Najnowsze

Curiosity robi "focię z ręki" i wrzuca ją do sieci

Najnowsze

Działanie ramienia łazika Curiosity (NASA/JPL-Caltech)
Działanie ramienia łazika Curiosity (NASA/JPL-Caltech)

Specyficzna perspektywa, dziwny kąt - najnowsze zdjęcie Curosity przypomina charakterystyczne autoportrety, jakich pełno w sieci, zwłaszcza na serwisach społecznościowych. Skojarzenie z popularnymi "fotkami z ręki" to dobry trop - łazik zrobił je jednym z aparatów umieszczonym na wyciąganym ramieniu.

Dla wielu użytkowników serwisów społecznościowych są jednym z obowiązkowych elementów profilu. "Fotki z ręki" to dobry sposób na szybką aktualizację zdjęcia profilowego - pokazanie się w ciekawej sytuacji czy otoczeniu albo na przykład pochwalenie się nową fryzurą. Tym bardziej, że nie trzeba do tego pomocy drugiej osoby - wystarczy skierować na siebie obiektyw aparatu albo telefonu trzymanego w wyciągniętej ręce.

Sfotografował się podczas kontroli

Ten popularny patent wykorzystał też marsjański łazik Curiosity. NASA opublikowała właśnie jego autoportret wykonany właśnie metodą "z ręki" - choć w tym przypadku należałoby raczej powiedzieć "z ramienia", bo zdjęcie zrobił aparat MAHLI (Mars Hand Lens Imager) umieszczony na ramieniu urządzenia.

Curiosity, który od początków swojej misji aktywnie "udziela się" w internecie, nie omieszkał użyć nowej "fotki" do zaktualizowania profilu na Twitterze, gdzie na bieżąco "ćwierka" o swoich działaniach.

Osłona przeciwpyłowa zadziałał jak filtr

Kąt ramki zdjęcia odzwierciedla położenie aparatu na ramieniu łazika w trakcie fotografowania. Widać na nim dokładnie kamery Mastcam i Chemcam umieszczone na maszcie teledetekcyjnym łazika. Została zrobiona w czasie, gdy MAHLI i inne instrumenty były sprawdzane za pomocą innych aparatów - Mastcam i Navacam.

Uwagę zwraca też specyficzny efekt "zmiękczenia" obrazu - czyżby autoportret Curiosity, wzorem innych "fotek z ręki" na portalach społecznościowych, dla dodatkowego efektu został przepuszczony przez jakiś filtr w programie do obróbki zdjęć?

Odpowiedź jest bardziej prozaiczna: podczas fotografowania zamknięta była osłona przeciwpyłowa aparatu MAHLI. Chodziło o sprawdzenie, czy osłona i jej zawias działają poprawnie i zapewniają właściwą ochronę aparatowi.

Autoportret Curiosity z robiony aparatem MAHLI umieszczonym na ramieniu (NASA/JPL-Caltech/Malin Space Science Systems)

Grunt pierwszy raz tak wyraźny

Autoportret to nie jedyny owoc ostatniej działalności łazika i kontroli jego urządzeń. Oprócz autoportretu Curiosity NASA pokazała pierwsze zdjęcie marsjańskiego gruntu zrobione aparatem MAHLI przy otwartej osłonie przeciwpyłowej. Powstało 8 września i pokazuje skrawek terenu o szerokości 86 cm. Największe widoczne na nim (w dole obrazu) kamyki mają ok. 8 cm.

Ciekawe jest to, że grunt wokół kamyków jest mniej zapylony - wyraźniej widać strukturę żwiru. Prawdopodobnie wiąże się to właśnie z obecnością kamyków, która wpływa na to, że wiatr dokładniej usuwa pył z bezpośredniego otoczenia.

Powierzchnia Marsa sfotografowana bez osłony przeciwpyłowej (NASA/JPL-Caltech/Malin Space Science Systems)

To najwyraźniejsze z dotychczas przysłanych zdjęć powierzchni Czerwonej Planety. Wcześniejsze były robione przy zasuniętej osłonie przeciwpyłowej.

Powierzchnia Marsa (NASA/JPL-Caltech/Malin Space Science Systems)Porównanie zdjęć zrobionych z zasuniętą i odsuniętą osłoną przeciwpyłową

Autor: js/rs / Źródło: NASA

Pozostałe wiadomości