Tego lata Europę nawiedziło kilka fal upałów. Wysokie temperatury nie ominęły Grecji - w lipcu wartości na termometrach przekraczały w tym kraju 40 stopni Celsjusza. Skwar przyczynił się do licznych pożarów, zarówno na kontynencie, jak i na wyspach. W sierpniu w środkowej części kraju paliło się tak mocno, że media określiły szalejący żywioł mianem megapożaru.
Grecja. Znów jest i będzie 40 stopni
Kolejna fala upałów rozpoczęła się w Grecji w niedzielę. Jak poinformował tamtejszy urząd meteorologiczny, cytowany przez dziennik "Kathimerini", w niedzielę w większości kontynentalnej części kraju temperatura wyniosła 38-39 st. C, miejscami sięgając 40 st. C. Na greckich wyspach termometry pokazały nieco mniej, bo 35-37 st. Wysoka wilgotność powietrza sprawiła jednak, że temperatura odczuwalna była wyższa.
Od poniedziałku nasili się wiatr z kierunku północnego, osiągając w niektórych rejonach Morza Egejskiego siłę 6-7 stopni w skali Beauforta. Potężniejsze porywy przyczynią się do stopniowego spadki temperatury w północnej i wschodniej części kraju.
W poniedziałek i wtorek ochłodzenia nie doczeka się zachód Grecji i półwysep Peloponez. Wiatr z północy, schodząc z wyżej położonych terenów, będzie dodatkowo ogrzewał powietrze. Miejscami słupki rtęci mogą pokazać 40 st. C.
Fala upałów ma potrwać w Grecji do połowy tygodnia. Według synoptyków we wtorek i środę wartości na termometrach pozostaną na zbliżonym poziomie, by obniżyć się dopiero we czwartek, wraz z nasileniem się północnego wiatru.