Dorn woli "kamasze"

 
Ludwik Dorn wybrał komisję obrony
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ludwik Dorn, wyrzucony niedawno z PiS, zrezygnował z zasiadania w Sejmowej Komisji Zdrowia. Będzie teraz pracował jako poseł w Sejmowej Komisji Obrony. - To jedyna komisja, w której wolny polityczny elektron może coś zrobić - tłumaczy swoją decyzję Dorn.

Dorn twierdzi, że do jego decyzji o opuszczeniu Sejmowej Komisji Zdrowia przyłożył się Jarosław Kaczyński. Jak podkreśla były marszałek Sejmu, wszystkie jego pomysły związane z ochroną zdrowia były torpedowane przez Kaczyńskiego.

- Wyszła małostkowość pana Kaczyńskiego. To po co ja miałem dłużej siedzieć w tej komisji? - pyta retorycznie Dorn.

"Plany poszły w łeb"

Wyszła małostkowość pana Kaczyńskiego. To po co ja miałem dłużej siedzieć w tej komisji? Ludwik Dorn o powodach odejścia z Sejmowej Komisji Zdrowia

Jakich pomysłów były marszałek Sejmu nie mógł wprowadzić w życie? Jak twierdzi, chciał stworzyć alternatywę dla reformy służby zdrowia Platformy Obywatelskiej i miał własny pomysł na przekształcenia ZOZ.

Potrzebował na warsztatowe seminarium kilkadziesiąt tysięcy złotych, by projekt dopiąć i skorzystać ze wsparcia ekspertów. W marcu wraz z posłami Zbigniewem Religą i Bolesławem Piechą wystąpił o pieniądze. Pomysł najwyraźniej nie spodobał się klubowi PiS, który odrzucił wniosek o dofinansowanie projektu.

"Będę kąśliwy jak komar"

A dlaczego Dorn zapisał się akurat do Komisji Obrony Narodowej? - To jedyna komisja, w której wolny polityczny elektron może coś zrobić - odpowiada sam zainteresowany.

Jak na razie, Dorn-elektron może pochwalić się sporą aktywnością w nowej komisji sejmowej. Zdążył już złożyć siedem interpelacji do ministra obrony narodowej. Dodatkowo zapowiada, że będzie "kąśliwy komar, którego trudno trafić".

Źródło: PAP

Czytaj także: