Marcinkiewicz "schłostał" polskich polityków

 
Marcinkiewicz krytykuje polską politykę
Źródło zdj. gł.: TVN24
Choć Kazimierz Marcinkiewicz przy każdej okazji podkreśla, że romans z polityką zakończył, zapomnieć o niej jednak nie może. W najnowszym wpisie na swoim blogu nie pozostawia na niej suchej nitki. Według byłego premiera polska polityka jest "jałowa", a politycy nie tylko "oderwani od rzeczywistości", ale również "od realnego świata, od realnych problemów, od realnych ludzi".

- Władza z czasem się deprawuje. Zwracałem na to uwagę PiS-owi, gdy był u władzy. Także publicznie. Wiele razy powtarzałem to także Donaldowi Tuskowi, że z czasem następuje „zmęczenie materiału” i władza, czy ludzie władzy zachłystują się rządzeniem i zaczynają wykorzystywać władzę do niecnych, albo cnych, ale prywatnych celów.

Polscy politycy, wielu z tych którzy rządzą i tych co rządzili, oderwali się od rzeczywistości, od realnego świata, od realnych problemów, od realnych ludzi. Fragment wpisu Marcinkiewicza
Oczywiście nie w rodzaju polityków lewicy, mających do zaoferowania jedynie swoje torsy i brak przeszłości komunistycznej, zamiast programu społecznego Fragment wpisu Marcinkiewicza

"Szarak Polak" nic nie rozumie

Jako przykład wirtualności nadwiślańskiej polityki Marcinkiewicz wymienia "tzw. aferę hazardową i wymyślane kolejne". - (One) są właśnie życiem polityki i służb w stworzonym przez siebie świecie. Zupełnie nie ważnym dla „szaraka Polaka” - pisze dalej.

Były premier uważa również, że polska polityka jest jałowa i nieefektywna. - Zamiast zmagań idei, poglądów, programów, rozwiązań, zamiast rozwiązywania ważnych spraw zwykłych ludzi, zamiast naprawiania skrzeczącej rzeczywistości, mamy zabawę w Indian, przybieranie wojennych piuropuszy, groźne malowanie twarzy i zaklinanie rzeczywistości w rytualnych sejmowych i medialnych tańcach, doprowadzonych do doskonałości w postaci tzw. komisji śledczych - wymienia były premier.

Lewicowi playboje z Rozbrat

Zabieg, które pomógłby polityce to - według Marcinkiewicza - jej odmłodzenie. - Nasze pokolenie, pokolenie „Solidarności” przesiąknięte polityką historyczną i histeryczną, nie sprawdza się w rządzeniu tak dobrze jak w walce o wolność, nie jest w stanie zmienić Polski. Zrobi to pewnie dopiero pokolenie 30-latków - wyznaje. I jednocześnie zastrzega: - Oczywiście nie w rodzaju polityków lewicy, mających do zaoferowania jedynie swoje torsy i brak przeszłości komunistycznej, zamiast programu społecznego. Gdzie głos lewicy ws prawach biedy na polskiej wsi, gdzie głos w sprawie zacofania cywilizacyjnego polskich miasteczek, gdzie programy pomocowe, czy edukacyjne? To za trudne dla playbojów z Rozbrat.

Marcinkiewicz nadziei na "lepsze jutro" polskiej polityki jednak nie traci. - Może kiedyś polska młodzież, podbijająca swoją kompetencją, pracowitością i ambicją wyspy, zbierze odpowiednie doświadczenie (dobrze, że nie tylko polskie) i zniesmaczona rzeczywistością polskiej jałowej polityki, zmiecie z polskiej sceny politycznej polityków zajmujących się tylko sobą, tworzących własny, nikomu nie potrzebny wiat, świat afer, politycznych wojen i spektakli. Jacy politycy, taki polityczny świat, takie afery, takie problemy - kończy wpis na blogu były premier.

Czytaj więcej na: kmarcinkiewicz.blog.onet.pl

Źródło: tvn24.pl

Czytaj także: