Policjanci z Tarczyna na ulicy Pogodnej w miejscowości Prace Duże zatrzymali do kontroli drogowej kierującego Toyotą. Już po pierwszych słowach mężczyzny funkcjonariusze nabrali podejrzeń, że pił alkohol.
"Kierujący bełkotał, wymachiwał rękami, a z jego ust wyraźnie było czuć alkohol. Przypuszczenia policjantów szybko się potwierdziły, a badanie alkomatem wykazało, że 47-latek ma w organizmie ponad 2 promile alkoholu" - przekazała podkom. Magdalena Gąsowska, oficer prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie.
2500 złotych za zapomnienie o sprawie
Policjanci wyjaśnili mężczyźnie, że kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości jest przestępstwem zagrożonym karą do trzech lat więzienia. Gdy 47-latek usłyszał, że zostaje zatrzymany postanowił poszukać sposobu na wyjście z kłopotów.
"Zaczął przekonywać funkcjonariuszy, że jeśli go puszczą - zniknie i nigdy więcej się nie zobaczą. Na tym jednak nie poprzestał. Zaproponował policjantom 2500 złotych w zamian za zapomnienie o całej sprawie i odstąpienie od wykonywanych czynności" - poinformowała Gąsowska.
Ta propozycja nie przyniosła oczekiwanego przez 47-latka rezultatu. Policjanci poinformowali mężczyznę, że jeszcze bardziej pogorszył swoją sytuację. Za próbę wręczenia łapówki za odstąpienie od czynności służbowych grozi do ośmiu lat więzienia.
Dwa zarzuty i dozór
47-latek stracił prawo jazdy, a należący do niego samochód został odholowany na policyjny parking. On sam trafił do policyjnej celi.
Po wytrzeźwieniu mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Grójcu, gdzie usłyszał dwa zarzuty karne. Pierwszy z nich dotyczył kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, drugi z kolei przestępstwa korupcyjnego.
Prokurator zastosował wobec mężczyzny policyjny dozór.