Sześć godzin ostrzału. Polski żołnierz zaginął

Posłuchaj relacji z Afganistanu reportera TVN24 Tomasza Kanika
Posłuchaj relacji z Afganistanu reportera TVN24 Tomasza Kanika
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dramatyczna bitwa Polaków w Afganistanie. Jak relacjonuje reporter TVN24 z Afganistanu, polscy żołnierze wraz z ich afgańskimi towarzyszami "zostali zaatakowani z niezwykłą siłą" w północno-zachodniej części prowincji Ghazni. Czterech z nich zostało rannych, a jeden uznawany jest za zaginionego. Afgańskie MON zapewniło ministra Klicha, że zrobi wszystko, by go odnaleźć.

Atak talibów nastąpił w poniedziałek rano w północno-zachodnim Afganistanie. Polacy - w sumie kilkunastu żołnierzy - szli w 60-osobowym pieszym patrolu. Szkolili afgańską armię i policjantów.

- Afgański minister obrony Abdul Rahim Wardak zapewnił szefa MON Bogdana Klicha, że zrobi wszystko, aby odnaleźć zaginionego w akcji polskiego żołnierza - poinformował rzecznik resortu obrony Robert Rochowicz. Dodał, że o ataku zostali powiadomieni premier Donald Tusk, minister Radosław Sikorski oraz szef BBN Aleksander Szczygło.

Rzecznik poinformował też, że minister Klich powołał grupę reagowania, wyłonioną z resortowego zespołu do spraw sytuacji szczególnych. Zespół ten istnieje m.in. po to, aby w razie potrzeby koordynować wszelkie działania różnych instytucji w zakresie odnajdywania zaginionych żołnierzy poza granicami kraju.

Dramatyczna bitwa

- Zostali zaatakowani z niezwykłą siłą. Doszło do dramatycznej bitwy - z Afganistanu relacjonuje reporter TVN24 Tomasz Kanik. Starcie trwało blisko sześć godzin. Na miejsce wysłane zostały służby medyczne i siły szybkiego reagowania.

O starciu mówi rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk

O starciu mówi rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk

Ranionych zostało czterech polskich żołnierzy i kilkunastu Afgańczyków. Ranni zostali przewiezieni do bazy Bagram. Tam ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Żołnierz zaginął

"W ramach prowadzonej w dystrykcie operacji pod kryptonimem "Over the Top" polsko-afgański patrol pieszy został zaatakowany przez grupę talibów. Doszło do intensywnej wymiany ognia, w wyniku którego zostali ranni polscy żołnierze. W trakcie prowadzonych działań operacyjnych jeden z żołnierzy uznany został za zaginionego. Obecnie trwają poszukiwania, w których udział biorą żołnierze Polskich Sił Zadaniowych i Afgańskich Sił Bezpieczeństwa. Rodziny żołnierzy zostały powiadomione o zdarzeniu" - czytamy w komunikacie Dowództwa Operacyjnych Sił Zbrojnych.

Pierwszy incydent

Czy żołnierz żyje, nie wiadomo. - W tej chwili nie można wysnuć jeszcze żadnego wniosku. Wszystkie opcje są brane pod uwagę - poinformował w TVN24 rzecznik Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych ppłk Dariusz Kacperczyk. Zaznaczył też, że polscy żołnierze nie pierwszy raz brali udział w tego tupu akcji. - W ramach akcji "Over the Top" jesteśmy tam obecni od ponad miesiąca na prośbę władz Afganistanu. To był w tym czasie pierwszy znaczący incydent - dodał wojskowy.

Wiadomo, że zamach był starannie zaplanowany. Czworo Polaków, którzy odnieśli obrażenia, to żołnierze 25. Brygady Kawalerii Powietrznej w Tomaszowie Mazowieckim. Polskie dowództwo w Afganistanie nie podaje na razie, w której jednostce służył zaginiony żołnierz.

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: