Śmieciowa rewolucja

1 lipca 2013

Miały być segregowane, a nie podpisywane - władze Poznania uznały jednak inaczej i worki ze śmieciami każą identyfikować. Mieszkańcy się buntują, a miasto dopiero teraz sprawdza, czy nowe zasady są zgodne z prawem. ["Polska i Świat"]

Hałdy śmieci na dwóch przeciwległych krańcach Warszawy - taki jest na razie obraz i tak spóźnionego wejścia w stolicy śmieciowej rewolucji, czyli nowych przepisów o segregacji i odbierania odpadów. Największe polskie miasto miało, największe dotąd, kłopoty w uruchamianiu segregacji śmieci. I wygląda na to, że ich nie pokonało.

Co może zrobić wspólnota mieszkaniowa lokatorowi, który zadeklarował, że będzie segregował śmieci, żeby płacić mniej za wywóz śmieci, ale wcale tego nie robi? Na razie nic, dlatego Prokurator Generalny zwraca się do Trybunału Konstytucyjnego - brakuje przepisu, który pozwoli ukarać nieuczciwych. Do czasu rozstrzygnięcia sprawy dodatkowe koszty zostaną doliczone wszystkim mieszkańcom.

Trzech mężczyzn z Objezierza próbowało zakopać w lesie odpady pochodzące z cmentarza. Złapani na gorącym uczynku, na przesłuchaniu stwierdzili, że o zabranie śmieci zwrócił się do nich proboszcz.

Wykorzystanie pozycji monopolisty i bezpodstawne podniesienie cen o ponad 100%. Takie zarzuty spółce Chemeko System, która składuje i przetwarza odpady m.in. z Wrocławia, postawił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Firma zapowiada odwołanie, ale na razie musi zapłacić blisko 400 tys. zł kary.

Mieszkańcy Gdańska skarżą się na zalegające przy śmietnikach odpady. Firmy, które od 1 lipca odpowiadają za ich wywóz, nie radzą sobie z tym zadaniem: - To przez to, że swoje obowiązki zaniedbały firmy, które obsługiwały miasto do 1 lipca. Te śmieci leżą tam wiele dni - tłumaczą urzędnicy.

- W sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego zawinił prezydent Kaczyński w 2007 r. - powiedział w "Jeden na jeden" minister środowiska Marcin Korolec. Odpowiadał też na pytania dotyczące ustawy śmieciowej oraz własnych śmieci. Jak napisał "Super Express", który sprawdził kosz ministra, Korolec wyrzuca wszystkie odpady do jednego pojemnika. - Nieprawda, segreguję śmieci - bronił się poranny gość TVN24.

Nie ma kontenerów, nie ma informacji, jest za to wielki bałagan. Mimo, że z pierwszym dniem lipca w życie weszła ustawa śmieciowa, rewolucja jakby ominęła... Wrocław. – Zadeklarowaliśmy segregację śmieci, ale wciąż nie ma odpowiednich pojemników – denerwuje pan Zdzisław. A urzędnicy mu odpowiadają: - To okres przejściowy.

2,5 mln zł z budżetu dopłaci Słupsk do wywozu śmieci. Miasto musiało przyjąć takie rozwiązanie, bo oferty przetargu były za drogie, a radni nie chcieli podnosić opłat mieszkańcom.