- Polski system kaucyjny jest nowym rozwiązaniem. Przepisy weszły w życie jesienią tego roku.
- System obejmie trzy rodzaje opakowań: butelki plastikowe o objętości do 3 litrów, metalowe puszki o objętości do 1 litra oraz od 1 stycznia 2026 roku - szklane butelki wielorazowego użytku o objętości do 1,5 litra.
- W wybranych sklepach można skorzystać z recyklomatów, które w zamian za zużyte opakowanie wydają kupony umożliwiające odbiór kaucji. Sklepy mogą dowolnie wybierać operatorów dostarczających urządzenia. Nie ma jednego podmiotu odpowiedzialnego za wdrażanie systemu w Polsce.
- "Wysoko umieszczone otwory, ekrany i instrukcje stanowią barierę dla na przykład osób poruszających się na wózkach" - odniósł się do wyglądu urządzeń pełnomocnik zarządu województwa mazowieckiego ds. osób z niepełnosprawnościami Artur Świercz.
Na początku października w Polsce zaczął obowiązywać system kaucyjny. Duże sklepy, o powierzchni powyżej 200 metrów kwadratowych, mają obowiązek odbierać puste opakowania ze znakiem kaucji i oddawać za nie kaucję klientom. Natomiast mniejsze sklepy będą pobierać kaucję, ale przystąpienie do systemu odbioru opakowań w ich przypadku jest dobrowolne.
W wybranych sklepach pojawiają się urządzenia służące do zwracania pustych opakowań objętych kaucją. Pozwalają one klientom na odzyskanie dodatkowej opłaty, naliczanej przy zakupie. Ich wygląd i funkcje nie są ujednolicone. Oznacza to, że klienci mogą trafiać w sklepach na urządzenia określane różnymi nazwami: recyklomaty, zwrotomaty, butelkomaty, recykloboxy, itp. i różniące się od siebie kolorami.
Ta różnorodność jest wynika stąd, że w Polsce nie ma jednego podmiotu odpowiedzialnego za obsługę systemu kaucyjnego. Ministerstwo Klimatu i Środowiska wydało dotychczas zezwolenia dla siedmiu firm na prowadzenie takiej działalności. Ich zadaniem jest wdrażanie infrastruktury RVM (ang. Reverse Vending Machines, czyli automatów recyklingowych) w punktach handlowych. Za konstrukcję i funkcjonalność tych maszyn odpowiadają jednak ich producenci, czyli firmy niezależne od operatorów.
Automaty posiadają zwykle instrukcję obsługi, ekran, otwór na zużyte opakowania i otwór, przez który wydawane są kupony służące do odbioru kaucji w sklepowej kasie. Wszystkie te elementy są umieszczone w górnej części urządzenia, czyli na wysokości wzroku osoby dorosłej.
"Jest źle"
Jak zauważył Artur Świercz, radny powiatu pruszkowskiego i pełnomocnik zarządu województwa mazowieckiego ds. osób z niepełnosprawnościami, automaty nie są dostosowane do korzystania z nich przez osoby z ograniczeniami ruchowymi.
"Wysoko umieszczone otwory, ekrany i instrukcje stanowią barierę dla na przykład osób poruszających się na wózkach" - napisał Świercz w mediach społecznościowych.
Do wpisu załączył zdjęcie, wykonane przed jednym z takich urządzeń. Mężczyzna sam korzysta z wózka inwalidzkiego. Fotografia pokazuje, że ekran i otwór na butelki znajdują się poza zasięgiem jego rąk.
"Mało tego, dostępność to nie tylko fizyczny zasięg ręki" - zaznacza Świercz. "To prawo do samodzielności, wyboru i sprawczości. Podczas ostatniego weekendu, kiedy przyszedł czas na zakupy, stojąc w kolejkach obejrzałem te urządzenia i przyznam: o zgrozo! Według mnie jest źle" - ocenia.
Nikt nie powinien czuć się wykluczony
I dodaje, że pominięte zostały także potrzeby osób z niepełnosprawnościami wzroku, słuchu czy niepełnosprawnością intelektualną i poznawczą. Jego zdaniem, problem z korzystaniem z automatów mogą mieć także seniorzy, którzy nie są biegli w obsłudze urządzeń elektronicznych.
"Tymczasem przepisy obowiązują wszystkich prawda? Jeśli system kaucyjny ma być naprawdę powszechny, musi być zaprojektowany tak, by nikt nie był wykluczony" - podkreśla pełnomocnik.
W swoim wpisie zwrócił się bezpośrednio do Ministerstwa Klimatu i Środowiska. "Co Państwo na to? Znów ktoś o nas zapomniał? Czy operatorzy do punktu zbiórek nie powinni zostać wsparci i uświadomieni o różnorodnych klientach? Czy może asystent osobisty osoby niepełnosprawnej ma za nas posegregować? A może Pan/Pani kasjerka ma jeszcze wrzucać butelki do automatu..." - pisze Świercz.
Spojrzenie z perspektywy osoby z niepełnosprawnościami
Z pytaniami w sprawie dostosowania recyklomatów do potrzeb osób z niepełnosprawnościami zwróciliśmy się do resortu klimatu i środowiska oraz do firmy odpowiedzialnej za urządzenie, przy którym sfotografował się Artur Świercz.
"Zgodnie z ustawą te sklepy, które są do tego zobowiązane, powinny umożliwić klientom zwrot opakowań objętych kaucją. Ustawa nie narzuca metody, jak taki zwrot należy prowadzić – automat kaucyjny jest jednym ze sposobów. W przypadku niemożności skorzystania z niego sklep powinien przyjąć opakowania w inny sposób, na przykład w kasie lub biurze obsługi klienta” - przekazał nam Wydział Relacji z Mediami Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Równolegle o odniesienie się do tego problemu poprosiliśmy także kilku operatorów systemu kaucyjnego.
- Choć przepisy nie nakładają obowiązku testowania dostępności, przeprowadziliśmy pilotaż maszyn we współpracy z Fundacją im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ. Mamy świadomość, że w Polsce ponad cztery miliony osób borykają się z różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Docierały do nas sygnały, że korzystanie z codziennych usług, takich jak zwrot butelek i puszek w automatach, bywa utrudnione. Postanowiliśmy sprawdzić, jak bardzo. Podczas pilotażu kilkadziesiąt osób testowało Zwrotomat pod kątem komfortu obsługi z wózka inwalidzkiego oraz przy ograniczeniach ruchowych i wzrokowych - przekazała naszej redakcji Magdalena Markiewicz, prezes zarządu firmy PolKa-Polska Kaucja.
O celu pilotażu mówił Maciej Wiatrowski, wiceprezes Fundacji im. Doktora Piotra Janaszka PODAJ DALEJ, cytowany w jednym z komunikatów prasowych firmy PolKa.
- Spojrzenie z poziomu wózka pozwala dostrzec rzeczy, które dla innych są niewidoczne: precyzyjne wkładanie butelki przy osłabionych lub sztywnych dłoniach, obsługę panelu przy ograniczonym wzroku, manewrowanie w wąskiej przestrzeni. To nie są drobiazgi - to rzeczy, które decydują o tym, czy ktoś w ogóle spróbuje skorzystać z automatu, czy zrezygnuje już na starcie - tłumaczył.
Jak wyjaśniła Magdalena Markiewicz, pozyskane podczas testów ankiety i wideo unaoczniły dużo wyzwań. Firma zasygnalizowała je producentom. - Dzięki pilotażowi producent maszyn mógł wprowadzić konkretne usprawnienia, w tym skaner 360 stopni (umożliwia wkładanie butelek do automatu dowolną stroną - red.), powiadomienia głosowe oraz interfejs z czytelnymi przyciskami i ekranem w trybie kontrastowym - wyliczyła.
Zapowiedziała jednocześnie, że w przyszłości operator planuje kolejne testy. Ma w nich wziąć między innymi udział Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych w Laskach. - Uważamy, że system powinien być dostępny dla wszystkich - również osób z ograniczeniami ruchowymi i wzrokowymi, seniorów oraz osób neuroatypowych - podkreśliła Markiewicz.
Alternatywne rozwiązanie
Przedstawiciel firmy Polski System Kaucyjny zwraca uwagę, że osoby z niepełnosprawnościami mają alternatywę dla automatów recyklingowych.
- Należy pamiętać, że zbiórka automatyczna nie jest jedyną formą obsługi systemu kaucyjnego. Wielu detalistów prowadzi również zbiórkę manualną lub utrzymuje ją jako rozwiązanie uzupełniające. Dzięki temu osoby, które nie mogą skorzystać z recyklomatu - w tym osoby z niepełnosprawnościami - mogą zwrócić opakowania przy kasie lub w innym punkcie obsługowym w sklepie - wskazuje Jakub Ogórek, prezes Polskiego Systemu Kaucyjnego.
Wyjaśnia, że jako operator PSK zapewnia punktom handlowym aplikację, która ułatwia prowadzenie "ręcznej" zbiórki. - Dzięki niej pracownik sklepu może szybko i sprawnie przyjąć opakowania od klienta, korzystając wyłącznie z telefonu lub tabletu - bez konieczności inwestowania w dodatkowy sprzęt - informuje Ogórek.
- Wierzymy również, że w praktyce zarówno duże sieci, jak i mniejsze sklepy będą wspierać osoby z niepełnosprawnościami w oddawaniu opakowań. Dotyczy to nie tylko osób z ograniczeniami ruchowymi czy wzrokowymi, ale także klientów mniej obeznanych z technologią, którzy mogą potrzebować pomocy przy korzystaniu z automatu. Manualna obsługa zwrotów oraz wsparcie pracowników sklepu pozostaną ważnym elementem dostępności i powszechności systemu kaucyjnego - twierdzi prezes PSK.
System kaucyjny
System kaucyjny w Polsce wystartował 1 października. To mechanizm, w ramach którego konsumenci przy zakupie towarów w opakowaniach objętych systemem zapłacą dodatkową opłatę, która będzie im zwracana w momencie oddania opakowania w punkcie zbiórki.
System obejmie trzy rodzaje opakowań: butelki plastikowe o objętości do 3 litrów (kaucja 50 groszy), metalowe puszki o objętości do 1 litra (kaucja 50 groszy) oraz od 1 stycznia 2026 roku - szklane butelki wielorazowego użytku o objętości do 1,5 litra (kaucja wyniesie złotówkę).
Co istotne, systemem objęte będą tylko opakowania ze znakiem kaucji. Do końca 2025 roku w sprzedaży będą zarówno napoje w opakowaniach objętych systemem, jak i te, które zostały wyprodukowane wcześniej - aż do wyczerpania zapasów.
Resort klimatu wyjaśnia, że przy zakupie napoju w opakowaniu z logotypem od klienta pobierana będzie kaucja. Co ważne, zostanie ona doliczona do ceny napojów dopiero przy kasie, bądź w automacie z napojami, a na paragonie pojawi się ona jako oddzielna pozycja.
Kaucję można odebrać przy zwrocie opakowania. Nie jest wymagane okazanie paragonu. Klient, chcąc ją odzyskać, powinien oddać opakowanie do jednego z punktów zbiórki - manualnego lub automatycznego. Na terenie większych sklepów to głównie automaty. W mniejszych prowadzona jest zbiórka ręczna.