Ambasador Rosji na dywaniku w MSZ ws. smoleńskich zdjęć

09.04 | Dwa lata po tragedii smoleńskiej podziały polityczne i społeczne, które spowodowała, nie słabną, a wręcz zdają się przybierać na sile. Ostatnie badania opinii pokazują, że ani raport rosyjskiego MAK, obciążający winą wyłącznie pilotów i wskazujący na rzekome naciski ze strony nietrzeźwego generała Błasika, ani polski raport komisji Millera, który podkreślał współodpowiedzialność rosyjskich kontrolerów i ich przełożonych, nie przekonały opinii publicznej. Dodatkowo tezy obu raportów osłabia najświeższe odczytanie nagrań z kokpitu przez krakowski instytut kryminalistyki. (tvn24.pl)
Minęły ponad dwa lata od katastrofy smoleńskiej
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
MSZ przekazał ambasadorowi Rosji w Polsce "wyrazy oburzenia z powodu opublikowania w internecie, wykonanych przez funkcjonariuszy rosyjskich, drastycznych zdjęć ciał ofiar katastrofy samolotu rządowego w Smoleńsku". Wiceszef MSZ podkreślił, iż oczekuje od władz rosyjskich śledztwa w tej sprawie, ukarania winnych wycieku oraz dobrej współpracy z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuraturą.

Ambasador Federacji Rosyjskiej Aleksander Aleksiejew został wezwany do siedziby resortu spraw zagranicznych na polecenie ministra Radosława Sikorskiego. Tematem rozmowy była sprawa publikacji drastycznych zdjęć z katastrofy smoleńskiej - napisał wcześniej na Twitterze rzecznik MSZ Marcin Bosacki.Z ambasadorem spotkał się wiceminister Jerzy Pomianowski. Przekazał mu, iż Polska oczekuje od władz rosyjskich stanowczych działań. Pomianowski dodał, że Polska dostrzega zablokowanie przez władze Rosji części rosyjskich portali, na których znajdowały się zdjęcia.Radosław Sikorski komentując w rozmowie z dziennikarzami sprawę wycieku zdjęć, podkreślił, że "strona rosyjska miała prawo terytorialnie do prowadzenia swojego śledztwa w sprawie katastrofy, do badania przyczyn wypadku". - Ale nikt nie ma prawa do ranienia uczuć rodzin, przyjaciół, współpracowników ofiar - podkreślił minister spraw zagranicznych.Jego zdaniem prowadzi to "do eskalacji emocji, czyli do tego samego, do czego służą teorie spiskowe o sztucznych mgłach, bombach helowych, wybuchach i zamachu". - Służą do skłócenia Polaków. A my się nie damy skłócić - oświadczył Sikorski.Wcześniej szef MSZ zaapelował za pośrednictwem Twittera do polskich mediów "o poczucie przyzwoitości i niepublikowanie drastycznych zdjęć ofiar katastrofy smoleńskiej z obcych portali".

Wyjaśnień chce ABW i prokuratura

We wtorek polskie media ujawniły, że na rosyjskich stronach internetowych znajdują się drastyczne zdjęcia ofiar katastrofy smoleńskiej, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zdjęcia niektórych ofiar pojawiły się na rosyjskich stronach internetowych 28 września. Szef ABW Krzysztof Bondaryk już 1 października skierował do szefa Rosyjskiej Służby Bezpieczeństwa (FSB) pismo o wyjaśnienie sprawy.Prokurator generalny Andrzej Seremet ma zwrócić się w środę do szefa Komitetu Śledczego Rosji Aleksandra Bastrykina w tej sprawie. Prokuratura podkreśla, że zdjęcia na pewno nie pochodzą z akt polskiego śledztwa w sprawie katastrofy. Także w środę minister sprawiedliwości chce w tej sprawie rozmawiać ze swoim rosyjskim odpowiednikiem.

Autor: MON/k / Źródło: Twitter, PAP

Czytaj także: