"Jakby wojna skończyła się wczoraj". Ostańce z Woli czekają na drugie życie

[object Object]
Ostańce z ulicy WalicówMateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl
wideo 2/2

Trzy kamienice przy Waliców przetrwały getto, Powstania Warszawskie, powojenne rozbiórki i dziki kapitalizm. Ceglane budynki otoczone szarymi blokami i szklanymi biurowcami przyciągają turystów z ambicjami, szukających reliktów miasta, którego nie ma. W milczeniu czekają, co przyniesie im przyszłość.

Starszy mężczyzna w niebiesko-czarnej kurtce z zainteresowaniem przygląda się pracom toczącym się przy Waliców 14. Podchodzi, gdy wyciągam aparat. Spodziewam się raczej pytań, może pretensji, tymczasem przyszła pochwała: - Niech pan robi zdjęcia, niech pan robi, póki stoi, bo zaraz zburzą!

Tak źle nie będzie, planów burzenia nie ma, a ekipa budowlana pojawiła się tam, by zabezpieczyć dach i zamurować okna. Zlecenie wolskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. - Prace zbliżają się do końca. Dach był w złym stanie, niepodejmowanie działań groziłoby jego zapadnięciem. Kamienica znajduje się w rejestrze zabytków, więc musimy zadbać, żeby nic się nie wydarzyło - wyjaśnia Mariusz Gruza, rzecznik urzędu dzielnicy. W rejestrze są także dwie sąsiadki czternastki - kamienice numer 12 i 10. Jak wyjaśnia Gruza, dwie pierwsze są całkiem wyludnione, z trzeciej wyprowadzają się ostatni lokatorzy. Stan wszystkich budynków jest fatalny.

Paradoksalnie, wokół Waliców dużo się dzieje. Pracują dźwigi, betoniarki kursują jedna za druga, robotnicy się uwijają - Mennica Polska buduje apartamenty i wieżowce. Dzieje się także na poziomie intelektualnym - rozważań na temat przyszłości trzech ostańców. Wielka w tym zasługa pewnego architekta z Politechniki... Mediolańskiej.

Z ziemi włoskiej na Wolę

- Profesor Guido Morpurgo przyjechał turystycznie w 2015 roku, by zwiedzić Warszawę. Szczególnie interesował go obszar po getcie warszawskim. Jeszcze przed przyjazdem dużo o tym czytał, studiował mapy. Mimo że się przygotował, to zdziwiło go, że z getta nie zostało tu niemal nic. Bardzo go poruszyła ta enklawa ostańców na ulicy Waliców - opowiada Zuzanna Schnepf-Kołacz z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. - Po powrocie skierował swoje kroki do polskiego konsulatu w Mediolanie, gdzie akurat pracowałam. Przyszedł i zaczął nas uczulać na te budynki, mówił, że niszczeją i trzeba coś z tym zrobić - wspomina swoje pierwsze spotkanie z architektem.

Pracownicy konsulatu tłumaczyli mu, że starych, wymagających remontu kamienic w Warszawie jest więcej. Ale Guido Morpurgo się uparł. Wrócił po kilku miesiącach z programem dla studentów ostatnich lat architektury: Waliców Project. Przyszli architekci tworzyli koncepcje zagospodarowania starych kamienic i ich okolicy. Jak wylicza Schnepf-Kołacz łącznie w warsztatach wzięło udział około 200 studentów, efekty ich pracy można oglądać na stronie projektu. Dwie osoby rozwinęły je nawet w prace magisterskie.

Morpurgo projektował także sam. Ale zanim usiadł do rysowania, przestudiował wiele map i zdjęć lotniczych z różnych okresów. One najlepiej pokazują skalę zniszczeń Warszawy, nieodwracalnych zmian w jej strukturze. - Dostrzegł na nich, że przedwojenne miasto składało się z powtarzalnych elementów, szeregu podobnych kamienic, sekwencji. Jako architekt widział w tych domach chromosomy, które składają się na kod DNA. W jego koncepcji Waliców jest właśnie fragmentem DNA miasta, które już nie istnieje – tłumaczy.

Dlatego ważne, by przy rewitalizacji nie uszkodzić kodu, wyremontować i nie odebrać charakteru: historycznego, autentycznego, przedwojennego. W koncepcji Włocha kamienica spod numeru 14, ta ze zburzoną w czasie Powstania Warszawskiego fasadą, zostanie czymś w rodzaju trwałej ruiny, wojennym memento.

- Chciałby ją oczyścić z ingerencji powojennych na zewnątrz, jak i w środku, przywracając pierwotny układ pomieszczeń. Proponuje również odsłonić i zabezpieczyć fundamenty zburzonej fasady. Ten budynek pozostałby w znacznej mierze pusty, w przeciwieństwie do dwóch pozostałych, które miałyby zróżnicowaną funkcję: mieszkania, kawiarnie, biblioteka... Na podwórku, na ich tyłach, stanęłaby natomiast nowoczesna sala audytoryjno-teatralna, z wejściem od ulicy Pereca, ale połączona z kamienicami. Tutaj też architekt chciałby odsłonić fundamenty kamienicy, która stała tu jeszcze w latach 80. - opowiada Zuzanna Schnepf-Kołacz i zastrzega, że szczegółowe rozwiązania powinny być przedmiotem konkursu architektonicznego.

- Profesor dostrzega w tym miejscu dziedzictwo europejskie. Zniszczenie Warszawy, planowe zmiecenie miasta z powierzchni ziemi było bowiem ewenementem na skalę europejską. Jest tragicznym, ale jednak wyjątkowym dziedzictwem – przekonuje. Z tych powodów Morpurgo widzi tu placówkę o ponadlokalnych zainteresowaniach i europejskim zasięgu.

Nie powtórzyć efektu Próżnej

Chcąc rozwiać wątpliwości spotkanego mężczyzny mówię, że kamienice wpisano do rejestru zabytków i są plany, by je wyremontować. Reaguje żywo: - To dobrze, ale muszą zachować tę cegłę, tak jak było przed wojną. Nie tynkować ścian!

Oczekiwania mojego rozmówcy są zaskakująco zbieżne z przemyśleniami uczestników dyskusji na temat przyszłości kamienic, zorganizowanej niedawno przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Celem inicjatywy "Waliców: DNA Warszawy - Dziedzictwo Europy" było wypracowanie wstępnego planu, który ma zostać przedstawiony władzom miasta.

Beata Chomątowska, pisarka, założycielka Stacji Muranów: Przy rewitalizacji należy zachować coś, zachować oryginalny charakter tego miejsca. Ono robi wrażenie swoim wyglądem. Wygląda, jakby wojna zakończyła się wczoraj. To DNA Warszawy w tkance miejskiej.

Prof. Jakub Lewicki, mazowiecki wojewódzki konserwator zabytków: - Malowniczość tych zabytków jest jedną z najważniejszych wartości, którą powinniśmy chronić.

Patrycja Jastrzębska, inicjatywa "Tu było, tu stało": - Należy zachować materię zastaną, tę dramatyczną malowniczość, znak historii, który jest w tych murach. To jest trwała ruina, która jest nie do przecenienia, nie można jej zastąpić projektem, który będzie udawał stary budynek. Boję się rewitalizacji, która miała miejsce na Próżnej, że to pójdzie w tę stronę.

Kamienice na Próżnej przez lata wyglądały podobnie jak te na Waliców. Doczekały się remontu, który całkiem zmienił ich charakter. Klimatyczne sklepiki z narzędziami zastąpiły eleganckie restauracje, mieszkańców wyparli hotelowi goście, cegłę przykrył jasny tynk. Chrupią croissanty, płynie prosecco, brakuje pamięci getta.

O historię i ludzi upominał się prof. Jacek Leociak, autor licznych publikacji o getcie warszawskim i stosunkach polsko-żydowskich. - Ulica znalazła się od początku za murami getta. Akcja likwidacyjna 22 lipca 1942 roku spowodowała odpadnięcie Walicowa od getta, mur przesunął się na środek ulicy. Dlatego okolicę ominęły zniszczenia związane z powstaniem w getcie - opowiadał.

I przypomniał najważniejsze adresy. - Przy Waliców 10 było bardzo ważne biuro - rozdziału praw aprowizacyjnych, gdzie odbierało się kartki na jedzenie (jedno z sześciu funkcjonujących w getcie). W wielu dokumentach ten adres się pojawia. Tam też był posterunek służby porządkowej, czyli żydowskiej policji. Kamienica leżała na styku muru, dlatego była znakomitym miejscem do szmuglu. W raportach służby porządkowej można odnaleźć zapisy: "stwierdzono ubytki w murach, płotach, ogrodzeniach". W przypadku Waliców 10 taki zapis występował bardzo często - mówił znawca historii getta.

Opowiadał też o budynku w narożniku Waliców i Prostej, gdzie działała Szkoła Handlowa Zgromadzenia Kupców. - W czasie getta zaczęły tam powstawać pierwsze szopy krawieckie, które później przekształciły się w największy szop krawiecki Toebbensa. Przeprowadzano tam badania lekarskie Żydów skierowanych do zakładów pracy. Niemcy wysadzili go w pierwszych dniach powstania, w gruzach ukrywali się Robinsonowie warszawscy. Mamy dwa świadectwa z tego czasu: pisany na gorąco dziennik Janiny Winawerowej i spisane już po wojnie wspomnienie Szymona Rogozińskiego - dodał prof. Leociak.

Waliców zawsze na granicy

Architekt Kamil Miklaszewski spojrzał na ulicę z perspektywy urbanistycznej. - Waliców był zawsze na granicy, tu zatrzymała się wysoka zabudowa, dalej zaczynały się budynki browaru Junga (mur zachował się do dziś po zachodniej stronie ulicy, został nadbudowany – red.). Ten schemat powtórzył się po wojnie, działania porządkujące również zatrzymały się na ulicy Waliców, dalszy teren pozostał w domenie przemysłowej, tam zaczynała się przemysłowa Wola - mówił Miklaszewski.

- Powojenna struktura opierała się na zanegowaniu tej, którą wytworzyło miasto przedwojenne, zupełnie wymazano podział na działki, parcele. Coś, co tworzyło tkankę urbanistyczną i społeczną tego obszaru przez sto lat, uległo całkowitej dematerializacji - podkreślił.

I zauważył, że demokracja i kapitalizm znów przyniosły zmiany w otoczeniu. - Te tereny przeszły dynamiczną i chaotyczną przebudowę w obszary biurowe, silnie skomercjalizowane. Obszar ma duży potencjał ze względu na położenie na pograniczu terenu silnie się rozwijającego. Jest też świetnie skomunikowany - znajduje się w zasięgu dwóch stacji metra - tłumaczył architekt.

Guido Morpurgo zauważył zaś, że w tym miejscu widać trzy różne warstwy miasta: - Przedwojenne - reprezentowane przez fragment ulicy Waliców, miasto lat 60. - tworzone przez 52-metrowe budynki Osiedla Za Żelazną Bramą, i obecne miasto.

Mój rozmówca docenia to, że zmienił się stosunek do zabytków. - Po wojnie wszystko niszczyli, burzyli, bo sanacyjne - zauważa. Sprzed zabezpieczanej kamienicy numer 14 odjeżdża pomarańczowy dostawczak, otwierając dostęp do budynku. Staruszek niewiele się namyślając, niczym reporter "na temacie", rusza za płot. - Panie, tu nie można wchodzić! – zasadniczy ton robotnika go nie zraża. Sam chce wszystko sprawdzić.

My też wróćmy do tu i teraz. Jak zapewnia Mariusz Gruza z urzędu dzielnicy, wszystkie trzy kamienice są własnością miasta. Ale w urzędzie miasta dowiadujemy się, że numer 12 ma zabagnioną sytuację prawną. W 2013 roku prawo do użytkowania wieczystego przekazano na rzecz przedwojennego właściciela "nieznanego z miejsca pobytu, reprezentowanego przez kuratora" oraz innego spadkobiercy. Potem sprawa przetoczyła się przez sądy, była w kręgu zainteresowań prokuratury, policji, CBA i komisji weryfikacyjnej, obecnie toczy się przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym.

Wyliczono, że na remont trzech kamienic potrzeba 80 milionów złotych. Budowa audytorium pochłonęłaby kolejne miliony. Przekracza to możliwości finansowe dzielnicy. W budżecie miasta nie zabezpieczono na ten cel żadnych środków.

Na przedpolu ostańców znajdują się parkingi. - Działka bliżej Grzybowskiej należy do miasta, marzeniem społeczników jest, by powstał tam zielony skwer. Ale szanse na to są znikome, bo plan miejscowy pozwala tam budować bardzo wysoko - do 90 metrów. Na działce tuż obok Waliców 10 ma natomiast powstać hotel - wyjaśnia Zuzanna Schnepf-Kołacz. Zapewne zasłoni mural "Kamień i co".

Od niedawna przedwojenne kamienice są pod opieką konserwatora zabytków. Jakub Lewicki: - Decyzje zostały wydane w marcu, maju i czerwcu. Szczęśliwym trafem nikt się nie odwoływał, nikt nie walczył z tymi decyzjami. Szybko stały się prawomocne.

Budynki w milczeniu czekają na zmiany. - Stoją ściana przy ścianie, ściśle ze sobą splecione, chciałoby się powiedzieć: ramię przy ramieniu, wzajemnie się wspierają. Zdołały doczekać naszych czasów w opłakanym stanie, ale stoją - podsumował Jacek Leociak.

Piotr Bakalarski

Pozostałe wiadomości

Pod Mińskiem Mazowieckim zderzyły się dwa samochody osobowe. Jedna osoba zmarła, a dwie, w tym dziecko, trafiły do szpitala.. Przyczyny wypadku bada policja.

Po zderzeniu aut jedna osoba zmarła, a dwie, w tym dziecko, trafiły do szpitala

Po zderzeniu aut jedna osoba zmarła, a dwie, w tym dziecko, trafiły do szpitala

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Strażacy pod Konstancinem-Jeziorną walczyli z pożarem dachu domu w zabudowie bliźniaczej. Nasz reporter dowiedział się, że przyczyną było uderzenie pioruna. W akcji udział brało 10 zastępów straży pożarnej.

Po uderzeniu pioruna palił się dach domu

Po uderzeniu pioruna palił się dach domu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Po policyjnej interwencji obezwładniony już mężczyzna trafił do szpitala. Tam po podaniu leków, mimo reanimacji, zmarł. O zdarzeniu poinformowano prokuraturę, Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz wydziały kontroli komendy głównej i komendy stołecznej. Została zlecona sekcja zwłok.

Mężczyzna zatrzymany przez policjantów zmarł w szpitalu

Mężczyzna zatrzymany przez policjantów zmarł w szpitalu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Andrzej Z., były wójt Raszyna został oskarżony o przekroczenie uprawnień związanych z dysponowaniem gminnymi nieruchomościami. Miał też nie dopełnić związanych z tym obowiązków. Chodzi o ośrodek zdrowia.

Były wójt stanie przed sądem. Z powodu ośrodka zdrowia

Były wójt stanie przed sądem. Z powodu ośrodka zdrowia

Źródło:
PAP/tvnwarszawa.pl

W wielu miejscach na drodze krajowej numer 7 trwają teraz prace budowlane. Czasami kierowcy mają z tym problem. Tylko jednego dnia, w jednym powiecie, na przebudowywanych odcinkach doszło do czterech groźnych zdarzeń drogowych z udziałem w sumie ośmiu aut. Policja apeluje o ostrożność.

Cztery wypadki jednego dnia na przebudowywanej drodze

Cztery wypadki jednego dnia na przebudowywanej drodze

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski wystosował list do organizatorów wypoczynku wakacyjnego z apelem, aby zwrócili oni uwagę na problem fentanylu. W Polsce do tej pory po tym narkotyku zmarły co najmniej cztery osoby - w lutym trzy w Żurominie (Mazowsze), a pod koniec zeszłego roku jedna w Poznaniu.

List wojewody mazowieckiego do organizatorów letniego wypoczynku. W sprawie fentanylu

List wojewody mazowieckiego do organizatorów letniego wypoczynku. W sprawie fentanylu

Źródło:
PAP/tvnwarszawa.pl

Był w toalecie, gdy autobus z jego kolegami odjechał. Chłopiec został sam w Miejscu Obsługi Pasażerów przy S7. Poprosił o pomoc przypadkową osobę. Przyjechali policjanci, wrócił też wycieczkowy autobus.

Odjechali bez jednego uczestnika szkolnej wycieczki

Odjechali bez jednego uczestnika szkolnej wycieczki

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz zadośćuczynienie w kwocie 28 tysięcy złotych - to wyrok dla kierowcy, który śmiertelnie potrącił na przejściu dla pieszych sześcioletnią dziewczynkę. W wypadku poszkodowane zostały również ciotka i młodsza siostra dziewczynki. Wymiar kary został uzgodniony z pełnomocnikiem pokrzywdzonych.

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca skazany bez procesu

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca skazany bez procesu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Dwie interwencje strażników granicznych w samolotach na Lotnisku Chopina. W pierwszym przypadku pasażer musiał opuścić pokład w asyście jeszcze przed wylotem do Madrytu. W drugim inny pasażer został wyprowadzony z samolotu, który przyleciał ze Stambułu.

Jednego wyprowadzili z samolotu przed odlotem, drugiego po przylocie

Jednego wyprowadzili z samolotu przed odlotem, drugiego po przylocie

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Zielony teren pomiędzy ulicami: Łowicką, Wiktorską i Jana Józefa Lipskiego to już oficjalnie skwer imienia Wojciecha Młynarskiego.

Wojciech Młynarski ma w Warszawie swój skwer

Wojciech Młynarski ma w Warszawie swój skwer

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Na popularnym portalu społecznościowym znalazł ofertę sprzedaży trzech biletów na mecze rozgrywane w czasie Euro 2024. Wpłacił całą kwotę i wtedy oferta zniknęła, podobnie jak sprzedający.

