Chodzi o przypadek pacjenta - Floriana M., który tydzień po operacji serca musiał ją przejść jeszcze raz, ponieważ w środku pozostawiono gazę. Mężczyzna zmarł trzy miesiące po zabiegu. Miało to miejsce cztery lata temu
W związku z tym prokuratora postawiła kardiochirurgowi dwa zarzuty: nieumyślnego narażenia pacjenta na utratę życia oraz zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci. Kardiochirurg usłyszał bowiem od sanitariuszki, że mógł pozostawić gazik, ale zbagatelizował tę informację.
Do pięciu lat więzienia
Śledztwo w tej sprawie umorzono w 2008 roku. Rok później Sąd Najwyższy nakazał rozpatrzenie zażalenia na tę decyzję, a Sąd Rejonowy nakazał prokuratorom dalej prowadzić śledztwo. Doktorowi G. grozi 5 lat więzienia.Równolegle toczy się proces, w którym lekarz jest oskarżony o korupcję.
Źródło: tvn24.pl