"Gdyby Ziobro nie czuł zagrożenia pozycji w PiS, nie wystąpiłby tak ostro"

"Gdyby Ziobro nie czuł zagrożenia swojej pozycji w PiS-ie nie wystąpiłby tak ostro"
"Gdyby Ziobro nie czuł zagrożenia swojej pozycji w PiS-ie nie wystąpiłby tak ostro"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
- Myślę, że problem w PiS istnieje. (...) Mam wrażenie, że gdyby Ziobro nie czuł zagrożenia swojej pozycji w PiS-ie nie wystąpiłby tak ostro - powiedział w "Faktach po Faktach" w TVN24 Paweł Zalewski, eurodeputowany PO komentując środowe wystąpienie Ziobry w PE. Temu kategorycznie zaprzeczał Janusz Wojciechowski z PiS. - Kondycja w PiS-ie jest bardzo dobra. Nie ma żadnych pretensji o to, co wydarzyło się w PE. Nikogo w PiS nie spotka nic nie przyjemnego za to, że powiedział prawdę - podkreślał Wojciechowski.

Także na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poseł PiS Zbigniew Ziobro i szef sztabu PiS Tomasz Poręba przekonywali dziś, że w partii nie ma konfliktów, a nieporozumienie związane z wystąpieniem Ziobry w Parlamencie Europejskim i konfliktem na tym tle z szefem sztabu PiS to już przeszłość. Choć szefa sztabu jeszcze niedawno ostro skrytykował Zbigniewa Ziobrę za "akcję w Brukseli".

"Ziobro powiedział w PE to, co jest prawdą"

- Ziobro nie został ukarany, bo czy miałby zostać ukarany za to, że powiedział prawdę? Proszę nie podejrzewać nawet, że w PiS jest jakieś zamieszanie w ogóle - podkreślał dziś w "Faktach po Faktach" Wojciechowski. I dodał: "Ziobro powiedział w PE to, co jest prawdą. Mówił o szykanowaniu dziennikarzy, internautów, naruszenia zasad praworządności co jest prawdą".

- A dyskusja czy się godzi mówić takie rzeczy w PE jest absurdalna - stwierdził eurodeputowany PiS. - To było dobre wystąpienia i prawdziwe słowa. PE jest właściwym miejscem, gdzie trzeba mówić o naruszeniu praw człowieka - przekonywał Wojciechowski.

Janusz Wojciechowski, PiS (TVN24)

Janusz Wojciechowski, PiS (TVN24)

"Ewidentny początek kampanii"

Paweł Zalewski, eurodeputowany PO powiedział natomiast, ze według niego wystąpienie Ziobry to " był ewidentny początek kampanii wyborczej w Parlamencie Europejskim". - Nasi koledzy w PE też tak to odebrali - powiedział Zalewski.

Stwierdził także, że według niego problem w PiS-ie istnieje. - Myślę, że problem w PiS istnieje. Problem z wewnętrznym mechanizmem funkcjonowania partii. Istnieje jednowładztwo Jarosława Kaczyńskiego. Fakt, że Ziobro wyjechał do Brukseli i został eurodeputowanym sprawiło, że pojawiła się próżnia przy Jarosławie Kaczyńskim. Ta próżnia została zapełniono przez młodych cynicznych, ludzi, które prowadzą kampanię marketingową partii - stwierdził Zalewski. I dodał: "Mam wrażenie, że gdyby Ziobro nie czuł zagrożenia swojej pozycji w PiS-ie nie wystąpiłby tak ostro. Takie są moje wrażenia".

Ziobro nie został ukarany, bo czy miałby zostać ukarany za to, że powiedział prawdę? Proszę nie podejrzewać nawet, że w PiS jest jakieś zamieszanie w ogóle. Ziobro powiedział w PE to, co jest prawdą. Mówił o szykanowaniu dziennikarzy, internautów, naruszenia zasad praworządności co jest prawdą Janusz Wojciechowski, PiS

"Posłowie PiS gdziekolwiek są, mówią prawdę"

Na te słowa zareagował Wojciechowski, który znów przekonywał: "Kondycja w PiS-ie jest bardzo dobra. Nie ma żadnych pretensji o to, co wydarzyło się w PE". I dodał: "Posłowie PiS gdziekolwiek są mówią prawdę".

- Nikogo w Prawie i Sprawiedliwości nie spotka nic nie przyjemnego za to, że powiedział prawdę. W PiS jest więcej wewnętrznej demokracji niż w innych partiach - podkreślał eurodeputowany PiS. - PiS normalnie funkcjonuje i protestuję przeciwko doszukiwaniu się afery w PiS-ie której nie ma - powiedział Wojciechowski.

Jerzy Wenderlich z SLD stwierdził natomiast, że "nie chce nawet zastanawiać się nad tym co zrobił Zbigniew Ziobro w Brukseli". I dodał: "Nie przystawiam ucha w stronę PiS-u odkąd przegrał wybory".

Źródło: tvn24

Czytaj także: