Jechał po pijaku, sąd go nie aresztował

Pijany rajd pod prąd (nagranie z 5 grudnia)
Pijany rajd pod prąd (nagranie z 5 grudnia)
Źródło wideo: podlaska policja
Źródło zdj. gł.: podlaska policja
Jechał pod prąd kompletnie pijany, a mimo to nie pójdzie za kratki. Białostocki sąd oddalił zażalenie prokuratury, podtrzymując decyzję o niestosowaniu aresztu. Postępowanie przeciwko 54-letniemu kierowcy toczy się dalej, ale mężczyzna będzie odpowiadał z wolnej stopy.

Do zdarzenia doszło 5 grudnia w Białymstoku. Kierowca mitsubishi jadąc pod prąd, wprost na nadjeżdżające samochody, uszkodził cztery z nich. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Miał dwa promile

Mężczyznę ścigała policja, a zdarzenie sfilmował videorejestrator umieszczony w radiowozie. Po zatrzymaniu okazało się, że kierowca ma dwa promile alkoholu we krwi.

Kierowcy grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Źródło: tvn24.pl, Bild.de

Czytaj także: