Strażacy dotarli do Polski. "Zmęczenie rysuje się na naszych twarzach"

Polscy strażacy wrócili ze Szwecji
Polscy strażacy wrócili ze Szwecji
Źródło wideo: tvn24
Źródło zdj. gł.: Twitter @MSWiA_GOV_PL
W poniedziałek rano wrócili do Polski strażacy, którzy przez dwa tygodnie na prośbę szwedzkich władz pomagali w gaszeniu rozległych pożarów w tym kraju. - Zmęczenie na pewno rysuje się na naszych twarzach - przyznał w rozmowie z reporterem TVN24 starszy kapitan Grzegorz Borowiec, zastępca dowódcy akcji. W porcie w Świnoujściu strażaków przywitali między innymi premier oraz szef MSWiA. - Dziękuję wam za wytrwałość, znakomitą pracę na szwedzkiej ziemi - zwrócił się do nich Mateusz Morawiecki.

139 strażaków przez dwa tygodnie pomagało gasić pożary w Szwecji.

Około godziny 5 rano prom z polskimi wozami strażackimi przybił do portu w Świnoujściu. Na oficjalnej uroczystości przywitał ich premier Mateusz Morawiecki i minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński.

"Najpiękniejsza wizytówka i promocja naszego kraju"

- Jesteśmy niebywale dumni z waszej pracy. Z tego, że potwierdziliście naszą narodową specjalność, jaką jest solidarność z innymi w trudnych momentach. (...) Dziękuję wam za wytrwałość, znakomitą pracę na szwedzkiej ziemi - zwrócił się do strażaków w Świnoujściu premier Mateusz Morawiecki.

Jak dodał, kiedy strażacy jechali do Szwecji, "nasze serca drżały z obawy, ale też z dumy, bo wiedzieliśmy, że staniecie na wysokości zadania".

- Wcześniej co drugi chłopak chciał być strażakiem, ja też chciałem być strażakiem, jak byłem mały, a teraz chyba każdy będzie chciał - mówił żartobliwie szef rządu.

W jego ocenie akcja polskich funkcjonariuszy "jest najlepszym dowodem na to, że my tę solidarność europejską budujemy i chcemy budować".

Strażakom podziękował też szef MSWiA Joachim Brudziński.

- Te ostatnie dwa tygodnie dzięki wam i waszej pracy to jedna z najpiękniejszych wizytówek i promocji naszego kraju. Za to w szczególny sposób chciałbym wam podziękować - podkreślał minister.

Premier podziękował strażakom

Premier podziękował strażakom

"To była nasza mała wojna z ogniem"

- Zmęczenie na pewno rysuje się na naszych twarzach - mówił po powrocie starszy kapitan Grzegorz Borowiec, zastępca dowódcy akcji.

Jak dodał, "to była długa podróż powrotna i dwa tygodnie naprawdę ciężkiej pracy". - Ale każdy jest szczęśliwy, że jesteśmy już w kraju, bardzo bliskich rodzin - podkreślił.

Relacjonował też, że Szwedzi byli "pozytywnie zaskoczeni" akcją polskich strażaków i sprzętem, jaki ze sobą przywieźli. - Nie spodziewali się, że tak sprawnie i szybko nam to wszystko pójdzie. Przychodzili i oglądali nasze obozowisko, podziwiali i pytali, jak długo je rozstawialiśmy. Nam zajęło to dwie godziny - wyjaśniał Borowiec.

- To była nasza mała wojna z ogniem. Walczyliśmy z nim i wygraliśmy - podsumował akcję Polaków.

"Zrobili kawał dobrej roboty"

- Zawsze podkreślałem, że jestem dumny, że jestem polskim strażakiem i jestem dumny z moich kolegów - podkreślał z kolei w rozmowie z reporterem TVN24 rzecznik komendanta głównego straży pożarnej starszy brygadier Paweł Frątczak.

Jak dodał, polscy strażacy "zrobili kawał dobrej roboty" w Szwecji.

- Kilkanaście dni temu przyszli na służbę i myśleli, że po 24 godzinach wrócą do domu. Okazało się, że wyjazd do tego pożaru trwa znacznie dłużej i to poza granicę - zaznaczył Frątczak.

Jak tłumaczył, "czas na wyjazd na taką misję to zaledwie sześć godzin". - Trzeba w tym czasie przygotować sprzęt i zabrać ze sobą wszystko, żeby przez nie mniej niż dwa tygodnie być samowystarczalnym - wyjaśniał rzecznik.

Strażacy w porcie w Świnoujściu
Strażacy w porcie w Świnoujściu
Źródło zdjęcia: tvn24

Pożary w Szwecji

W gaszeniu pożarów w Szwecji brali udział głównie ratownicy z województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów). Wspierali ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej Państwowej Służby Pożarnej (9 ratowników i 4 samochody).

Misja od początku była planowana na 14 dni. Polscy strażacy przebywali w Szwecji od niedzieli 22 lipca. Byli tam samowystarczalni pod względem logistycznym (zabrali namioty, wyżywienie i paliwo) i medycznym (w grupie byli ratownicy medyczni).

CZYTAJ WIĘCEJ O AKCJI POLSKICH STRAŻAKÓW W SZWECJI >

Przyczyną rozległych pożarów lasów w Szwecji były nietypowe jak na ten kraj wysokie temperatury i mała ilość opadów. Według pierwszych informacji przekazywanych przez szwedzkie media w środkowej części kraju płonęło około 25 tysięcy hektarów lasów.

Baza polskich strażaków znajdowała się w Sveg
Baza polskich strażaków znajdowała się w Sveg
Źródło zdjęcia: tvn24

Autor: ads//now / Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: