W 1858 roku Karol Beyer wspiął się na 58-metrową kopułę ewangelicko-augsburskiego kościoła Świętej Trójcy i przez wąskie okienka latarni spoglądał na miasto przez obiektyw aparatu.
"Następnie na szklanych kliszach formatu około 24 na 32 centymetry (co określa wymiar skrzynki drewnianego aparatu) wykonał unikalny dokument w postaci dwunastu fotografii Warszawy. Komplet zdjęć stolicy Królestwa Polskiego z centralnego punktu w mieście pozostaje unikalnym źródłem do dziejów Warszawy i najcenniejszym zabytkiem fotograficznym tamtych lat" – opisuje Danuta Jackiewicz, kuratorka wystawy "Warszawa – zapomniane widoki".
Tajemniczy ogród
Beyer kierował obiektyw na kolejne części miasta, tworząc panoramę XIX-wiecznej Warszawy, na 147 lat przed powstaniem Google Earth. Pokazał między innymi kamienice wzdłuż Królewskiej przylegające do Pałacu Saskiego. Widzimy też sam pałac, tyle że "od kuchni", bez reprezentacyjnej kolumnady frontowej. Wdrapanie się na dach kościoła pozwoliło też zajrzeć na zaplecze monumentalnego kościoła Świętego Krzyża. W miejscu, gdzie dziś znajduje się ogromny budynek Ministerstwa Finansów, rozpościerał się ogród, a w nim rzędy drzewek owocowych, obok równe grządki, prawdopodobnie pomidorów. Nie brakuje też drzew ozdobnych.
Z balkonu pracowni w kamienicy u zbiegu Krakowskiego Przedmieścia i Karowej Karol Beyer, uwiecznił obozowisko wojsk rosyjskich na placu Saskim (dziś Piłsudskiego). Reporterską serię poświęcił wyburzaniu kamienic tzw. wąskiego Krakowskiego Przedmieścia, czyli fragmentu ulicy od Trębackiej do Bednarskiej, gdzie utworzono skwer, na którym na przełomie XIX i XX wieku stanął pomnik Adama Mickiewicza. Na zdjęciach z poziomu ulicy wypatrzymy panów w eleganckich kapeluszach i panie w gustownych sukniach, powozy i dorożki.
W 1859 Beyer pofatygował się na drugą stronę Wisły, by sfotografować Stare Miasto z praskiego brzegu. Ujął Komorę Wodną przy ulicy Brukowej (dzisiaj Kłopotowskiego), rogatki przy wjeździe na most łyżwowy i samą przeprawę. Rzadki widok.
Cykliści witają cara
Na wystawie prezentowana jest też seria fotografii architektury z końca XIX wieku autorstwa Maurycego Puscha. Sportretował on m.in. nieistniejącą dziś siedzibę Giełdy Warszawskiej przy ulicy Królewskiej, kościół Wszystkich Świętych przy placu Grzybowskim zastawionym furmankami, Pałac Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu przy placu Bankowym (gdzie dziś urzędują prezydent stolicy i wojewoda mazowiecki), szpital Świętego Ducha przy Elektoralnej (obecnie znajduje się tu Mazowiecki Instytut Kultury), ulicę Freta z sąsiadującymi z sobą świątyniami paulinów i dominikanów.
Są też inni mistrzowie obiektywu portretujący miasto. Maksymilian Fajns uchwycił wyjątkową scenkę rodzajową – przewożenie maszyny parowej 14-konnym zaprzęgiem konnym przez plac Warecki, a Leonard Kowalski członków Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów zgromadzonych na Nowym Świecie, przystrojonym na przybycie cara Mikołaja II (w 1897 roku rower był nowinką nie mniejszą niż aparat).
Fotograficzni kronikarze
W połowie XIX wieku fotografia kojarzyła się głównie z ustawionymi portretami, wykonanymi w zaciszu atelier. Ruszanie z aparatem w miasto było ruchem niekonwencjonalnym, a zrobienie technicznie udanego zdjęcia wymagało fachowej wiedzy.
Reprodukcje części tych zdjęć pojawiały się na innych wystawach, w albumach i książkach varsavianistycznych. Ale ekspozycja w muzeum daje wyjątkową okazję do podziwiania oryginałów. Nie są one prezentowane zbyt często, w trosce o ich trwałość.
Malarski punkt odniesienia
Gabinet Fotografii uruchomiono w Muzeum Narodowym cztery lata temu, by prezentować najstarsze zdjęcia z muzealnej kolekcji. "Warszawa – zapomniane widoki" to 14. wystawa w tej przestrzeni.
Gabinet jest częścią Galerii Sztuki XIX wieku, co pozwala w ramach tego samego biletu zobaczyć także portrety miasta wykonane przez malarzy. Ale patrząc na "Piaskarzy" Aleksandra Gierymskiego, "Cyrk na Saskiej Kępie" Franciszka Kostrzewskiego czy "Plac Żelaznej Bramy" Henryka Pillatiego, trudno uwierzyć, że obrazy powstały w tym samym czasie co zdjęcia. Przynależą do innych światów. Ten malarski wkrótce na dobre utknie w muzeach, fotograficzny będzie narracją ludzkości.
Wystawę "Warszawa – zapomniane widoki" można oglądać do 1 marca 2026 roku w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Autorka/Autor: Piotr Bakalarski
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Muzeum Narodowe w Warszawie