Trzecia rocznica katastrofy smoleńskiej

9 kwietnia 2013

Pasażerowie wszystkich lotów do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 r. oraz rodziny ofiar z prezydenckiego tupolewa zostały uznane za pokrzywdzonych w śledztwie prowadzonym przez warszawską prokuraturę. - To grubo ponad 200, a może nawet i 300 osób - szacuje zastępca Prokuratora Okręgowego Paweł Nowak. Prokuratorzy są zgodni, że tak duża liczba pokrzywdzonych może sparaliżować śledztwo na wiele miesięcy.

Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Poznaniu zbada doniesienie Antoniego Macierewicza dotyczące ewentualnego przestępstwa popełnionego przez wojskowych prokuratorów z Warszawy. Śledczy mieli odstąpić od weryfikacji informacji, że trzy osoby przeżyły katastrofę smoleńską.

Odczucia Zbigniewa Girzyńskiego są całkowicie subiektywne i zupełnie oderwane - powiedział Jarosław Kaczyński. Prezes PiS odniósł się w ten sposób do wypowiedzi Girzyńskiego, że nie ma on jednoznacznych dowodów na to, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu.

Jeszcze niedawno był zaufanym człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego, reprezentował go w śledztwie smoleńskim. Dziś dla PiS-u jest wrogiem numer jeden. Mecenas Rafał Rogalski przerywa milczenie. W pierwszej rozmowie od czasu, gdy przestał być pełnomocnikiem prezesa PiS opowiada o śledztwie smoleńskim, Antonim Macierewiczu i o tym, że nie wierzy w zamach.

Miliona złotych odszkodowania i miliona złotych zadośćuczynienia domagają się rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej we wnioskach wysłanych do rosyjskiego Komitetu Śledczego - informuje RMF FM. Natomiast pierwsze sześć wniosków rodzin ws. odszkodowań od polskiego Skarbu Państwa zostało już przekazanych przez MON do Prokuratorii Generalnej.

- Takie zeznania są. Były tego typu informacje. Mi też mówiono, że wśród trzech osób, które przeżyły katastrofę smoleńską, jest mój brat - oświadczył Jarosław Kaczyński, pytany o wypowiedź Antoniego Macierewicza, który mówił o "wiarygodnych relacjach, że trzy osoby przeżyły katastrofę". Zdaniem Kaczyńskiego podstawą takich spekulacji miały bć informacje z MSZ. Resort już zareagował.

Wydawnictwo sejmowe nigdy nie publikowało w formie książkowej rezultatów prac zespołów parlamentarnych - powiedziała w sobotę marszałek Ewa Kopacz. Odniosła się w ten sposób do zarzutów przewodniczącego parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej z 2010 roku Antoniego Macierewicza, że zwracał się do marszałek Kopacz o publikację najnowszego raportu zespołu przez drukarnię sejmową, ale - jak mówi - nie dostał żadnej odpowiedzi.

- Nie wierzę w zamach, ale w kontekście katastrofy smoleńskiej nie wyjaśniono wielu spraw i wielu okoliczności i nikt nie poniósł za to konsekwencji - powiedział w "Faktach po Faktach" przewodniczący Solidarności Piotr Duda. Jak dodał, eksperci komisji Millera i zespołu Macierewicza powinni spotkać się przed kamerami i wymienić argumentami.

- To nie rząd, premier Tusk ani ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski rozbił żałobną wspólnotę narodową. (...) Podstawową decyzją, która rozerwała tę wspólnotę żałobną, była decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu - powiedział w "Kropce nad i" prof. Ireneusz Krzemiński.

- Jeżeli macie jakiekolwiek dowody, że trzy osoby przeżyły katastrofę, to połóżcie je na stół. A jeżeli nie macie, to usuńcie Macierewicza z funkcji szefa zespołu - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Roman Giertych. Jego zdaniem to, co się dzieje ws. katastrofy smoleńskiej to narastający "fanatyzm". - Ja nie dostrzegam cech fanatyzmu u Antoniego Macierewicza. Talibem nie jest - bronił kolegi Witold Waszczykowski z PiS.

"W imieniu Fundacji Ośrodka KARTA (...) składamy stanowczy protest przeciwko zarejestrowaniu Fundacji Karta Historii" - od takich słów rozpoczyna się komunikat Fundacji Ośrodka KARTA. Sprawa dotyczy ulotek informujących o możliwości wykupienia wycieczki do Smoleńska i Katynia, które 10 kwietnia były rozdawane przed Pałacem Prezydenckim przez Fundację Karta Historii.