Prokurator Sierak, to współpracownik byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Za rządów PiS został szefem Prokuratury Okręgowej w Katowicach, a potem dyrektorem biura przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Przez cały czas nadzorował śledztwo przeciwko Barbarze Blidzie i domagał się przedstawienia jej zarzutów - czytamy w "GW".
W 2005 roku katowicka prokuratura rejonowa, której wiceszefem był wówczas Sierak, badała powiązania Barbary K., zwanej "śląska Alexis" z Blidą. Nie znaleźli wtedy żadnych dowodów wskazujących, że była posłanka SLD brała od "Alexis" łapówki. Po wygranych przez PiS wyborach śledztwo przejęła prokuratura okręgowa i chciała postawić posłance SLD zarzuty korupcyjne.
"Nie miałem dostępu do akt"
Zeznając w lipcu przed komisją Sierak zapewnił, że w prokuraturze rejonowej nie zajmował się sprawą Kmiecik: - Nie miałem nawet dostępu do tych akt. Nie podejmowałem jakichkolwiek decyzji ani nie rozmawiałem z referentem na ten temat. Według "GW" Prokuratura Okręgowa w Warszawie weryfikuje teraz wersję Sieraka.
Nieoficjalnie wiadomo, że podstawą wszczęcia postępowania były zeznania prokuratora Jacka Krawczyka. Był on pierwszym śledczym, który badał związki "Alexis" z Blidą, a w łódzkiej prokuraturze zeznał, że Sierak przed komisją kłamał - pisze dziennik.
- Sierak dopytywał się o Barbarę Blidę, czy tam już nic nie da się zrobić. Chodziło o wątki korupcyjnego powiązania Barbary Blidy z Barbarą Kmiecik. (...) Sugerował, żebym jeszcze raz przyjrzał się sprawie Blidowej. Powiedziałem wówczas, że nie interesuje mnie polityka i że nie będę się podłączał pod rozliczanie lewicy, tak jak zapowiedzieli panowie Kaczyńscy i Ziobro - zeznał Krawczyk.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"