Napady z bronią, rozboje, usiłowanie zabójstwa. Szefowie grupy mokotowskiej prawomocnie skazani

Źródło:
PAP
Śledczy rozbijają grupę mokotowską. Masowe zatrzymania (materiał z 2014 roku)
Śledczy rozbijają grupę mokotowską. Masowe zatrzymania (materiał z 2014 roku)Komenda Stołeczna Policji
wideo 2/7
Śledczy rozbijają grupę mokotowską. Masowe zatrzymaniaKomenda Stołeczna Policji

15 lat więzienia dla Piotra G. za usiłowanie zabójstwa i trzy napady oraz po osiem lat dla dwóch szefów grupy mokotowskiej - "Molka" i "Oskara" - za napad na kantor. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił apelacje obrońców oskarżonych. Wyrok jest już prawomocny.

O prawomocnym skazaniu Piotra G. oraz dwóch byłych szefów grupy mokotowskiej poinformowała Prokuratura Krajowa w Warszawie, podkreślając, że to jej mazowiecki wydział ds. przestępczości zorganizowanej wraz ze stołeczną policją doprowadził do skazania gangsterów.

ZOBACZ: Byli szefowie "grupy mokotowskiej" skazani za usiłowanie zabójstwa i rozboje.

Napad na konwojentów

Początek sprawy wiąże się z napadem rabunkowym dokonanym wieczorem 22 grudnia 2016 roku na konwojentów odbierających gotówkę z punktu przesyłek kurierskich na warszawskim Wawrze. Sprawcy uciekli z miejsca zdarzenia samochodem, który następnie porzucili. Próbowali wówczas zatrzeć ślady, jednak technikom policyjnym udało się zabezpieczyć w aucie materiał genetyczny. W wyniku dalszych badań ustalano jednego ze sprawców – Jacka Z. Ponadto jeden z uczestników napadu - Piotra G. - zgubił pistolet P64, na którym biegli ujawnili należące do niego ślady biologiczne.

"W oparciu o zgromadzone dowody prokurator mazowieckich "pezetów" przedstawił Jackowi Z. zarzut współudziału w rozboju z użyciem broni" - poinformował Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Na dalszym etapie śledztwa - jak poinformowała PK - zgromadzone dowody w połączeniu z nowoczesnymi metodami kryminalistycznymi pozwoliły na ustalenie m.in. przebiegu i sprawców kolejnych trzech napadów oraz usiłowania zabójstwa, a także kilkudziesięciu innych przestępstw popełnianych od końca lat 90. XX wieku aż do 2017 roku, w tym m.in. przez członków brutalnej grupy przestępczej określanej jako tzw. gang obcinaczy palców.

Nie tylko napad, ale też usiłowanie zabójstwa

Pierwszym przestępstwem, za które Sąd Okręgowy Warszawa Praga w Warszawie skazał Piotra G. ps. Gulczas vel Gula jest napad rabunkowy na współwłaściciela jednej z podwarszawskich stacji paliw, do którego doszło 8 czerwca 1998 roku w miejscowości Nadma pod Wołominem. Sąd w wyroku skazującym uznał kwalifikację prokuratury, iż oskarżony dopuścił się nie tylko rozboju kwalifikowanego, ale i usiłowania zabójstwa. Ten ostatni zarzut wynikał z tego, że G. ze wspólnikami zaplanował, że przejmie gotówkę po spowodowaniu kolizji. Jadąc z dużą prędkością kradzionym audi 100, doprowadził do czołowego zderzenia ze starym maluchem.

ZOBACZ: Śledczy rozbijają grupę mokotowską. Masowe zatrzymania.

"Sąd w całości podzielił stanowisko prokuratora, że oskarżony chcąc za wszelką cenę zatrzymać wiozącego gotówkę pokrzywdzonego godził się z pozbawieniem go życia – biorąc pod uwagę różnicę mas aut, prędkość, z jaką poruszał się autem marki audi 100 oraz konstrukcję fiata 126p, która dawała iluzoryczne bezpieczeństwo osobom przebywającym wewnątrz tegoż auta w przypadku zderzenia czołowego z innym pojazdem poruszającym się ze znaczną prędkością" - przekazały służby prasowe prokuratury.

Z bronią wtargnęli do hurtowni

Kolejnym przestępstwem, za które Piotr G. został skazany na karę sześciu lat pozbawienia wolności, był napad rabunkowy na hurtownię alkoholi w Radzyminie, do którego doszło 30 kwietnia 1999 roku. Podczas tego napadu G., posługując się pistoletem, wtargnął wraz z dwoma innymi mężczyznami, również uzbrojonymi w broń palną, do hurtowni. W środku sterroryzowali ekspedientkę oraz klienta i ukradli prawie 30 tysięcy złotych z kasy.

Przestępstwem, za które wszystkich trzech oskarżonych zostało skazanych na kary po osiem lat pozbawienia wolności, jest rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia w postaci pałki bejsbolowej, do którego doszło 24 maja 2000 roku na ul. Srebrnej w Warszawie. Ofiarami byli współwłaściciele kantoru.

"Do dokonania rozboju doszło, gdy pokrzywdzeni prowadzący kantor podjęli pieniądze z kasety depozytowej w łącznej kwocie 450 tysięcy złotych, a następnie wyszli z banku na ulicę Srebrną, gdzie zostali zaatakowani. Pokrzywdzona została pchnięta na ścianę budynku, złapana za szyję przez Piotra G. ps. Gulczas vel Gula, po czym zaczęła się z nim szarpać. W tym czasie Oskar Z. ps. Oskar zaczął bić pałką pokrzywdzonego mężczyznę po głowie i tułowiu. Kiedy pojawił się trzeci napastnik – Jacek Z., uderzył on pokrzywdzonego mężczyznę ręką w twarz, a równocześnie kolejny napastnik – Marcin S. ps. Molek uderzył kobietę wyprostowaną nogą z wyskoku w klatkę piersiową, w wyniku czego wypuściła ona z rąk torbę z gotówką, którą zabrał jeden z napastników" - opisała przebieg zdarzenia Prokuratura Krajowa.

PRZECZYTAJ: Grupa mokotowska przed sądem 13 lat po okrutnym zabójstwie.

Apelacja odrzucona

"Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił apelacji obrońców, w pełni podzielił stanowisko sądu I instancji, utrzymując w mocy wyrok Sądu Okręgowego Warszawa Praga w Warszawie w zakresie orzeczonych wobec oskarżonych kar pozbawienia wolności" - poinformował Dział Prasowy PK.

Tym samym Piotr G. za usiłowanie zabójstwa i trzy napady rabunkowe został prawomocnie skazany na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności. Natomiast Marcin S. ps. Molek oraz Oskar Z. ps. Oskar zostali prawomocnie skazani za napad rabunkowy na właścicielach kantoru na kary ośmiu lat pozbawienia wolności.

G. jest oskarżony jeszcze w dwóch sprawach przez Mazowiecki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej Warszawie i Prokuraturę Okręgową Warszawa Praga w Warszawie.

Czytaj także: Zabił "Maxa" i "Postka" ze szczególnym okrucieństwem. Dożywocie dla "Wojtasa">>

Autorka/Autor:pop

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: CBSP/KSP

Pozostałe wiadomości

Dzieci wraz z ojcem usiłowały dostać się w dmuchanych kołach na drugi brzeg Pilicy. Porwał je nurt rzeki. Z pomocą ruszyli ratownicy z WOPR w Białobrzegach (Mazowieckie). "Pompowane zabawki nie zapewniają bezpieczeństwa w rzekach" – przypominają i apelują o rozsądek nad wodą.

W dmuchanych kołach z ojcem próbowały dostać się na drugi brzeg rzeki. Nurt porwał czwórkę dzieci

W dmuchanych kołach z ojcem próbowały dostać się na drugi brzeg rzeki. Nurt porwał czwórkę dzieci

Źródło:
PAP

Około 300 pracowników uwija się codziennie jak w ukropie na budowie Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Spektakularny biały budynek w centrum Warszawy zostanie otwarty dla zwiedzających w październiku. Zajrzeliśmy do niego z kamerą.

Światło "uniesie" wielką bryłę, widoki miasta mają zachwycać

Światło "uniesie" wielką bryłę, widoki miasta mają zachwycać

Źródło:
tvnwarszawa.pl

18-latka musiała opuścić mieszkanie po policyjnej interwencji i decyzji prokuratora. Nie wolno jej się też zbliżać do matki. Córce może grozić do pięciu lat więzienia.

18-latka z nakazem opuszczenia mieszkania i zakazem zbliżania się do matki

18-latka z nakazem opuszczenia mieszkania i zakazem zbliżania się do matki

Źródło:
tvn24.pl

Awantura domowa, spożywanie alkoholu w miejscu publicznym oraz zakłócanie porządku publicznego – powody zgłoszeń na numer alarmowy, których dokonywała 61-letnia ciechanowianka były różne. W trakcie, gdy policjanci przeprowadzali czynności w związku z jednym zawiadomieniem, kobieta zgłaszała telefonicznie kolejne. Wszystkie, by zrobić "na złość". Teraz zgłaszająca stanie przed sądem.

Dzwoniła na 112 i zgłaszała interwencje, by zrobić "na złość" sąsiadom

Dzwoniła na 112 i zgłaszała interwencje, by zrobić "na złość" sąsiadom

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Zalew Zegrzyński leży niecałe 30 kilometrów na północ od centrum Warszawy. Rowery wodne, strzeżona plaża, miejsca do grillowania - to wszystko zachęca okolicznych mieszkańców, ale też warszawiaków, by chłodzić się tu w upalne dni. Do Zegrza dojeżdża pociąg, ale droga ze stacji na plażę to koszmar. Piesi muszą przejść prawie trzy kilometry, większość poboczem przy ruchliwej trasie. 

Obok pędzących aut, za barierą energochłonną i przez krzaki. Dojście na popularną plażę jak z koszmaru

Obok pędzących aut, za barierą energochłonną i przez krzaki. Dojście na popularną plażę jak z koszmaru

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Strażacy mają ręce pełne pracy po weekendowych nawałnicach, które przechodziły przez stolicę. Wpłynęło kilkaset zgłoszeń, swoje działania wciąż prowadzi Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wysokościowego.

Pracowity weekend strażaków, już ponad 700 interwencji

Pracowity weekend strażaków, już ponad 700 interwencji

Źródło:
tvnwarszawa.pl, PAP

- Zabytkowe ogrody Muzeum Łazienki Królewskie są zamknięte z uwagi na konieczność kontroli i usunięcia skutków nocnej bardzo intensywnej nawałnicy - przekazała w sobotę Anita Kacprzyk, przedstawicielka muzeum. Ogród zamknięty będzie również w niedzielę, odwołano zaplanowane w nim imprezy.

"Pracownicy nie pamiętają takiej skali zniszczeń". Łazienki Królewskie wciąż zamknięte

"Pracownicy nie pamiętają takiej skali zniszczeń". Łazienki Królewskie wciąż zamknięte

Aktualizacja:
Źródło:
tvnwarszawa.pl

62-letnia Polka była poszukiwana czerwoną notą Interpolu, Europejskim Nakazem Aresztowania oraz listem gończym. Została zatrzymana przez strażników granicznych na lotnisku Warszawa-Modlin.

Przyleciała z Londynu i trafiła do aresztu

Przyleciała z Londynu i trafiła do aresztu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

50-letni kierowca zginął w porannym wypadku w powiecie ciechanowskim. - To już trzecia ofiara wypadków, do których doszło na mazowieckich drogach od początku weekendu – poinformowała w niedzielę rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska.

Zjechał na pobocze, uderzył w drzewo. Nie żyje

Zjechał na pobocze, uderzył w drzewo. Nie żyje

Źródło:
PAP

Na terenie przedszkola osy zbudowały gniazda w plenerowych zabawkach w ogrodzie. Zauważyli je pracownicy, którzy poprosili o pomoc strażników miejskich, a ci strażaków.

Osy zamieszkały w zabawkach przy przedszkolu

Osy zamieszkały w zabawkach przy przedszkolu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Ciało, najprawdopodobniej kobiety, zostało w sobotę wyłowione z Wisły w Warszawie. - Jest w znacznym stanie rozkładu, praktycznie uniemożliwiającym identyfikację. Zostaną pobrane próbki DNA - poinformowała policja.

Z Wisły wyłowiono ciało. "Nie była możliwa identyfikacja"

Z Wisły wyłowiono ciało. "Nie była możliwa identyfikacja"

Źródło:
PAP

Groźnie wyglądająca kolizja na płockim lotnisku. Podczas lądowania jedna z maszyn wywróciła się, na jej pokładzie były dwie osoby.

Samolot uderzył w płytę lotniska. Na pokładzie były dwie osoby

Samolot uderzył w płytę lotniska. Na pokładzie były dwie osoby

Źródło:
Kontakt24, tvnwarszawa.pl

40-letni mężczyzna został napadnięty na placu Konstytucji. Jak podała straż miejska, został pobity i skopany do nieprzytomności. Poszkodowanemu na pomoc ruszył strażnik.

Bili pięściami i kopali. 40-latek napadnięty w środku dnia w centrum miasta

Bili pięściami i kopali. 40-latek napadnięty w środku dnia w centrum miasta

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Czesław Mroczek odniósł się w piątek do blokad ulic organizowanych w ostatnim czasie w Warszawie przez aktywistki i aktywistów z Ostatniego Pokolenia. - Nie ma tutaj przestrzeni dla wymierzania we własnym zakresie sprawiedliwości - skomentował próby usuwania protestujących przez kierowców na własną rękę.

Wiceszef MSWiA komentuje próby usuwania protestujących przez kierowców

Wiceszef MSWiA komentuje próby usuwania protestujących przez kierowców

Źródło:
PAP