Unijny trybunał ułatwi walkę z fake newsami? "Orzeczenie TSUE byłoby rewolucją"

Administratorzy portali mogą być zmuszeni do poszukiwania i usuwania fałszywych treści
Administratorzy portali mogą być zmuszeni do poszukiwania i usuwania fałszywych treści
Źródło: TVN24, Dzień Dobry TVN
Czy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej pomoże w walce z fake newsami? Być może zapadnie precedensowy wyrok, na mocy którego administratorzy portali mogą zostać zmuszeni do poszukiwania i usuwania fałszywych treści oraz pomocy poszkodowanym. Materiał programu "Polska i Świat".

Decyzja Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu może dać potężny oręż w usuwaniu tak zwanych fake newsów.

Pytanie prejudycjalne

Wszystko zaczęło się w Austrii. Deputowana Eva Glawischnig znalazła w sieci swoje rzekome wypowiedzi. Fałszywka szybko rozprzestrzeniła się po jednym z portali społecznościowych.

Kobieta pozwała portal do sądu. Zażądała, by portal śledził, kto i gdzie udostępnił fałszywą informację oraz sam ją usuwał. Sąd zaś zadał TSUE pytania prejudycjalne dotyczące walki z dezinformacją.

Orzeczenie TSUE byłoby rewolucją i dużym ułatwieniem w walce z fake newsami i mową nienawiści w sieci. Bo oznaczać będzie, że poza usunięciem źródłowej fałszywki, to portal będzie odpowiedzialny za poszukiwanie jej dalszej drogi - wyjaśnia Beata Biel, szefowa portalu Konkret 24, tropiącego fake newsy.

- Właściciel platformy czy administrator platformy musiałby wyszukiwać takie zdjęcia, takie grafiki na swoich stronach, grupach, fanpage'ach - dodaje Biel.

"Samemu jest ciężko walczyć"

- Z taką treścią jest najtrudniej walczyć. Nawet jeśli doprowadzimy do tego, że zostanie usunięta z jednego miejsca, to nam (...), ofiarom, trudno jest sobie poradzić z tym, że to się za chwilę pojawia w pięciu różnych, innych miejscach - podkreśla Dorota Głowacka z fundacji Panoptykon.

Wie o tym Anna Kalczyńska, dziennikarka "Dzień Dobry" TVN. Sama padła ofiarą podobnej sytuacji. W sieci rozpowszechniono fałszywą informację, jakoby polecała inwestycje w kryptowaluty. Sprawą zajęli się prawnicy, ale kiedy udawało się namierzyć nieprawdziwe grafiki, natychmiast pojawiały się kolejne.

- Trzeba być zdesperowanym, mieć sporo czasu i troszkę zawziętości w sobie. Samemu walczyć jest ciężko. Wyrok z Luksemburga mógłby ofiarom pomóc. Pomoże też, jeśli wszyscy użytkownicy będą pamiętać, by nie we wszystko wierzyć, że sieć pełna jest fake newsów - podkreśla prawnik Olgierd Rudak.

Autor: js//rzw / Źródło: tvn24

Czytaj także: