"Podjudzone zwierzęta" czy ludzie przed Pałacem?

"Podjudzone zwierzęta" czy ludzie przed Pałacem?
"Podjudzone zwierzęta" czy ludzie przed Pałacem?
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Demonstranci na Krakowskim Przedmieściu zachowywali się jak podjudzone zwierzęta - stwierdził w "Rozmowie Rymanowskiego" Janusz Palikot, który niedzielę 10 kwietnia spędził obserwując ptaki nad Biebrzą. - Tam przyszli normalni ludzie - odpowiadał Tomasz Terlikowski, redaktor naczelny frondy.pl.

Palikot oceniając demonstracje przed Pałacem Prezydenckim odwoływał się do słów bp. Tadeusza Pieronka. Stwierdził on, że w Polsce od dawna mamy bezsensowną wojnę domową, w której chodzi tylko o interes partyjny. - I to jest walka na śmierć i życie. Mówią: musimy zwyciężyć, no, jakimi metodami przepraszam? Jesteśmy ludźmi, a nie zwierzętami - powiedział biskup.

Kto był przed Pałacem?

- Zachowywali się jak zwierzęta – podpuszczone, podjudzone, tak jak Serbowie mordujący Chorwatów, tak jak Chorwaci mordujący Serbów - oceniał Palikot. Pytany, czy to nie zbyt ostre porównanie tłumaczył, że jest to ten sam rodzaj nienawiści do inaczej myślących i ciągłe sugerowanie, że wszyscy są obcymi, Żydami, kapitalistami. Jego zdaniem, w niedzielę wystarczyła iskra, żeby doszło do rękoczynów, dlatego on pojechał nad Biebrzę obserwować ptaki. Relacje z obchodów rocznicowych zna tylko z mediów.

Zupełnie przeciwnego zdania był Terlikowski. Jak podkreślał, było tam normalnie, przyszli zwykli ludzie - matki z dziećmi, lekarze.

Przyznał, że część osób "wznosiło okrzyki" i pojawiło się parę transparentów, które przekroczyły granice dobrego smaku, ale tak się dzieje zawsze na dużych demonstracjach, np. na manifach. W jego ocenie takie reakcje, to efekt 20 lat wykluczania, podziału na Polskę A i Polskę B i odmawiania racji. - 10 kwietnia ubiegłego roku ci ludzie się zobaczyli i powiedzieli: my tu jesteśmy i wykluczanie nas nie będzie miało miejsca - stwierdził.

Trochę zgodni przy pomniku

Obaj byli zgodni jedynie w ocenie zaproponowanego w poniedziałek projektu pomnika światła, jaki miałby zostać zbudowany przed Pałacem Prezydenckim. Zarówno Palikotowi, jak Terlikowskiemu podobał on się wizualnie. - W sensie estetycznym mi się to podoba, to jest projekt ładny, ale jestem przeciw ze względów moralnych i politycznych, ponieważ nie ma żadnych podstaw, żeby Lech Kaczyński czy inne osoby, które – niestety – są odpowiedzialne za tę katastrofę były tak wywyższone - mówił Palikot.

Terlikowski uważa natomiast, że w końcu powinniśmy upamiętnić wszystkie ofiary katastrofy. Na uwagę Palikota, że na Powązkach już jest jeden pomnik, odpowiedział: - Pomniki się stawia w mieście, a nie na cmentarzu – gdzieś, gdzie można je zobaczyć.

Źródło: tvn24

Czytaj także: