Zgłoszenie o martwym wilku wpłynęło do pracowników Kampinosu w środę rano. Zwierzę leżało w Zaborowie, na odcinku między rondem a stawami.
"Na miejscu potwierdzono, że była to młoda samica, która zginęła w wyniku kolizji z samochodem. Zwierzę zostało zabezpieczone i zabrane z miejsca zdarzenia. Jest to już siódmy odnotowany przypadek kolizji z udziałem wilka na terenie Kampinoskiego Parku Narodowego i jego otuliny" - przekazał KPN w komunikacie na Facebooku.
Jak wymieniono, dwa wcześniejsze zdarzenia miały miejsce na: drodze wojewódzkiej numer 580, trzy na drodze wojewódzkiej numer 579, a jedno na drodze ekspresowej S7 w rejonie Czosnowa.
Jeden wilk przeżył i osiedlił się w innym województwie
"Spośród wszystkich odnotowanych kolizji sześć zakończyło się śmiercią zwierzęcia, a jeden osobnik przeżył. Był to samiec znany jako 'Kampinos', który po rekonwalescencji opuścił ten obszar i osiedlił się w województwie dolnośląskim. Wśród poszkodowanych wilków były cztery samce i trzy samice, przy czym w przypadkach śmiertelnych ginęły po trzy osobniki każdej płci" - czytamy dalej.
Pracownicy KPN przekazali, że wszystkie dotychczasowe zdarzenia miały miejsce w okresie jesienno-zimowym - od 2 października ub.r. do 30 marca. "Październik to czas jesienny, a o poranku i po zmierzchu nad drogami często unosi się gęsta mgła. Młoda wilczyca przemieszczała się zapewne wraz z resztą swojej grupy rodzinnej. W miarę skracania się dnia i intensyfikacji migracji zwierząt drapieżniki częściej pokonują ruchliwe drogi, co znacząco zwiększa ryzyko potrąceń" - wyjaśnili.
Bezpiecznie dotrzeć do celu
Giną nie tylko wilki. "Oprócz młodej wilczycy pod kołami pojazdów zginęły tylko dziś rano także borsuk, kuna leśna oraz jeż" - podano. I zaapelowano do kierowców: "Wsiadając do samochodu, dążymy po prostu do tego, by bezpiecznie dotrzeć do celu. Warto zadać sobie pytanie: jak wiele zależy od naszej uwagi na drodze, byśmy zarówno my, jak i inni mieszkańcy tych terenów, mogli cało i spokojnie dokończyć swoją podróż".