Jak przekazała synoptyk tvnmeteo.pl Arleta Unton-Pyziołek, obecnie nasz kraj znajduje w obszarze podwyższonego ciśnienia łączącym Wyż Azorski z wyżami nad Skandynawią i północną Rosją. Utworzony między nimi wał wyżowy obejmuje Francję, Niemcy i Polskę, tworząc blokadę dla deszczonośnych niżów, zarówno atlantyckich, jak i śródziemnomorskich.
Kolejne dni bez znacznych opadów deszczu to nie jest dobra informacja. Przez stosunkowo suchy początek kwietnia (miejscami spadło tylko kilka litrów deszczu) w Polsce narasta problem suszy glebowej. Wody zaczyna brakować w warstwie powierzchniowej (do 7 cm), która jest kluczowa dla wschodów roślin.
Sytuacja może się pogorszyć
Miejscami w pasie od Ziemi Lubuskiej, przez województwo wielkopolskie, łódzkie, aż po mazowieckie i lubelskie - wskaźnik wilgotności gleby przy powierzchni spadł poniżej 30 proc. Jest to sygnał deficytu wody w strefie korzeniowej. - Dalszy brak opadów doprowadzić może do suszy glebowej na większym obszarze kraju, potem rolniczej, a następnie hydrologicznej - zaznacza Arleta Unton-Pyziołek.
Na przełomie marca i kwietnia Państwowy Instytut Geologiczny wydał ostrzeżenie przed niżówką hydrogeologiczną dla województw: podlaskiego, mazowieckiego, lubelskiego, zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, łódzkiego i świętokrzyskiego. Niżówka hydrogeologiczna to niskie stany wód podziemnych występujące po okresie deficytu opadów.
Kiedy mogą pojawić się opady
Według prognoz do końca tego tygodnia możemy liczyć jedynie na lokalne, przelotne opady deszczu. Później sytuacja może się zmienić. W poniedziałek Polska znajdzie się w bezpośredniej bliskości dość aktywnego niżu, co może przynieść więcej deszczu. Sumy opadów mogą sięgać nawet powyżej 20 l/mkw. Synoptycy zwracają jednak uwagę, że tak odległa prognoza jest obarczona sporą niepewnością.
Źródło: tvnmeteo.pl, PIG
Źródło zdjęcia głównego: Interreg Central Europe