Prokurator domagał się skazania byłego ministra na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Milczanowski - który powtarzał, że wypełniał tylko swój obowiązek i dziś postąpiłby tak samo - oraz jego obrońca wnosili o uniewinnienie.
Uniewinniony, umorzony
Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował po myśli Milczanowskiego i uniewinnił go od zarzutów dotyczących ujawnienia tajemnicy państwowej w sprawie rzekomego szpiegostwa Oleksego m.in. marszałkom Sejmu i Senatu oraz szefowi MSZ.
Z kolei z powodu "znikomej szkodliwości społecznej" sąd umorzył zarzut, że tajemnicę państwową ujawnił w Sejmie.
Szczegóły nie są znane. Sąd - który obradował tajnie - utajnił też uzasadnienie wyroku.
Jest on nieprawomocny. Prokurator, który wnosił o skazanie byłego ministra zapowiedział, że wystąpi o pisemne uzasadnienie wyroku i dopiero po tym zdecyduje, czy apelować. Milczanowski, który liczy się z apelacją, powtórzył, że nie ma sobie nic do zarzucenia w całej sprawie.
Oleksy będzie zaskarżał
Józef Oleksy nie ukrywał w TVN24 rozgoryczenia. - Nie zgadzam się z tym wyrokiem (...) Jest daleki od obiektywizmu i sprawiedliwości - mówił były premier.
Długie postępowanie (trwające 14 lat) oraz ostateczną decyzję sądu Oleksy nazwał "kapitulacją państwa prawa", podkreślając dodatkowo, że państwo "wykazało niemoc" wobec mieszania się tajnych służb w życie polityczne.
Były premier zapowiedział zaskarżenie wyroku.
Zdradził tajemnicę
Prokuratura Okręgowa w Warszawie oskarżyła Milczanowskiego, że 21 grudnia 1995 r. z trybuny Sejmu, jako szef MSW, ujawnił tajemnicę państwową mówiąc, iż premier Oleksy był źródłem informacji dla wywiadu ZSRR, a później Rosji - m.in. podczas kontaktów z oficerem KGB Władimirem Ałganowem.
Ponadto zarzucono mu, że "bezprawnie powiadomił" o zarzutach wobec Oleksego m.in. ówczesnego prezydenta-elekta Aleksandra Kwaśniewskiego, marszałków Sejmu i Senatu oraz szefa MSZ. Prokuratura oparła się m.in. na sprawozdaniu sejmowej komisji nadzwyczajnej, która badała legalność działań w sprawie Oleksego.
Według przyjętego w 1996 r. przez Sejm sprawozdania, działania oficerów UOP i Milczanowskiego mogły naruszać prawo.
Drugi proces
W lutym 2008 r. sąd okręgowy uznał, że Milczanowski naruszył tajemnicę państwową, ale działał w stanie wyższej konieczności i uniewinnił go. Według sądu Milczanowski, przekazując informacje operacyjne w sprawie rzekomej współpracy Oleksego z obcym wywiadem, znajdował się w sytuacji wyjątkowej i dobro niższej wartości - tajemnicę państwową - poświęcił dla dobra wyższego - interesu państwa.
W listopadzie 2008 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ten wyrok i zwrócił sprawę I instancji. O tej decyzji, podjętej na wniosek prokuratury i pełnomocnika Oleksego, zdecydowały względy formalne.
Źródło: PAP, lex.pl
Źródło zdjęcia głównego: Fakty TVN