Szczyt dwóch Korei

27 kwietnia 2018
Mast Irham | PAP/EPAKim Dzong Un z dwudniową wizytą w Pekinie

Jest z pewnością za wcześnie, by mówić o sukcesie wielomiesięcznych rozmów na Półwyspie Koreańskim, ale 27 kwietnia 2018 roku ma szansę przejść do historii. Tego dnia przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Mun Dze In spędzili razem kilkanaście godzin w strefie przygranicznej i podpisali deklarację, w której zgodzili się na pełną denuklearyzację Półwyspu Koreańskiego. Zobowiązali się też do rozpoczęcia procesu unormowania relacji między dwoma krajami, by formalnie zakończyć trwającą od 1950 roku wojnę między sąsiadami.

Piątkowy szczyt był trzecim w historii i pierwszym od 11 lat spotkaniem liderów dwóch Korei. Po raz pierwszy w historii dyktator z Pjongjangu przekroczył też tego dnia granicę 53. równoleżnika, składając wizytę w Korei Południowej.

Dzień, który przejdzie do historii

Kim przybył do Panmundżomu wraz z delegacją wysokich rangą urzędników swojego reżimu, w tym jego siostrą Kim Jo Dzong. Munowi towarzyszyło siedmiu członków jego rządu, w tym ministrowie obrony i zjednoczenia.

Spotkanie rozpoczęło się od długiego uścisku dłoni na granicy obu państw w strefie zdemilitaryzowanej. Kim Dzong Un przeprowadził na moment Mun Dze Ina na północną stronę granicy, po czym obaj ruszyli piechotą w kierunku budynków, w którym rozpoczęli rozmowy. Te trwały wiele godzin. W ich trakcie na moment Kim wrócił do Korei Północnej. Tam zjadł obiad z najbliższymi współpracownikami, po czym wrócił i uczestniczył w dalszych spotkaniach.

Kim i Mun zasadzili symbolicznie drzewo w strefie przygranicznej i wspólnie je podlali. Późnym popołudniem podpisali deklarację, która być może okaże się być historyczną. Wieczorem na cześć Kima prezydent Korei Południowej wydał kolację. Tam obaj wznieśli toast.

Podpisy pod porozumieniem

Deklaracja podpisana po rozmowach obu przywódców we wsi Panmundżom po południowokoreańskiej stronie linii demarkacyjnej, która dzieli oba kraje od zakończonego 65 lat temu konfliktu zbrojnego, może mieć wielkie znaczenie dla historii całego regionu, a przede wszystkim milionów Koreańczyków w obu krajach.

W dokumencie "Korea Południowa i Północna potwierdziły wspólny cel osiągnięcia wolnego od broni nuklearnej Półwyspu Koreańskiego poprzez pełną denuklearyzację” i zobowiązały się do "aktywnego poszukiwania wsparcia i współpracy społeczności międzynarodowej” w tym celu.

Oba państwa zobowiązały się też do aktywnego dążenia do trójstronnych rozmów z udziałem obu Korei i USA oraz czterostronnych rozmów z udziałem Chin, by ogłosić formalny koniec wojny koreańskiej i zbudować długotrwały i solidny pokój – wynika z oświadczenia. Chiny i USA brały udział w wojnie koreańskiej i były sygnatariuszami rozejmu podpisanego 65 lat temu.

"Zakończenie nienaturalnego stanu rozejmu i stworzenie solidnego pokoju na Półwyspie Koreańskim jest historyczną misją, która nie może być dłużej odwlekana" - napisano w dokumencie. Obie strony uzgodniły "całkowite wstrzymanie wszelkich wrogich działań przeciwko sobie w każdej dziedzinie, w tym na lądzie, w powietrzu i na wodzie, które są źródłem napięć wojskowych i konfliktu".

CO JESZCZE ZAWIERA WSPÓLNA DEKLARACJA KOREI PÓŁNOCNEJ I POŁUDNIOWEJ? Wydarzeniom, które miały miejsce 27 kwietnia przyglądał się cały świat. W południowokoreańskiej telewizji trwała bezpośrednia relacja. W różnych momentach dnia w przekazach transmitowanych również przed media na całym świecie można było oglądać dyktatora i prezydenta rozmawiających w trakcie spacerów. W pewnym momencie Kim i Mun usiedli na jednym z pomostów i z dala od najbliższych współpracowników i ochroniarzy, dyskutowali pół godziny przy stole. Tylko na moment dopuszczono do nich fotografów.

Już kilkadziesiąt minut po podpisaniu deklaracji, komunikaty w sprawie szczytu wystosowały rządy i liderzy światowych mocarstw: prezydent USA Donald Trump, Kreml, a także Pekin.

Głos zabrała też Japonia, Unia Europejska oraz NATO. Sekretarz generalny tej ostatniej organizacji - Jens Stoltenberg - zaznaczył wyraźnie, że samo spotkanie nie doprowadzi do zniesienia najcięższych w historii, międzynarodowych sankcji, które są utrzymywane wobec Korei Północnej od 2017 roku.

Dialog między Seulem i Pjongjangiem ma być od tego dnia kontynuowany.

Mun Dze In poinformował w trakcie spotkania z Kimem, że przyjął jego zaproszenie do stolicy Korei Północnej i przybędzie tam jesienią.

"Strony występują z pozycji absolutnie skrajnych"tvn24
wideo 2/3

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un wyraził w liście do prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina chęć częstszych z nim spotkań w przyszłym roku, aby osiągnąć cel, jakim jest denuklearyzacja Półwyspu Koreańskiego - podało w niedzielę biuro Muna.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un jest gotów zezwolić na wejście inspektorów do głównego północnokoreańskiego kompleksu nuklearnego Jongbjon - poinformowała we wtorek południowokoreańska agencja prasowa Yonhap, powołując się na źródło dyplomatyczne. Warunkiem, jak dodało źródło, jest poczynienie przez Stany Zjednoczone "stosownych kroków".

Im więcej uda się nam osiągnąć na drodze dyplomatycznej w relacjach z Koreą Północną, tym bardziej będą nas krępować ograniczenia militarne - oświadczył przewodniczący kolegium szefów sztabów sił zbrojnych generał Joseph Dunford. Wojskowy zapowiedział, że możliwe są stopniowe zmiany w podejściu militarnym USA wobec Półwyspu Koreańskiego.

Dwa państwa koreańskie i siły ONZ porozumiały się w poniedziałek w kwestii wycofania uzbrojenia i posterunków strażniczych ze strefy zdemilitaryzowanej w rejonie Panmundżomu - poinformował południowokoreański minister obrony. Porozumienie to jest kolejną odsłoną odwilży w relacjach międzykoreańskich w ostatnim czasie.

Korea Południowa zaczęła w poniedziałek usuwanie min ze strefy zdemilitaryzowanej na granicy z Koreą Północną – poinformowało ministerstwo obrony w Seulu. Zgodnie z niedawną umową wojskową między tymi krajami, akcję rozminowywania powinny przeprowadzić również władze w Pjongjangu.

Poparcie dla prezydenta Korei Płd. Mun Dze Ina, które osiągnęło niedawno rekordowo niski poziom, wzrosło gwałtownie, gdy spotkał się on z przywódcą Korei Płn. Kim Dzong Unem na szczycie w Pjongjangu – wskazują opublikowane w piątek wyniki sondażu.

Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un wyraził chęć rychłego spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem oraz szybkiego przeprowadzenia całkowitej denuklearyzacji, by skupić się na rozwoju gospodarczym kraju – przekazał prezydent Korei Południowej Mun Dze In.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un i prezydent Korei Południowej Mun Dze In wspólnie odwiedzili w czwartek górę Pektu, gdzie według legendy miał się urodzić pierwszy władca Korei, a według północnokoreańskiej propagandy - ojciec obecnego przywódcy, Kim Dzong Il. W środę Mun i Kim podpisali oświadczenie, w którym północnokoreański przywódca zobowiązał się do dalszych kroków w stronę likwidacji programu zbrojeń.

- Po raz pierwszy ustaliliśmy konkretne kroki do denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego – oświadczył prezydent Korei Południowej Mun Dze In po podpisaniu wspólnego dokumentu z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem. W Pjongjangu od wtorku trwa piąty w historii szczycie koreańskim.

Kim Dzong Un w niedzielę wieczorem pojawił się w Pjongjangu na Masowych Igrzyskach - wielkim pokazie tańców i wyczynów gimnastycznych. Jego wizyta na na tej imprezie, pierwsza od pięciu lat, nastąpiła na tydzień przed spotkaniem z prezydentem Korei Południowej. Podczas pokazów wykorzystano między innymi drony, które ułożyły się na tle wieczornego nieba w napis "Świetlana ojczyzna".

Specjalny wysłannik prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina spotkał się w środę w Pjongjangu z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem - poinformowała kancelaria prezydencka w Seulu. W jego trakcie ustalono dokładną datę i miejsce kolejnego szczytu, w którym wezmą udział przywódcy obu krajów. Szczyt odbędzie się w dniach 18-20 września w Pjongjangu - podał Reuters.

Coraz pilniejsza staje się potrzeba kolejnego spotkania prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong Unem – oznajmił we wtorek rzecznik pałacu prezydenckiego w Seulu. Jak wyjaśnił, spowodowana jest ona przez zastój w negocjacjach pomiędzy Waszyngtonem a Pjongjangiem.

Kolejny szczyt przywódców Korei Północnej i Południowej - Kim Dzong Una i Mu Dze Ina - odbędzie się we wrześniu w Pjongjangu. Uzgodniły tak delegacje obu krajów na spotkaniu w poniedziałek w granicznej wsi Panmundżom. Przewodniczący delegacji północnokoreańskiej podkreślił, że ważne jest, by usunąć "przeszkody" stojące na drodze do porozumienia.