Jak podał tygodnik "Wprost", powołując się na przecieki z zarządu partii, Donald Tusk mocno skrytykował wypowiedzi Grzegorza Schetyny w trakcie kampanii wyborczej do europarlamentu. Premier miał zarzucić byłemu ministrowi spraw wewnętrznych i administracji, że ten "grał" na obniżenie wyniku Platformy.Odnosząc się do doniesień prasowych, Schetyna stwierdził jedynie, że "podobno" padały pod jego adresem zarzuty. - Nie słyszałem tego - zaznaczył.
Swoje wcześniejsze słowa o "braku ducha walki" w PO tłumaczył zaś: - Trzeba taką partię, tak dużą, mobilizować przed wyborami. I to było moim celem. (...) Nie jestem szpilą. Jestem osobą odpowiedzialną za Platformę, bo ją zakładałem i to jest partia, do której jestem bardzo, bardzo przyzwyczajony - dodał.
Rozliczenia po wyborach
- Zobaczymy jaka będzie ewolucja zdarzeń - powiedział dopytywany przez dziennikarzy o swoją przyszłość w Platformie. - Dzisiaj najważniejsze jest dobre podsumowanie tych wyników i tej kampanii: czego zabrakło, gdzie były błędy, czy były? I przygotowanie się do wyborów samorządowych - dodał.Były marszałek Sejmu stwierdził również, że obecnie robi on podsumowanie wyników wyborów, także w tych regionach, w których Platforma przegrała. - Wybory są wygrane, więc jest jeszcze jedna kreseczka, siódma z kolei, ale trzeba wyciągać wnioski przed następną kampanią - dodał.
Autor: dln//kdj/zp / Źródło: tvn24