W czasie dwóch lat prac budowniczowie metra w stolicy natknęli się na około 600 różnych niewybuchów. Jednym z największych był ogromny pocisk, który we wtorek znaleziono na placu Powstańców Warszawy.
- Częstotliwość znajdowania niewybuchów jest dość wysoka – mówi Mateusz Witczyński, rzecznik konsorcjum AGP, które buduje II linię metra.
3 tysiące ewakuowanych
Najnowszym był ok. 1,5 tony pocisk o średnicy 55 cm, który wykopano na placu Powstańców Warszawy. Żeby bezpiecznie wywieźć niewybuch z placu budowy, służby musiał ewakuować z pobliskich budynków ok. 3 tysięcy osób, a przez kilka godzin przejazd i przejście w okolicy było niemożliwe.
- Podobne znalezisko mieliśmy przy ul. Świętokrzyskiej, w okolicach Zielnej, przy przebudowie kanalizacji - zaznacza Witczyński. I dodaje, że pracownicy konsorcjum są szkoleni, by na takie przypadki być wyczulonym. - Nie odkopują podejrzanych przedmiotów, tylko informują kierownika budowy, a ten wzywa policję i okazuje się wtedy, czy trzeba wezwać saperów - przekonuje rzecznik.
Coraz mniej znalezisk
Zdaniem rzecznika, ciężko wcześniej przewidzieć podobne znaleziska. - Nie dobrej metody. Da się np. wykryć metal, ale bardzo ciężko odróżnić, czy jest to metalowy pocisk, czy - na przykład - rura - tłumaczy Witczyński.
Wykonawcy II linii podziemnej kolejki przekonują, że teraz można spodziewać się coraz mniej znalezisk. – Najtrudniejsze odcinki za nami. Wykonujemy ostatnie prace, jeżeli chodzi o wykopy – twierdzi Witczyński.
Czytaj też: W stolicy saperzy pracują niemal codziennie
ran/mz