Wydobyto ciała i zatopioną awionetkę

Zobacz moment wyciągnięcia awionetki z wody!
Zobacz moment wyciągnięcia awionetki z wody!
Źródło wideo: policja Olsztyn
Źródło zdj. gł.: policja Olsztyn
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Płetwonurkowie wydobyli już oba ciała ofiar katastrofy awionetki, która w sobotę wpadła do Jeziora Dworackiego w okolicach Olecka. Strażacy wydobyli też zatopioną na głębokości sześciu metrów maszynę.
Ratownikom udało sie wydobyć zatopiony wrak awionetki (fot.Policja w Olsztynie)
Ratownikom udało sie wydobyć zatopiony wrak awionetki (fot.Policja w Olsztynie)
Źródło zdjęcia: Policja w Olsztynie
Płetwonurkowie szukali ciał pilotów i awionetki

Płetwonurkowie szukali ciał pilotów i awionetki

- Samolot został podniesiony z dna dzięki m.in. zatopionym i napompowanym balonom, które uniosły go na powierzchnię - powiedział Piotr Talkowski ze Straży Pożarnej w Olecku.

Zwłoki dwóch lecących awionetka mężczyzn odnaleziono w poniedziałek wieczorem. Jednak ze względu na trudne warunki, zdecydowano, że zostaną wydobyte dopiero w dzień. Chodziło też o zabezpieczenie ważnych dla śledztwa śladów. Na miejscu pracują członkowie Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych, którzy ustalają przyczyny katastrofy.

Wrak odnaleziony dzięki świadkowi

Samolot z dwoma osobami na pokładzie wyleciał w sobotę z miejscowości Turośń Kościelna pod Białymstokiem, prawdopodobnie w kierunku Olsztyna. Poszukiwania rozpoczęto, kiedy maszyna nie doleciała do Rostek, gdzie miała mieć międzylądowanie. (CZYTAJ WIĘCEJ O WYPADKU)

Wrak udało się odnaleźć dzięki informacjom od świadka wypadku. W poniedziałek na policję w Olecku zgłosił się mężczyzna, który powiedział, że jego matka widziała lecącą nad jeziorem awionetkę. Strażacy przez kilka godzin przeszukiwali wskazany rejon jeziora. Wrak znaleziono na głębokości 6 metrów. W kabinie były dwa ciała przypięte pasami bezpieczeństwa.

Dyrektor Aeroklubu Białostockiego Henryk Sosnowski twierdzi, że zaginiona maszyna to mały samolot, tzw. ultralight, należący do osoby prywatnej. Lądowisko, z którego wystartowała, wykorzystywane jest przede wszystkim przez motolotniarzy. Na pokładzie były dwie osoby, w tym prawdopodobnie właściciel maszyny.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: