Dzieci po przeszczepach już bezpieczne

Awaria klimatyzatora na oddziale transplantologii w Krakowie
Awaria klimatyzatora na oddziale transplantologii w Krakowie
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Okna i dach zaklejone folią termoizolacyjną, w pokojach działają zastępcze klimatyzatory - to pomyślny finał kilkugodzinnej akcji straży pożarnej i władz Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu. W placówce popsuł się klimatyzator, który jest niezbędny, by zapewnić małym pacjentom po przeszczepach odpowiednie warunki. Sytuacja jest opanowana, ale utrudnienia potrwają do przyszłego tygodnia.

- Warunki są takie, jak być powinny - uspokajał Andrzej Grężewski. Dyrektor ds. administracyjnych krakowskiego szpitala zapewnił, że temperatura w pokojach trójki dzieci po zabiegach jest właściwa. Prowizoryczna ochrona będzie musiała działać przez tydzień, bo jak poinformował Grężewski, najpóźniej w środę fachowcy zakończą naprawę klimatyzatora.

Szpital nie przewidział takich upałów

Maszyna popsuła się we wtorek. Szpital natychmiast skontaktował się z włoskim producentem tego specjalistycznego klimatyzatora. Urządzenie nie jest produkowane od ośmiu lat. Ze względu na szczególną sytuację firma prześle jednak specjalnie wytworzony element. W piątek element klimatyzacji wyjedzie z Włoch, a w poniedziałek odbiorą go pracownicy szpitala.

Dyrekcja nie próbowała szukać na miejscu jakiś zastępczych urządzeń, bo, jak stwierdził Grężewski, nikt nie spodziewał się takich upałów. Dopiero następnego dnia, gdy okazało się, że wysoka temperatura zagraża zdrowiu pacjentów udało się znaleźć zastępcze klimatyzatory.

Z pomocą przyszli strażacy

Sytuacja była bardzo niebezpieczna. W Krakowie w środę panował upał, a na dodatek przez całe przedpołudnie słońce świeciło właśnie w okna oddziału transplantologii, gdzie leczone są dzieci. Jak poinformowała rzecznik szpitala, Magdalena Oberc, natychmiast po odkryciu awarii, dyrekcja Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie-Prokocimiu zwróciła się o pomoc do Straży Pożarnej.

Strażacy najpierw przez trzy godziny polewali okna oddziału wodą, a potem zakleili je specjalną folią odbijającą promienie słoneczne.

Na oddziale transplantologii przebywa obecnie m.in. troje dzieci, których nie można przenieść na inny oddział lub do innego szpitala. Ze względu na konieczność zachowania sterylności sal nie można tam także zastosować np. popularnych przenośnych klimatyzatorów.

Źródło: TVN24, PAP

Czytaj także: