"Euforia", "entuzjazm", "wielki smutek" i walka o życie. Dramat zrywu Warszawy

[object Object]
Entuzjazm, radość i klęskaArchiwum TVN
wideo 2/28

- Myśmy wszyscy czekali na ten moment. Żeby on wreszcie nastąpił – mówi Tadeusz Kostarski. On i jego koledzy doczekali się. 70 lat temu ruszyli do walki z Niemcami i zaczął się dramat Warszawy. W rozmowach z tvn24.pl powstańcy mówią o różnych emocjach, które im towarzyszyły w skazanej na porażkę walce.

Trwający 63 dni zryw Warszawy rozpoczął się 1 sierpnia 1944 roku. Formalnie godziną "W" miała być godzina 17. Jednak gromadzący się w punktach zbiórek w całym mieście młodzi bojownicy AK nie wszędzie zdołali utrzymać nerwy na wodzy. Pierwsze strzały padły już wczesnym popołudniem. Zaniepokojone nadzwyczajną aktywnością podziemia niemieckie dowództwo garnizonu Warszawa już o godz. 16.30 ogłosiło alarm.

Entuzjazm i wypełnienie obowiązku

- Było napięcie, było oczekiwanie i był entuzjazm. Byliśmy zadowoleni, że po tylu latach działania w ukryciu wreszcie dojdzie do otwartej walki - wspomina w rozmowie z tvn24.pl Tytus Karlikowski, który rozpoczynał powstanie w batalionie Zośka na Woli. Działał w konspiracji już od 1940 roku. Gdy zaczynało się powstanie, miał zaledwie 17 lat. Do walki szykował się z kolegami z oddziału od dłuższego czasu. - 1 sierpnia była euforia. Myśmy wszyscy czekali na ten moment. Żeby on wreszcie nastąpił - wspomina natomiast Tadeusz Kostarski, który zaczynał walkę w szeregach pułku Baszta na Mokotowie. Stanięcie do otwartej walki było jego zdaniem "żądaniem ówczesnej młodzieży". Jego oddział był jednym z najlepiej uzbrojonych i przeszkolonych.

Nieco inaczej 1 sierpnia zapamiętał Eugeniusz Tyrajski, również z pułku Baszta. - Stanięcie do walki traktowaliśmy jako spełnienie obowiązku. Byliśmy do tego gotowi - stwierdza powstaniec, który był aktywny w podziemiu od 1941 roku. Entuzjazmu do wybuchu powstania nie miał natomiast internowany w Szwajcarii generał Bronisław Prugar-Ketling. Doświadczony oficer zawiadywał ośrodkiem łączności Panorama, przez który przechodziła komunikacja pomiędzy rządem w Londynie a Warszawą. Dawało to generałowi wyjątkowy wgląd w sytuację. - Ojciec był realistą. Wiedział, że powstanie to niezwykle ryzykowne przedsięwzięcie, które w obecnej sytuacji politycznej nie ma szansy na powodzenie. Zdawał sobie sprawę, że to będą tylko zbędne straszne ofiary - mówi w rozmowie z tvn24.pl jego syn Zygmunt.

"Sztukas" nad Warszawą. Bombowce startowały po kilka razy dziennie z Okęcia
"Sztukas" nad Warszawą. Bombowce startowały po kilka razy dziennie z OkęciaArchiwum TVN

Złe początki

Pomimo wielkiej odwagi i poświęcenia żołnierzy AK, najważniejszy pierwszy dzień powstania zakończył się porażką. Nie zajęto wielu kluczowych celów na terenie Warszawy. Niemcy obronili między innymi lotnisko Okęcie, z którego do końca walk operowały bombowce nurkujące i artyleria. Powstańcy nie zdobyli żadnego dworca czy mostu, które miały znaczenie strategiczne. Niemcy utrzymali również bardzo ważną Cytadelę czy szereg budynków urzędowych w Śródmieściu. Klęską zakończyły się starcia na Pradze i Żoliborzu. Przyczyn niepowodzeń było wiele. Przede wszystkim powstańców było zbyt mało. Dowództwo skróciło mobilizację do 12 godzin i wielu żołnierzy nie dotarło na czas na miejsca zbiórek. Szacuje się, że w godzinę "W" do walki stanęła tylko około połowa składu oddziałów AK. Łącznie liczne cele na terenie całej Warszawy atakowało maksymalnie około 3,5 tysiąca ludzi, bowiem dla tylu wystarczyło uzbrojenia. Na dodatek była to broń niemal wyłącznie lekka. Ze względu na wcześniejszy alarm dla garnizonu, miasta nie udało się osiągnąć z pełnego zaskoczenia. Polacy zdołali jednak osiągnąć pewne sukcesy. Opanowano znaczne obszary Śródmieścia, Powiśla i Starego Miasta, mniejsze sukcesy odniesiono na Mokotowie i Woli. Zajęto między innymi Prudential, czyli najwyższy budynek w mieście, duże magazyny wojska niemieckiego na Stawkach i elektrownię na Powiślu. Wśród powstańców i mieszkańców miasta zapanował wielki entuzjazm. Sukcesy, pomimo wielu przeciwności losu, były możliwe głównie z powodu słabości garnizonu Warszawy. Niemcy mogli wystawić do walki w mieście kilkanaście tysięcy ludzi, z czego większość stanowiły wątpliwej jakości formacje tyłowe. Normalnego wojska było niewiele. Niemcy co tylko mogli posłali do walki z nacierającą Armią Czerwoną, która podczas kończącej się właśnie wielkiej operacji Bagration zadała potężne straty III Rzeszy i dotarła między innymi na wschodnie przedpola Warszawy. Duże znaczenie miał też wielki zapał powstańców. Wspomniane przez rozmówców tvn24.pl "euforia" i "entuzjazm" miały jednak wysoką cenę. Tylko w pierwszym dniu walk zginęło lub zostało rannych około dwóch tysięcy powstańców, czyli połowa rzuconych do walki sił. Zużyto znaczną część skromnych zapasów amunicji.

Powstańcy z pułku "Baszta", jednej z najlepiej uzbrojonych i przeszkolonych oddziałów. Działał głównie na Mokotowienieznany | domena publiczna

Walka w samotności

Przebieg pierwszego dnia walk zaważył na losie powstania. W kolejnych udało się odnieść jeszcze pewne sukcesy, ale już 4 sierpnia ze względu na braki amunicji i opór Niemców zaniechano dalszej ofensywy. Od teraz powstańcy mieli przede wszystkim trwać, czekając na pomoc z zewnątrz. Zaczęła się powolna agonia miasta i jego mieszkańców.

Wyczekiwane wsparcie nigdy jednak nie nadeszło. Po serii krwawych bitew w okolicy Wyszkowa, Radzymina i Siedlec Wehrmacht zdołał chwilowo zatrzymać natarcie Armii Czerwonej. Wyczerpane trwającą ponad miesiąc operacją Bagration radzieckie wojska zaległy kilkadziesiąt kilometrów od polskiej stolicy kilka dni po wybuchu powstania. To, czy mogły nacierać dalej i wspomóc Polaków, ale nie zrobiły tego na polecenie Stalina chcącego wykrwawić AK, czy też nie mogły z uwagi na słabość sił i skoncentrowania się na ofensywie na Bałkany, pozostaje przedmiotem sporów historyków, skłaniających się jednak w większości ku tej drugiej możliwości.

W pierwszych dniach powstania na opanowanych przez powstańców ulicach pojawiły się liczne polskie flagi. Pierwszy raz od pięciu latnieznany | domena publiczna

Faktem jest, że wbrew nadziejom powstańców Armia Czerwona nie przyszła im z pomocą. Zawiedli również zachodni alianci, od których oczekiwano nalotów i zrzutów broni. W tym wypadku największym problemem była bardzo duża odległość od najbliższych baz we Włoszech i niechęć dowództwa do odciągania cennych bombowców strategicznych od nalotów na Niemcy oraz Francję. Zrzuty zapasów byłyby znacznie łatwiejsze, gdyby Sowieci zgodzili się na międzylądowania na swoim terytorium. Ci jednak odmówili. Nawet największe bohaterstwo Polaków w Warszawie nie mogło zmienić tego, że ich los rozstrzygał się ponad ich głowami. Kluczowe były ustalenia pomiędzy "wielką trójką", czyli Wielką Brytanią, USA i ZSRR. Już pod koniec 1943 r. w Teheranie formalnie ustalono, że Polska będzie obszarem działania Armii Czerwonej.

Zrzuty z powietrza były za skromne
Zrzuty z powietrza były za skromneArchiwum TVN

Spełnienie obowiązku do końca

Upadek osamotnionej Warszawy był powolny i niezwykle dramatyczny. Do połowy sierpnia Niemcy zdobyli Wolę i Ochotę. Atakujące je oddziały złożone w znacznej części z kryminalistów i zdemoralizowanych rosyjskich ochotników walczących w szeregach SS dopuszczały się okrutnych mordów. Na Ochocie zabito około 10 tysięcy cywilów. Na Woli nawet do 60 tysięcy. 20 sierpnia miał miejsce ostatni duży sukces powstańców, czyli zdobycie budynku PAST-y. Ponawiane próby ataku np. na Uniwersytet załamały się z dużymi stratami. Wielu powstańców rozumiało, że ich zryw nie ma szans powodzenia. Tyrajski wspomina, że był realistą i szybko doszedł do wniosku, że powstanie się nie uda. - Zwłaszcza kiedy stało się jasne, że Rosjanie się zatrzymali. To jednak nie zmieniło mojej postawy. Dalej spełniałem swój obowiązek - mówi powstaniec, który miał wówczas zaledwie 18 lat. Po zajęciu Ochoty i Woli, stan posiadania powstańców skurczył się do Śródmieścia, Starego Miasta, Powiśla i części Mokotowa oraz enklaw na Żoliborzu. Kolejnym celem Niemców stała się Starówka, gdzie skierowali większość sił. Walki w ciasnych uliczkach trwały do końca sierpnia i obróciły zabytkowe Stare Miasto w gruzy. Gdy dogasały starcia na Starówce, Niemcy zwiększyli nacisk na Mokotów. Wówczas nadszedł też kres walki Tyrajskiego, który dostał się do niemieckiej niewoli na Sadybie po nieudanym ataku na tory wyścigów konnych. Dzięki pomocy cywilów przed poddaniem się zdołał założyć robocze drelichy i to w nich stanął przed robiącym "selekcję" niemieckim żołnierzem. Powstaniec do dzisiaj pamięta jego twarz i to, jak lufą pistoletu maszynowego skierował go w stronę życia. Koledzy posłani w drugim kierunku zostali na miejscu rozstrzelani. Tyrajski nie mówi wiele o swoich uczuciach z tamtego momentu i późniejszego pobytu w obozach. - Wtedy przede wszystkim myślałem jak przeżyć - stwierdza.

Żołnierze z oddziału SS Dirlewangera, głównie przestępcy powyciągani z więzień. Zasłynęli szczególnym bestialstwem wobec ludności cywilnejBundesarchiv
Najcięższa broń Niemców. Moździerz oblężniczy "Ziu"
Najcięższa broń Niemców. Moździerz oblężniczy "Ziu"Archiwum TVN

Powolny upadek

Równolegle do ataków na Mokotów i Stare Miasto trwało nieustanne bombardowanie Śródmieścia i Powiśla. Centrum Warszawy powoli obracało się w gruzy. Nie było prądu i wody. Brakowało żywności. Pomimo tego walki miały trwać jeszcze cały miesiąc. Powstańcy bronili się desperacko na gruzach swojego miasta. Pewną nadzieję mogło dać wznowienie ofensywy przez Armię Czerwoną na początku września i zajęcie przez nią Pragi. Oddziałom Ludowego Wojska Polskiego pozwolono próbować forsować Wisłę, ale nie udzielono im wsparcia. Niemcy potraktowali to jak najwyższe zagrożenie i skierowali znaczne siły na Czerniaków, skutecznie blokując atakujących z poświęceniem Polaków, zadając im ciężkie straty.

