w tej sprawie także opinia publiczna. I cieszę się, że Polacy tak dobrze oceniają mój rząd - przyznał Tusk.

Źródło: Dziennik

Pozostałe wiadomości