Zaatakował nożem w szkole. 19-latek opuścił już szpital, pirotechnicy sprawdzili jego plecak
Jak ustalił dziennikarz śledczy tvn24.pl Robert Zieliński, 19-latek zaatakował nożem uczniów czwartej klasy. Rannych zostało dziewięć osób - pięciu uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne, które były w parku w pobliżu szkoły.
"Policjanci z Ostrołęki w pobliżu plaży miejskiej zatrzymali 19-letniego mężczyznę podejrzewanego o zaatakowanie ostrym narzędziem osób w pobliżu i na terenie szkoły w Ostrołęce" - napisała mazowiecka policja na portalu X. I pokazała zdjęcie zatrzymanego mężczyzny.
Prokuratura: wszedł do szkoły i zaatakował
Elżbieta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, powiedziała, że Jakub Z. został zatrzymany w rejonie plaży miejskiej. To 400-500 metrów od szkoły.
- Chłopak wszedł do budynku szkoły z niebezpiecznym narzędziem, zaatakował uczniów i nauczycieli - przekazała.
Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce wszczęła już śledztwo w sprawie usiłowania zabójstwa.
Uczniowie pozamykali się w klasach
W szkole interweniowali także strażacy. - W momencie ataku nastąpiła częściowa ewakuacja budynku. Pozostała część uczniów pozamykała się w klasach na klucz - relacjonował oficer prasowy straży pożarnej w Ostrołęce mł. bryg. Adrian Stupski.
Oficer prasowy policji w Ostrołęce nadkomisarz Tomasz Żerański doprecyzował, że do zdarzenia doszło o godzinie 11.05. - Do jednej ze szkół wszedł 19-letni uczeń tej szkoły i zaatakował niebezpiecznym narzędziem zarówno uczniów, jak i nauczycieli, po czym uciekł z miejsca, wybiegł ze szkoły - opisywał policjant.
Jak dodał, 19-latek został zatrzymany niecałe pół godziny po zdarzeniu, był zraniony. Trafił do szpitala.
Policjanci pracują na miejscu
- Na miejscu cały czas pracuje policja. Wykonuje czynności procesowe, polegające między innymi na przesłuchaniu świadków tego zdarzenia i zabezpieczeniu monitoringu oraz wykonywaniu oględzin. W czynnościach bierze udział technik kryminalistyki - powiedział nadkomisarz Tomasz Żerański.
Zabezpieczono też plecak 19-latka w rejonie szkoły. Zajęli się nim policyjni pirotechnicy. - Pirotechnicy podjęli plecak sprzed budynku szkoły, został wywieziony w bezpieczne miejsce i tam zostanie sprawdzony - dodał policjant.
Dariusz Korneluk, prokurator krajowy, powiedział w "Tak jest" w TVN24, że w plecaku był ładunek wybuchowy domowej konstrukcji.
W czasie rozmowy z policjantem doszło do ewakuacji, wszyscy musieli się przesunąć o ponad 50 metrów, by nie przeszkadzać w prowadzonych czynnościach. Kolejne osoby opuściły szkołę, przemieszczały się wozy strażackie i policyjne.
Ranni trafili do szpitali
Sekretariat SOR-u Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego w Ostrołęce przekazał, że poszkodowani są zaopatrywani na oddziale. - Żaden z poszkodowanych nie będzie transportowany do innych jednostek. Nie mamy obecnie dokładnych informacji o stanie poszkodowanych - usłyszeliśmy.
Rannych do szpitala zabrał między innymi śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomocy udzielono także napastnikowi. - 19-latek dokonał samookaleczenia - dodała przedstawicielka prokuratury.
- Sprawca opuścił już szpital, jest teraz w policyjnej izbie zatrzymań w Ostrołęce - przekazał nadkom. Żerański.
Jedna z nauczycielek jest w stanie ciężkim.
- Część poszkodowanych przebywa w szpitalu w Łomży, większość trafiła do szpitala w Ostrołęce - doprecyzował na antenie TVN24 prezydent Ostrołęki Paweł Niewiadomski. Zapewnił, że ranni mają obrażenia niezagrażające ich życiu.
Nadkomisarz Żerański przekazał przed 17, że dwaj uczniowie opuścili już szpital.
"W tej bardzo trudnej sytuacji najważniejsze jest bezpieczeństwo"
- Łącznie ze sprawcą zostało poszkodowanych 10 osób, z czego dziewięć trafiło do szpitali. Z naszych informacji wynika, że życiu żadnej z tych osób nie zagraża niebezpieczeństwo - mówił podczas konferencji prasowej po posiedzeniu sztabu kryzysowego wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski. - Wśród poszkodowanych jest pięciu uczniów, dwoje nauczycieli i dwie osoby postronne oraz sprawca, który dokonał samookaleczenia - dodał.
- W tej bardzo trudnej sytuacji najważniejsze jest bezpieczeństwo mieszkańców, bezpieczeństwo uczniów. Kluczowe będzie też wsparcie psychologiczne, które już jest udzielane i będzie udzielane w kolejnych dniach. Co do kwestii systemowych po analizie materiałów będziemy wyciągać wnioski - zaznaczył.
Wojewoda podkreślił, że zatrzymany jest obywatelem Polski.
Inspektor Mirosław Olszewski, komendant ostrołęckiej policji, przekazał, że w akcji bierze udział kilkudziesięciu policjantów. Podał, że w chwili zatrzymania mężczyzna miał przy sobie maczetę, której użył do samookaleczania.
Wyjaśnił, że dwie postronne osoby poszkodowane to dorośli, którzy znajdowali się w parku po tym, jak napastnik uciekł ze szkoły.
Motywy działania 19-latka nie są znane. Jedna z uczennic mówiła, że miał powiedzieć, iż będzie o nim głośno w dniu urodzin. A te mają być dzisiaj.
"Kadra pedagogiczna była przygotowana"
- Ta sytuacja wymaga przede wszystkim spokoju i wsparcia dla całej społeczności szkoły i wszystkich ostrołęckich szkół - powiedziała mazowiecka kurator oświaty Wioletta Krzyżanowska. - Należy podkreślić, że nauczyciele zareagowali bardzo świadomie, bardzo mądrze, co świadczy o tym, że kadra pedagogiczna była przygotowana. Potrafiła sprawnie poinformować dyrektora szkoły i służby - dodała.
- Jeśli chodzi o udzieloną pomoc temu chłopcu, to mogę państwa zapewnić, że nie tylko szkoła, nie tylko pedagog i psycholog starali się pomóc. Był też w sferze zainteresowania służb społecznych. Był pod opieką psychologa, był pod opieką specjalistów - powiedziała o 19-latku Elżbieta Mierzejewska-Nicewicz, wiceprezydent Ostrołęki.