Karlikowski nie widział na własne oczy postępującego powolnego upadku. Niemal cały czas leżał półżywy w szpitalu. Po raz pierwszy został ranny ósmego sierpnia, ale po opatrzeniu wrócił do kolegów na front. Zaledwie trzy dni później opuściło go szczęście. Wybuch granatu moździerzowego na Cmentarzu Żydowskim niemal go zabił. Po raz drugi uciekł z objęć śmierci 18 sierpnia, kiedy niemiecki pocisk zawalił budynek na rogu Długiej i Miodowej, w podziemiach którego leżeli ranni. Karlikowskiego wydobyto półżywego spod gruzów. Kostarski walczył do końca na Mokotowie. Wspomina, że dało się odczuć powolny upadek ducha. Nie potrafi wskazać konkretnego momentu kiedy nadeszło załamanie. - Jakoś pod koniec walk, kiedy brakowało amunicji, było dużo rannych, a towarzysze broni się wykruszali. Czuliśmy też nastrój ludności cywilnej – wspomina powstaniec.

Próbujący uciekać ze Starego Miasta kanałami powstaniec, który dostał się w ręce Niemców. Przemieszczanie się kanałami było dla wielu traumatycznym przeżyciem ze względu na ciasnotę, ciemność, smród i ciągłe zagrożenie życiaBundesarchiv

"Sami wiedzieliśmy, że dalej nie da rady"

W połowie września Niemcy ograniczyli stan posiadania powstańców do Śródmieścia i małych enklaw na Mokotowie. Metodycznie i przy pomocy ciężkiej broni oczyszczali kolejne domy z broniących się Polaków, którym brakowało już wszystkiego. Część dowódców chciało się bronić do ostatka. Dowódca AK, generał Tadeusz "Bór" Komorowski, był jednak zdania, że dalsze walki są bezsensowne.

28 września rozpoczęto rozmowy o kapitulacji. Najpierw uzgodniono zawieszenie broni, a w nocy z drugiego na trzeciego października "Bór" Komorowski formalnie podpisał akt kapitulacji. Powstańcy otrzymali status jeńców wojennych (początkowo traktowano ich jak bandytów i rozstrzeliwano na miejscu) i mieli trafić do obozów. Cała ludność cywilna miała opuścić Warszawę. - Kiedy przyszło kapitulować, smutek był fatalny. Jednak rozumieliśmy sytuację. Sami wiedzieliśmy, że dalej nie da rady - wspomina ostatnie dni Kostarski. - Sama kapitulacja była ciężkim przeżyciem, ale musiałem to znieść. Wiedziałem, że to moja szansa na przetrwanie. Miałem nadzieję, że mnie nie dobiją w szpitalu - wspomina natomiast Karlikowski. Podczas powstania Niemcy dobili wielu rannych i wymordowali część lekarzy oraz pielęgniarek w zdobytych szpitalach. Karlikowski miał jednak szczęście. Przeżył. Takiego szczęścia nie miało około 16 tysięcy powstańców, którzy polegli w walkach lub zginęli pod ruinami. Rany odniosło około 20 tysięcy. Znacznie większą cenę zapłaciła ludność cywilna Warszawy. Liczbę ofiar szacuje się na około 200 tysięcy. Ci, którzy przetrwali, musieli opuścić miasto. Pół miliona warszawiaków popędzono na zachód. Podczas samego powstania zniszczeniu uległ co czwarty budynek lewobrzeżnej Warszawy. Już po kapitulacji Niemcy rozpoczęli planowe systematyczne wyburzanie. Kiedy Warszawę w styczniu 1945 roku zdobyła Armia Czerwona, miasto było już morzem ruin.

Gen. Tadeusz "Bór" Komorowski i dowódca wojsk niemieckich atakujących Warszawę gen. SS Erich von dem Bach-ZalewskiBundesarchiv
Koniec i niewola
Koniec i niewolaArchiwum TVN

Autor: Maciej Kucharczyk\mtom/zp / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: domena publiczna/Bundesarchiv | nieznany

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości

Kancelaria prezydent Zuzany Czaputovej rozesłała w piątek do przewodniczących parlamentarnych partii politycznych zaproszenie na zaplanowane na wtorek spotkanie z prezydentem-elektem Peterem Pellegrinim. Czaputova i Pellegrini chcą wspólnego oświadczenia o odrzuceniu nienawiści. Dwie partie koalicji nie potwierdziły udziału w tym spotkaniu.

Spotkanie prezydent Słowacji i prezydenta-elekta z liderami partii zagrożone. "A co ja mam wspólnego z Czaputovą?"

Spotkanie prezydent Słowacji i prezydenta-elekta z liderami partii zagrożone. "A co ja mam wspólnego z Czaputovą?"

Źródło:
PAP

W wyniku spożycia zatrutego piwa w kilku miejscowościach w południowej Zambii zmarło co najmniej 10 osób, a wiele trafiło do szpitala - poinformowała w piątek zambijska policja. Do produkcji piwa wykorzystano alkohol metylowy i pastę do butów.

Pasta do butów w piwie. Nie żyje co najmniej 10 osób

Pasta do butów w piwie. Nie żyje co najmniej 10 osób

Źródło:
PAP

W polskich lasach panują ekstremalnie niebezpieczne warunki pożarowe. W piątek strażacy walczyli z trzema rozległymi pożarami lasu i wieloma mniejszymi, a prognozy wskazują, że sobota również może być niebezpieczna. W części kraju nadal obowiązuje także alert RCB.

Lepiej zrezygnować z leśnych wycieczek. Ekstremalne zagrożenie pożarowe

Lepiej zrezygnować z leśnych wycieczek. Ekstremalne zagrożenie pożarowe

Źródło:
IBL, IMGW, tvnmeteo.pl, PAP, KG PSP

W czwartek wieczorem siły izraelskie odzyskały ciała trojga zakładników ze Strefy Gazy - powiedział w piątek rzecznik izraelskiej armii Daniel Hagari. Według Izraela Hamas w Strefie Gazy nadal przetrzymuje około 100 żywych zakładników oraz ciała około 30 porwanych osób.

Izraelska armia odzyskała ciała trojga zakładników

Izraelska armia odzyskała ciała trojga zakładników

Źródło:
BBC, PAP

Sąd federalny w San Francisco skazał w piątek Davida DePape'a na 30 lat więzienia za próbę porwania w 2022 roku ówczesnej przewodniczącej Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi i zranienie jej męża. Prokuratorzy żądali kary 40 lat więzienia.

Chciał porwać Nancy Pelosi, zaatakował jej męża. David DePape skazany

Chciał porwać Nancy Pelosi, zaatakował jej męża. David DePape skazany

Źródło:
PAP

815 dni temu rozpoczęła się inwazja Rosji na Ukrainę. Ukraińska armia wzmacnia obronę przygranicznych rejonów obwodu charkowskiego. Rosyjskie straty na tym kierunku w ciągu doby wyniosły 133 zabitych - informuje portal Interfax Ukraina, cytując piątkowy raport Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy. Co wydarzyło się w Ukrainie w ostatnich godzinach.

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Ukraina. Najważniejsze wydarzenia ostatnich godzin

Źródło:
PAP

IMGW wydał ostrzeżenia meteorologiczne przed burzami. Gwałtowna aura spodziewana jest w większości województw, a miejscami porywy wiatru mogą sięgnąć 70 kilometrów na godzinę. Sprawdź, gdzie może być groźnie.

Zagrzmi, może spaść grad. Ostrzeżenia IMGW

Zagrzmi, może spaść grad. Ostrzeżenia IMGW

Źródło:
IMGW

Zawiadomienie do prokuratury w sprawie działalności Mikołaja Pawlaka nie zostało jeszcze złożone, natomiast różne rzeczy mogą się wydarzyć - przyznała Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak, mówiąc o działalności swojego poprzednika. W "#BezKitu" przekazała też, że prawdziwe są informacje na temat zakupu bardzo drogich samochodów przez biuro RPD za czasów Pawlaka. Mówiła też o rzeczach koniecznych do zrobienia w zakresie walki z kryzysem zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

Będzie zawiadomienie do prokuratury na byłego Rzecznika Praw Dziecka? "Analizuję materiał. Nie wykluczam"

Będzie zawiadomienie do prokuratury na byłego Rzecznika Praw Dziecka? "Analizuję materiał. Nie wykluczam"

Źródło:
TVN24

TVP informuje o roszczeniach wystosowanych przeciwko spółce za materiały wyemitowane w latach 2016-2023. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez szefową neo-KRS. Na terenie Wojskowej Akademii Łączności w Petersburgu doszło do eksplozji - relacjonują rosyjskie media. Oto sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 18 maja.

Sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 18 maja

Sześć rzeczy, które warto wiedzieć w sobotę 18 maja

Źródło:
PAP, TVN24

Zignorował znak stop na przejeździe kolejowym i ciągnikiem lamborghini wjechał wprost przed pociąg. Został zabrany do szpitala, ale nie odniósł poważniejszych obrażeń. Wśród pasażerów pociągu nie było rannych.

W ciągnik lamborghini uderzył pociąg

W ciągnik lamborghini uderzył pociąg

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W piątkowym losowaniu Eurojackpot nie padła główna wygrana. W efekcie kumulacja rośnie do 320 milionów złotych. Odnotowano cztery wygrane drugiego stopnia - w Niemczech i Danii. W Polsce padła wygrana trzeciego stopnia.

Wyniki Eurojackpot z 17 maja 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Wyniki Eurojackpot z 17 maja 2024. Jakie liczby padły podczas ostatniego losowania?

Źródło:
tvn24.pl

Wszedł na pomnik smoleński i zagroził detonacją ładunku wybuchowego. Postawił wówczas na nogi setki policjantów. Śledztwo w tej sprawie już się zakończyło. O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia poinformował Szymon Banna, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Wszedł na pomnik smoleński, groził detonacją bomby. Koniec śledztwa

Wszedł na pomnik smoleński, groził detonacją bomby. Koniec śledztwa

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Polska gospodarka nie jest przygotowana na przyjęcie wspólnej waluty. W Ministerstwie Finansów nie toczą się prace nad przyjęciem euro – powiedział minister finansów Andrzej Domański w piątek podczas wystąpienia w mediach społecznościowych Koalicji Obywatelskiej. Przekazał też, że od stycznia mniejszy będzie tak zwany podatek Belki.

Minister: podatek będzie obniżony od 1 stycznia

Minister: podatek będzie obniżony od 1 stycznia

Źródło:
PAP

Niemal 10 milionów złotych - tyle wynosi suma roszczeń w sprawach przeciwko Telewizji Polskiej za materiały wyemitowane w latach 2016-2023 z powództwa osób i instytucji o naruszenie dóbr osobistych - poinformowano w komunikacie TVP.

"To cena, jaką spółka zapłaci za szkodliwą działalność Kurskiego". Podano kwotę

"To cena, jaką spółka zapłaci za szkodliwą działalność Kurskiego". Podano kwotę

Źródło:
PAP

Wraz ze wzrostem wynagrodzeń Polaków rośnie ich zdolność kredytowa. Obecnie osiągnęła poziom wyższy niż ten przed serią podwyżek stóp procentowych - oceniają analitycy HREIT.

Pensje pokonały Radę Polityki Pieniężnej

Pensje pokonały Radę Polityki Pieniężnej

Źródło:
tvn24.pl

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez przewodniczącą nowej Krajowej Rady Sądownictwa Dagmarę Pawełczyk-Woicką - dowiedziała się TVN24. Zawiadomienie w tej sprawie złożył gliwicki sędzia Paweł Strumiński.

Jest śledztwo w sprawie szefowej neoKRS

Jest śledztwo w sprawie szefowej neoKRS

Źródło:
TVN24, OKO.press

Nastoletnia dziewczynka urodziła dziecko w czasie wycieczki szkolnej w południowej Polsce. Matka oraz noworodek zostali przewiezieni do szpitala. Dziewczynka ma mniej niż 15 lat. Ojcem również jest nastolatek.

