Położone tuż przy granicy ze Słowacją węgierskie miasteczko Ipolytarnóc od kilku dni zmaga się ze skutkami powodzi. Po intensywnych opadach deszczu lokalna rzeka Ipola wystąpiła z brzegów, doprowadzając do zalań.
Stan alarmowy został wprowadzony we wtorek około południa, a już po kilkunastu godzinach podniesiono go z pierwszego do drugiego stopnia. W środę rano władze wprowadziły najwyższy - trzeci - stopień zagrożenia powodziowego.
Do niektórych budynków można dotrzeć tylko łodzią
Po raz pierwszy od 2014 roku w tym miasteczku zarejestrowano tak wysoki stan rzeki. Według danych serwisu nool.hu, poziom wody na rzece Ipola osiągnął w środę wieczorem 407 centymetrów, po czym zaczął powoli opadać - najwyższy poziom rzeki zanotowany w historii pomiarów wyniósł 432 centymetry. W piątek wynosił on 402 centymetry. Hydrolodzy uspokajają, że prognozy nie przewidują kolejnych opadów, co oznacza, że woda powinna stopniowo opadać.
Wzdłuż ogrodzeń i wałów ułożono tysiące worków z piaskiem. Walkę z żywiołem prowadziły wspólnie samorząd, wojsko oraz służby ratunkowe. Żołnierze napełnili piaskiem blisko dwa tysiące worków. Pomagali również w ewakuacji zwierząt gospodarskich. Woda wdarła się między domy i wymusiła ewakuację sześciu rodzin. Jak poinformował burmistrz Istvan Gal, dwa domy zostały całkowicie zalane, a część posesji wciąż otacza woda. Do niektórych budynków można dotrzeć jedynie łodzią.
Z pomocą pospieszyła węgierska katolicka organizacja Hungarian Charity Service of the Order of Malta (HCSOM), która dostarczyła potrzebującym żywność i ubrania. Jej pracownicy wypompowywali wodę z zalanych budynków.
Choć sytuacja wydaje się stabilizować, mieszkańcy nie będą mogli wrócić do domów przez co najmniej tydzień. Po ustąpieniu wody rozpocznie się dezynfekcja posesji, a zużyte, skażone worki z piaskiem zostaną usunięte.
Autorka/Autor: Julia Zalewska-Biziuk
Źródło: RTL Klub, Hungary Today, Nógrád vármegyei hírportál
Źródło zdjęcia głównego: Enex