Na miejscu we wtorek wieczorem był reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Mżyk.
- Tir jadący w kierunku Żabieńca na lekkim łuku zjechał z drogi i wjechał do rowu. Kabina kierowcy szczęśliwie ominęła rosnące w tym miejscu drzewo. Oparła się o nie natomiast naczepa. Na miejscu pracują straż pożarna i policja. Podstawiono już też maszyny mające na celu wyciągnięcie tira z rowu i usunięcie go z miejsca zdarzenia - poinformował nasz reporter po godzinie 20.
Jak dodał, Aleja Kasztanowa była zamknięta dla samochodów osobowych. - Przepuszczane są jedynie tiry, które wahadłowo kierowane są przez strażaków - dodał.
Muszą poczekać aż wytrzeźwieje
W środę rano policja poinformowała o szczegółach zdarzenia. Zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło we we wtorek przed godziną 19. "Kierowca, znajdując się w stanie nietrzeźwości (ponad dwa promile alkoholu) doprowadził do zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Zjechał z pasa drogowego i wjechał do rowy" - przekazała nam oficer prasowa pruszkowskiej policji podkomisarz Monika Orlik.
Policjantka dodała, że 67-latek kierował samochodem ciężarowym z naczepą. Mężczyzna posiadał uprawnienia do kierowania. "Został zatrzymany i będzie przesłuchiwany po wytrzeźwieniu" - zaznaczyła.