Kupił w sieci bilety na Euro 2024, ale mecze obejrzy w telewizji

Kupił w sieci bilety na Euro 2024, ale mecze obejrzy w telewizji

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Policjanci z Otwocka zatrzymali 32-latka, podejrzanego o znęcanie się nad konkubiną. Mężczyzna był również agresywny podczas policyjnej interwencji. Miał wymusić na funkcjonariuszach zaniechanie wykonywania obowiązków służbowych oraz naruszyć ich nietykalność.

Znęcał się nad partnerką, był agresywny wobec policjantów

Znęcał się nad partnerką, był agresywny wobec policjantów

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W Rembertowie zderzyły się pojazd ciężarowy oraz samochód osobowy. Drugi z nich dachował. Na miejscu zjawiły się służby. Na szczęście nikt nie potrzebował pomocy medycznej.

Dachował po zderzeniu z ciężarówką

Dachował po zderzeniu z ciężarówką

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Kierowca na widok radiowozu nagle przyspieszył. Gdy został zatrzymany, okazało się, że jest pod wpływem narkotyków. Testy wykazały, że były to amfetamina, kokaina i opiaty.

Był trzeźwy, ale za to pod wpływem amfetaminy, kokainy i opiatów

Był trzeźwy, ale za to pod wpływem amfetaminy, kokainy i opiatów

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W liczącym kilkanaście stron oświadczeniu wolontariusze szczegółowo odnieśli się do wyników kontroli przeprowadzonej po ich skardze w schronisku na Paluchu. Twierdzą, że wystąpienie pokontrolne zostało oparte na "wybiórczo dobranym materiale dowodowym".

Brak kontroli nad zbiórkami pieniędzy i skargi pracowników. Wolontariusze reagują na zarzuty  po kontroli w schronisku

Brak kontroli nad zbiórkami pieniędzy i skargi pracowników. Wolontariusze reagują na zarzuty po kontroli w schronisku

Źródło:
tvnwarszawa.pl, PAP

Zniszczony, pokryty graffiti autobus miejski na krakowskich numerach rejestracyjnych od kilku miesięcy "straszy" na błoniach Stadionu Narodowego. Mieszkańcy składają w tej sprawie skargi, ale przedstawiciele operatora obiektu rozkładają ręce, bo parking jest ogólnodostępny. Sprawę przekazano straży miejskiej.

Porzucony i zdewastowany autobus przed Stadionem Narodowym

Porzucony i zdewastowany autobus przed Stadionem Narodowym

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Mieszkańcy jednego z bloków komunalnych w Piasecznie dostali astronomiczne rachunki za ogrzewanie. Jedna z mieszkanek za 13-metrowe mieszkanie musi zapłacić ponad 20 tysięcy złotych. - Jesteśmy załamani - mówi Barbara Kosmala. Problemy pojawiły się, gdy wzrosły ceny gazu. Gmina zapewnia, że rozpatrzy indywidualne wnioski mieszkańców i wypracuje formułę ulg.

Za ogrzewanie 13-metrowego mieszkania komunalnego musi zapłacić ponad 20 tysięcy złotych. Sąsiedzi podobnie

Za ogrzewanie 13-metrowego mieszkania komunalnego musi zapłacić ponad 20 tysięcy złotych. Sąsiedzi podobnie

Źródło:
tvnwarszawa.pl, Kontakt 24, TVN24

15-letni chłopak na quadzie wjechał w zamkniętą bramę wjazdową do przedszkola. W stanie ciężkim trafił do szpitala.

"15-latek jechał quadem bez kasku. Uderzył w zamkniętą bramę przedszkola"

"15-latek jechał quadem bez kasku. Uderzył w zamkniętą bramę przedszkola"

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W garażu podziemnym Galerii Północnej na poziomie -1 zapalił się samochód. Ogień został ugaszony. Trwa oddymianie.

Pożar na parkingu i ewakuacja centrum handlowego

Pożar na parkingu i ewakuacja centrum handlowego

Źródło:
tvnwarszawa.pl, Kontakt 24

Stołeczni wodociągowcy wspólnie ze służbami biorą udział w ćwiczeniach Sokrates-24, które potrwają do wtorku. Ich celem jest sprawdzenie skuteczności działań spółki w razie zagrożeń.

"Całe Filtry obstawione wojskiem uzbrojonym po zęby i policją"

"Całe Filtry obstawione wojskiem uzbrojonym po zęby i policją"

Źródło:
PAP, tvnwarszawa.pl, Kontakt 24