W poniedziałek przez Wenecję Euganejską i Friuli-Wenecję Julijską w północno-wschodnich Włoszech przetoczyła się potężna burza. W pierwszym z wymienionych regionów strażacy interweniowali ponad 90 razy.
Burza powalała drzewa i zrywała dachy
Żywioł okazał się szczególnie groźny w Weronie w zachodniej części Wenecji Euganejskiej. Jak opisuje włoski nadawca publiczny RAI, w poniedziałek około godziny 18 doszło tam do załamania pogody. Choć trwało ono relatywnie krótko, to powaliło setki drzew i zerwało liczne dachy, zwłaszcza w centrum miasta. Jak podaje agencja informacyjna ENEX, strażacy byli wzywani w mieście 40 razy.
RAI opisał groźne sytuacje z innych miejscowości w Wenecji Euganejskiej. Na autostradzie nieopodal miejscowości Fratta Polesine na auto jednego z kierowców spadło drzewo, a strażacy interweniowali, by wydostać go z pojazdu. W Castrette padał grad wielkości monet, a na morzu w pobliżu miejscowości Caorle rozwinęła się trąba wodna, która na szczęście nie dotarła do brzegu.
Niebezpiecznie było także w Wenecji i okolicach, gdzie strażacy 17-krotnie wyjeżdżali do interwencji. W poniedziałek wieczorem zablokowany był most Ponte della Liberta, gdy przejeżdżający w pobliżu tramwaj stracił zasilanie i zderzył się z czołowo z pustym autobusem. Motorniczy tramwaju i jeden z pasażerów zostali lekko ranni.