Francja walczy z pożarami. "Jesteśmy jak Dawid przeciwko Goliatowi"

Francja walczy z pożarami
Pożary w Grecji. Jest tam ekipa TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/DAMIEN REMBERT / HANDOUT
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Ogień szaleje w departamencie Żyronda na południowym zachodzie Francji. Żywioł pozostaje nieprzewidywalny i trudny do opanowania. Strażacy koncentrują się na ochronie domów, licząc na pojawienie się w pożarze słabego punktu.

Pożar we francuskiej Żyrondzie postępuje. Jak przekazała w niedzielę Sophie Brocas, szefowa prefektury tego departamentu, jest on nieprzewidywalny i rozwija się w sposób nieoczekiwany, co utrudnia jego gaszenie.

"Pożar jest zjawiskiem nieprzewidywalnym"

W rozmowie z dziennikarzami Sophie Brocas mówiła, że pożar "wciąż jest zjawiskiem nieprzewidywalnym". - Jest połączeniem jednocześnie ognia, burzy i wiatru - opisywała. Jak dodała, "to zjawisko wytwarza się w szczególności pod koniec dnia i w nocy, w sposób nieoczekiwany i z nieprzewidywalnymi skutkami". Podkreśliła, że gdy tak wiele czynników jest niepewnych, działania są utrudnione. Zjawisko, z którym mają do czynienia strażacy to pyrocumuloninmbus, czyli chmura typu burzowego, która wytwarza się nad wielkimi pożarami roślinności. Chmury tego typu wypiętrzają się do góry, niekiedy na kilkanaście kilometrów, zasysają w atmosferę dymy i popiół i same wytwarzają silne porywy wiatru. Wewnątrz chmury wytwarzają się również pioruny, które uderzają w żar na ziemi, w ten sposób wciąż podsycając pożar - powiedział agencji AFP Eric Brodardi, rzecznik Narodowej Federacji Strażaków. - Front pożaru, który zwykle porusza się zgodnie z wiatrem, bez przerwy zmienia pozycję. Walka jest niemożliwa, jesteśmy jak Dawid przeciwko Goliatowi - dodał Brocardi. W tych warunkach strażacy w Żyrondzie koncentrują się na ochronie domów, licząc na pojawienie się w pożarze słabego punktu, bądź też nadejście deszczu. Jednak na razie prognozy tego nie przewidują. Urząd meteorologiczny Meteo France spodziewa się, że na południowym zachodzie Francji od wtorku znów pojawią się upały. Temperatury mogą sięgnąć nawet 40 stopni Celsjusza. Mimo tej skali pożar w Żyrondzie Zniszczonych jest 240 domów.

Pożar w Żyrondzie wytwarza własny wiatr

Francuski minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez opisał w mediach społecznościowych, jak wyglądała sytuacja pożarowa. W nocy z soboty na niedzielę pożar "stał się znów wyjątkowo intensywny i nieprzewidywalny, wytwarzał własny wiatr i rozwijał się w sposób chaotyczny w kierunku aglomeracji Bordeaux". Nad ranem żywioł "znów nieco się uspokoił".

Nunez dodał, że sytuacja pozostaje "bardzo niesprzyjająca", a walka z żywiołem "będzie trwała długo". Jak wyjaśnił, wynika to z faktu, że jest to pożar konwekcyjny. Oznacza to, że "wytwarza własną masę powietrza, własny wiatr, sam się podsyca i może zmieniać kierunek niezależnie od wiatru, a przede wszystkim - dużo szybciej się rozprzestrzenia". Jak opisywał, w piątek ogień zniszczył około 800-1000 hektarów terenu zaledwie w ciągu jednej godziny. Dodał, że płomienie łatwo przeskakują, rozprzestrzeniając się nawet na odległość jednego kilometra.

Ponad 200 tysięcy ewakuowanych

Do niedzielnego poranka pożar w Żyrondzie strawił ponad 42 tysiące hektarów. Walczy z nim ponad 2500 strażaków, 1500 żołnierzy oraz prawie 1200 policjantów i żandarmów, którzy przeprowadzają ewakuacje i pomagają w operacjach ratunkowych - przekazał Nunez.

W związku z postępującym ogniem w nocy z soboty na niedzielę władze zdecydowały o prewencyjnej ewakuacji 55 tysięcy mieszkańców miejscowości Marcheprime, Le Barp, Biganos, Mios i Cestas, znajdujących się w okolicach Bordeaux. Od wybuchu pożaru w środę ewakuowano już ponad 220 tysięcy osób. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapewnił, że poszkodowani mogą liczyć na państwową pomoc.

W jednej gminie spłonęło ponad 150 domów

Ogień zdążył zniszczyć dobytek wielu osób. W gminie Le Porge, położonej w epicentrum pożaru, spłonęło 150 domów. - Wszędzie dym, powietrzne jest duszne, spaliła się znaczna część lasu - tak sytuację w gminie w rozmowie z portalem ici opisał jej burmistrz Martial Zaninetti. Dodał, że Le Porge zostało w znacznej mierze zniszczone.

Szalejący żywioł nie pozostaje bez wpływu na transport. W niedzielę rano nie kursowały pociągi między Bordeaux a gminą Hendaye w departamencie Pireneje Atlantyckie, znajdującej się na południowy zachód od Żyrondy. Ponadto lokalne władze zdecydowały o zamknięciu 60-kilometrowego odcinka autostrady A63 prowadzącej do Hiszpanii.

CZYTAJ TAKŻE: Szykowała się do wejścia na żywo, nagle doszło do eksplozji

Klatka kluczowa-584470
Strażacy i mieszkańcy walczą z pożarem we francuskiej Żyrondzie
Źródło: Reuters

Mieszkańcy okolicznych departamentów ruszyli na pomoc

W akcji gaśniczej uczestniczą nie tylko strażacy, lecz również mieszkańcy sąsiednich departamentów. Jednym z nich jest rolnik Pascal Roudier z Charente-Maritime na północ od Żyrondy. W nocy jeździł traktorem, spryskując ziemię wodą ze zbiornika w nadziei, że zapobiegnie to rozprzestrzenianiu się pożaru.

- Przyjechaliśmy, żeby pomóc, bo gdyby to dotknęło nasz region, chcielibyśmy, żeby inni postąpili tak samo. A biorąc pod uwagę skalę tej katastrofy, uważamy, że nasze wysiłki również są bardzo mile widziane - powiedział Roudier agencji informacyjnej Reuters.

Pożary we Francji. Mogą wybuchnąć kolejne

Duże pożary trawią nie tylko Żyrondę. W czwartek ogień pojawił się w okolicach miejscowości Biscarrosse w departamencie Landy na południe od Żyrondy. Jak podał Nunez, spłonęło około 3600 ha, a z żywiołem walczy 550 strażaków. W departamencie Var, nad Morzem Śródziemnym, w akcji gaśniczej bierze udział 1100 strażaków, a ewakuacja objęła 3 tysiące osób. Mniejsze pożary trwają w departamencie Alpy Wysokie i na Korsyce.

Źródło: ici, Reuters, PAP
Czytaj także: