Młoda kobieta upadła na peron. "Co chwilę traciła przytomność, była przerażona"

Stacja PKP w Mińsku Mazowieckim
Strażnicy miejscy z nowym wyposażeniem ratowniczym (wideo ze stycznia 2022 roku)
Źródło: Straż Miejska

Młoda kobieta upadła na peron stacji PKP w Mińsku Mazowieckim i co chwilę traciła przytomność. Pomocy udzieliła jej aplikantka starająca się o przyjęcie do straży miejskiej. Jak opisuje, nikt wokół nie zareagował na tę niepokojącą sytuację.

Stołeczna straż miejska poinformowała, że do zdarzenia doszło w piątkowy wieczór na peronie stacji PKP w Mińsku Mazowieckim. Około godziny 21.20 na stacji zjawiła się aplikantka w trakcie kursu na strażnika miejskiego. Zauważyła, że na ziemi leży nieprzytomna młoda kobieta, a wokół niej rozsypane są leki, które wypadły z jej torebki.

"Zmartwiło mnie, że nikt nie reagował. Niepokój i pytanie, co się stało, towarzyszyły mi, gdy podbiegałam do niej. Dziewczyna co chwilę traciła przytomność, była zdezorientowana i przerażona" - zrelacjonowała młoda praktykantka w komunikacie straży miejskiej.

Jak wyjaśniła, podczas kursu przed egzaminem do straży miejskiej aplikanci uczą się, jak reagować w nagłych przypadkach. "Wiedziałam, że muszę utrzymywać z nią kontakt i wezwać pomoc" - dodaje. Przyszła strażniczka miejska uspokoiła zdezorientowaną kobietę i obiecała poinformować bliskich o tym, co ją spotkało.

"Powinniśmy natychmiast zareagować"

Na miejsce przyjechały pogotowie i policja. Aplikantka przekazała służbom niezbędne informacje o zdarzeniu, następnie młoda kobieta została przewieziona do szpitala.

"Takie osoby, jak nasza przyszła strażniczka, są przykładem, że nie trzeba być zawodowym ratownikiem, by mieć realny wpływ na czyjeś bezpieczeństwo. Jeśli widzimy zagrożenie życia i zdrowia, nie możemy pozostawać obojętni. Powinniśmy natychmiast zareagować, wezwać pomoc i, jeśli to możliwe, udzielić pomocy przedmedycznej" - apeluje stołeczna straż miejska.

TVN24 HD
Dowiedz się więcej:

TVN24 HD

Czytaj także: