TVN24 | Świat

"Ameryka zbliża się do pewnej klęski"

TVN24 | Świat

Autor:
pqv,mart//now
Źródło:
PAP

Iran nie ugnie się przed presją USA - oświadczył w niedzielę prezydent tego kraju Hasan Rowhani. Skomentował w ten sposób ogłoszenie przez Waszyngton wznowienia sankcji ONZ na Iran, Rowhani oświadczył, że USA poniosą klęskę w tej sprawie wobec braku poparcia ze strony świata.

Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo oznajmił na Twitterze, że od niedzieli Iran znów został objęty "praktycznie wszystkimi" sankcjami ONZ, które obowiązywały przed podpisaniem umowy atomowej z 2015 roku.

Waszyngton wydał ten komunikat mimo sprzeciwu wszystkich pozostałych sygnatariuszy umowy (Francji, Wielkiej Brytanii, Niemiec, UE, Chin i Rosji) oraz 13 z 15 członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Administracja USA stoi na stanowisku, że mimo wycofania się z porozumienia nadal ma prawo skorzystać z zapisu umowy dającego każdemu z sygnatariuszy prawo do przywrócenia pełnych sankcji ONZ, w tym embargo na handel bronią z Teheranem.

Sankcje Organizacji Narodów Zjednoczonych, które Waszyngton usiłuje ponownie nałożyć na Iran, obejmują m.in. embargo na broń, zakaz działań związanych z rozwojem programu atomowego, całkowity zakaż handlu ropą i kary na różne jednostki oraz instytucje irańskie.

- Ameryka zbliża się do pewnej klęski w swoich posunięciach w sprawie sankcji. Stoi przed obliczem porażki i negatywnej odpowiedzi ze strony społeczności międzynarodowej - oznajmił w odpowiedzi Pompeo irański prezydent Hasan Rowhani, dodając, że jego kraj "nigdy nie ugnie się przed amerykańską presją i da miażdżącą odpowiedź na nękanie ze strony Ameryki".

Sprzeciw Rady Bezpieczeństwa

O tym, że Stany Zjednoczone rozpoczynają 30-dniową procedurę wnioskowania o przywrócenie międzynarodowych sankcji wobec Iranu, jakie obowiązywały przed zawarciem 14 lipca 2015 r. umowy nuklearnej z Teheranem, poinformował Pompeo przed miesiącem.

W sobotę upłynęło 30 dni od złożenia amerykańskiej noty w Radzie, w której oskarżono Teheran o złamanie umowy nuklearnej z 2015 roku. Po upływie tego terminy sankcje powinny być przywrócone - uważają Amerykanie, którzy używają w tym kontekście znanego m.in. z baseballu, określenia "snapback" (ang. nagłe odbicie lub ożywienie). Z kolei embargo dot. uzbrojenia konwencjonalnego z Iranem miałoby ponownie wejść w życie w dniu 18 października - przypomina w tym kontekście agencja Reutera.

Rzecz jednak w tym, że w 2018 r. Stany Zjednoczone wycofały się z porozumienia nuklearnego i nie mogą się na nie powoływać - podkreślają eksperci. Waszyngton uważa zaś, że Ameryka zachowała prawo do wnioskowania o przywrócenie sankcji z powodu niewypełnienia postanowień umowy przez Iran, bo we wszystkich dokumentach dotyczących sprawy Stany Zjednoczone są wymienione z nazwy. Innego zdania jest 13 członków Rady Bezpieczeństwa, w której reprezentowanych jest 15 państw. Przedstawiciele tych krajów uważają, że wniosek Departamentu Stanu jest bezprzedmiotowy.

Guterres o "niejasnościach prawnych"

Głos w sprawie sankcji zabrał sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, który wykluczył procedowanie przez ONZ amerykańskiego wniosku o przywrócenie restrykcji na Iran wobec "prawnych niejasności". Waszyngton zapowiedział jednak, że mimo głosów sprzeciwu wkrótce wyda dodatkowe rozporządzenie, mające pomóc w egzekwowaniu sankcji.

"Mamy do czynienia z niejasnościami prawnymi, które dotyczą tego, czy procedura wnioskowania o przywrócenie sankcji (wobec Iranu) została wszczęta prawomocnie, a tym samym, czy wznowienie międzynarodowych sankcji (uchwalonych niegdyś przez Radę Bezpieczeństwa) faktycznie dojdzie do skutku" - napisał w piśmie skierowanym w sobotę do 15 członków Rady Bezpieczeństwa Antonio Guterres.

"Nie jest możliwe, by sekretarz generalny procedował ten wniosek w obliczu niepewności dotyczącej jego legalności" - podkreślił.

Zadaniem urzędników podległych sekretarzowi generalnemu ONZ jest zapewnienie technicznego i administracyjnego wsparcia Rady Bezpieczeństwa w tym, co dotyczy wdrożenia sankcji przez nią uchwalonych. Zgodnie z przepisami sekretarz generalny powinien powołać zespół niezależnych ekspertów, którzy mieliby monitorować przestrzeganie restrykcji.

"Jeśli Narody Zjednoczone uchylą się przed wypełnieniem swego obowiązku przywrócenia tych sankcji, to Stany Zjednoczone są przygotowane do wykorzystania własnych prerogatyw, by zneutralizować negatywne skutki braku działania ze strony ONZ" - podkreślił w oświadczeniu wydanym w sobotę szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo. Zaznaczył też, że w najbliższych dniach Waszyngton przedstawi listę działań, które zagwarantują ścisłe przestrzeganie sankcji ONZ wobec Iranu i określą też sposoby pociągania do odpowiedzialności podmiotów, które je będą łamać".

"Wzięty z sufitu deadline"

Przedstawiciele Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec w RB podkreślają, że złagodzenie sankcji, jakie wynikało z zawarcia porozumienia z Iranem w 2015 r., nadal obowiązuje, a wszelkie próby ich przywrócenia nie mają mocy prawnej.

O bezpodstawnym charakterze żądań Waszyngtonu jest też przekonana Rosja.

Ambasador Iranu przy ONZ Madżid Takht Ravanczi skomentował inicjatywę dyplomatyczną USA dotyczącą sankcji następującymi słowami: "bezprawny i wzięty z sufitu deadline wyznaczony przez USA nastąpił i minął... Płynięcie pod prąd międzynarodowych fal może tylko skutkować coraz większą izolacją Ameryki". Komentarz irańskiego dyplomaty został opublikowany późno w sobotę na Twitterze.

Autor:pqv,mart//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: