Palikot: Pitera może odejść

 
Janusz Palikot: Jeśli Pitera przesadziła to, musi przeprosić
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
- Jeśli Julia Pitera nie miała racji oskarżając Eugeniusza Kłopotka, to wszystko może się zdarzyć, łącznie z jej odejściem - powiedział w radiu RMF FM Janusz Palikot. Z kolei Eugeniusz Kłopotek w "Sygnałach Dnia" nie wykluczył, że w koalicji może dojść do kryzysu.

Czy ostry spór między Julią Piterą z PO a Eugeniuszem Kłopotkiem z PSL rzeczywiście zagraża koalicji? Ludowcy jeszcze nie postawili sprawy na ostrzu nożna i nie zażądali głowy minister ds. walki z korupcją, ale Kłopotek pod adresem, którego rzuciła ona oskarżenia o lobbowanie na rzecz biznesmena, ostrzega: - w koalicji może dojść do kryzysu.

CZYTAJ WIĘCEJ O SPORZE PITERY Z KŁOPOTKIEM

Problem pod tytułem "Julia Pitera"

W radiowych "Sygnałach Dnia" powtarzał, że nie może sobie pozwolić na to, by obrażał go drugi poseł. I to na podstawie jednego telefonu od dziennikarza.

- Na litość boską, jeśli ktoś jest doświadczonym politykiem, to powinien przede wszystkim najpierw sprawdzić fakty, a dopiero później medialnie ogłaszać, co o tym sądzi – powiedział polityk PSL. I dodał: - W pismach skierowanych do prezesa mojej partii, kolegi premiera Waldemara Pawlaka, jak również i przewodniczącego klubu poproszę, by na jednym z najbliższych posiedzeń koalicji, kierownictwa koalicji podnieść problem pod tytułem: Julia Pitera.

"Nie muszą mordować po naszej stronie"

Poseł Palikot nie wyklucza, że dla ludowców ta sprawa może stać się "być albo nie być" w koalicji i zażądają w związku z tym głowy Pitery. Ostatecznie, liczy jednak na rozsądek Waldemara Pawlaka.

- Myślę, że jest to polityk na tyle dojrzały, że nie zagra taką dosyć populistyczną kartą, że ma wiele innych narzędzi, które można z nim dogadać w ramach współpracy koalicyjnej i niekoniecznie musi to być mordowanie po naszej stronie – podkreślił polityk PO. Dodał, że ma nadzieję, że uda się wypracować jakiś kompromis i nie trzeba będzie "umierać za Piterę".

"Wszystko może się zdarzyć"

Pytany, co się stanie jeśli oskarżenia minister okażą się bezpodstawne, odpowiedział: - To wtedy oczywiście wszystko może się zdarzyć, łącznie z jej odejściem.

Palikot stwierdził, że musi być rząd z PSL-em, gdyż ma innej możliwości. Jednocześnie jednak przyznał to, czemu zaprzeczali do tej pory inny politycy jego partii: Platforma rozważa skrócenie kadencji Sejmu i zorganizowanie łącznie wyborów prezydenckich i parlamentarnych.

- Ale wcześniej, bo już na wiosnę, w rządzie może dojść do zmian personalnych. Klicha (szefa MON – red.) bym nie bronił, Grabarczyk (minister infrastruktury – red.)? Pół na pół - dodał Palikot.

Źródło: RMF FM, IAR

Czytaj także: