W środę o godzinie 18.35, kiedy w Polsce była godzina 0.35 w czwartek, z Centrum Kosmicznego Johna F. Kennedy'ego na przylądku Canaveral na Florydzie wyleciała w przestrzeń kosmiczną misja Artemis II. Potrwa ona około 10 dni, a zadaniem czteroosobowej załogi kapsuły Orion będzie dotarcie na orbitę okołoksiężycową.
Księżyc to tylko "przystanek". Kolejnym celem - Mars
Jak mówił gość wydania specjalnego w TVN24 profesor Grzegorz Wrochna, Global Affairs Director firmy Creotech Instruments S.A. i były prezes POLSA, to wielkie wydarzenie.
- Po 50 latach ludzkość wraca na Księżyc. I nie wraca już tylko po to, żeby postawić tam stopy i zatknąć flagę, ale żeby zbudować bazę, w której permanentnie astronauci, naukowcy będą badać Srebrny Glob i przygotowywać się także do przyszłych misji na Marsa. Księżyc to taki przystanek, takie miejsce, gdzie można aparaturę, różne technologie przed misją na Marsa, o wiele trudniejszą, o wiele bardziej wymagającą, przetestować - mówił Wrochna.
Wyścig kosmiczny się rozpędza i nie wiadomo jednak, czy to właśnie Amerykanie będą pierwsi na Księżycu po ponad 50-letniej nieobecności. Do gry wchodzą także Chińczycy.
- Ten wyścig trwa i jeszcze nie jest rozstrzygnięty. Jeszcze nie jest powiedziane, że to Amerykanie pierwsi wylądują na Księżycu (...). Przypomnijmy, że prawie po pół wieku nieobecności nawet robotycznych statków na Księżycu Chińczycy w 2013 roku wylądowali z łazikiem. Następna misja już wylądowała z łazikiem po odwrotnej stronie Księżyca. Kolejna przywiozła próbki na Ziemię, a następna próbki z odwrotnej strony Księżyca - tłumaczył gość TVN24. Jak dodał, kolejna misja, jak Artemis II, to kolejny krok do przodu.
Cenne minerały
Jak mówił Wrochna, na Księżycu w ramach misji będziemy poszukiwali tego, co jest niezbędne do utrzymania baz.
- Potrzebujemy tlenu, wodoru, żeby mieć wodę, żeby mieć paliwo i poszukujemy takich minerałów, które mają w swoich cząsteczkach atomy wodoru, mają atomy tlenu, które w sposób stosunkowo łatwy można stamtąd wydobyć i wykorzystać - tłumaczył gość TVN24.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/CRISTOBAL HERRERA-ULASHKEVICH