Nieletnia urodziła dziecko na wycieczce szkolnej. Ojcem również nieletni

Nieletnia urodziła dziecko na wycieczce szkolnej. Ojcem również nieletni

Źródło:
tvn24.pl

W trakcie kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości pękają wieloletnie więzy lojalności. Są za to spory, podgryzanie, podstawianie nogi, a także karząca ręka prezesa. Jarosław Kaczyński zawiesił w prawach członka partii Krzysztofa Jurgiela, krytykowanego przed laty ministra rolnictwa. O co poszło? W tej politycznej grze na Podlasiu padają nazwiska Sasin i Wąsik.

Jurgiel zawieszony za utracony sejmik? "Fakty" TVN: bardziej prawdopodobna jest inna wersja

Jurgiel zawieszony za utracony sejmik? "Fakty" TVN: bardziej prawdopodobna jest inna wersja

Źródło:
Fakty TVN

Obecnie fotoradary robią zdjęcie, jeśli kierowca przekroczy prędkość o więcej niż 10 kilometrów na godzinę - wynika z odpowiedzi Generalnego Inspektoratu Transportu Drogowego na pytania tvn24.pl. Wcześniej Najwyższa Izba Kontroli zwracała uwagę, że próg w fotoradarach był ustawiany wyżej - na poziomie 15 km/h, a niekiedy nawet 20-25 km/h.

Bat na kierowców. Limit jest niski

Bat na kierowców. Limit jest niski

Źródło:
tvn24.pl

Europejczycy sobie budowali i budują całkiem nowy system polityczny. System integracji, który nie jest imperium i nie jest państwem narodowym, a który służy obywatelom i funkcjonuje bardzo dobrze - mówił o Unii Europejskiej prof. Timothy Snyder z Uniwersytetu Yale. Podkreślał też, że "my jesteśmy dłużnikami (Ukraińców - red.), nie odwrotnie". - Rosja stoi na przeszkodzie lepszej ukraińskiej przeszłości - mówił historyk w rozmowie z dziennikarzem TVN24 BiS Janem Niedziałkiem.

Snyder: my jesteśmy dłużnikami Ukraińców, nie odwrotnie

Snyder: my jesteśmy dłużnikami Ukraińców, nie odwrotnie

Źródło:
TVN24 BiS

W piątek przyznano nagrody imienia Janusza Korczaka 2024. Wśród laureatów znalazła się między innymi Justyna Suchecka z redakcji tvn24.pl. "Jestem bardzo dumna i wzruszona, że mogę się znaleźć w takiej drużynie" - napisała dziennikarka.

Przyznano Nagrody Korczaka 2024. Wśród laureatów dziennikarka tvn24.pl

Przyznano Nagrody Korczaka 2024. Wśród laureatów dziennikarka tvn24.pl

Źródło:
tvn24.pl, Głos Nauczycielski

Przestroga, dobra rozrywka, a jednocześnie film wartościowy artystycznie. Aktorzy filmu "Furiosa: Saga Mad Max" opowiedzieli Ewelinie Witenberg o nowej produkcji ze słynnej serii i o pracy na planie. Anya Taylor-Joy mówiła między innymi o współczuciu dla swojej bohaterki, a Chris Hemsworth o frustracji związanej z kilkugodzinną charakteryzacją.

Anya Taylor-Joy i Chris Hemsworth w TVN24 o nowym "Mad Maxie". "Rozrywka i wartościowy artystycznie film"

Anya Taylor-Joy i Chris Hemsworth w TVN24 o nowym "Mad Maxie". "Rozrywka i wartościowy artystycznie film"

Źródło:
tvn24.pl

Ruszyło głosowanie internautów na zwycięzcę Nagrody Internautów XX edycji Grand Press Photo. Wyboru można było dokonać spośród 233 zdjęć, 56 autorów. Na oddanie głosu jest tydzień, do 21 maja do godziny 23:59. Wszystkich laureatów XX Grand Press Photo 2024 poznamy podczas gali dzień później, czyli 22 maja.

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

XX edycja Grand Press Photo. Rusza głosowanie internautów

Źródło:
tvn24.pl