Taśmy Kaczyńskiego

29 stycznia 2019

Dostaliśmy zawiadomienie, że odmówiono wszczęcia śledztwa w sprawie zawiadomienia złożonego przez Geralda Birgfellnera, który podawał, że wręczył Jarosławowi Kaczyńskiemu 50 tysięcy złotych w kopercie dla księdza Rafała Sawicza - poinformował w rozmowie z TVN24 pełnomocnik Geralda Birgfellnera mecenas Roman Giertych. Jak wyjaśniał, "prokuratura zakwalifikowała to jako korupcję menedżerską", pozbawiając tym samym austriackiego biznesmena prawa do złożenia zażalenia.

Dlaczego dopiero po wyborach poznaliśmy decyzję prokuratury, która odmówiła wszczęcia śledztw w sprawie "wież Kaczyńskiego"? - Po co dawać paliwo opozycji do jeszcze większego pieniactwa w mediach? - odpowiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński. - Mamy dwie rzeczywistości: przedwyborczą i powyborczą - skomentował Marcin Kierwiński (PO).

Jeżeli ktoś myśli, że szeregowej pani prokurator pozwoli się prowadzić sprawę niebędącą neutralną politycznie, dotyczącą lidera obozu rządzącego, to jest w błędzie - powiedział we "Wstajesz i wiesz" w TVN24 prokurator Krzysztof Parchimowicz, prezes Stowarzyszenia Prokuratorskiego "Lex Super Omnia". Komentował w ten sposób decyzję prokuratury o niepodjęciu śledztwa w sprawie "wież Kaczyńskiego". Doktor Łukasz Chojniak ocenił, że "dramat sytuacji, w której się znaleźliśmy, polega na tym, że od początku zmian forsowanych w prokuraturze od 2016 roku manifestowano, że prokuratura ma być zależna od polityków".

Prokuratura Okręgowa w Warszawie wydała decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie "wież Kaczyńskiego". Zapadła ona już po nowelizacji przepisów postępowania karnego, które - według mecenasa Romana Giertycha - wyłączają "sądową kontrolę nad postępowaniem przygotowawczym". Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński zauważył, że nowelizacja nie pozbawia pokrzywdzonego możliwości skierowania do sądu aktu oskarżenia. Wyjaśniamy, jak wygląda ta procedura.

Gdybyśmy mieli prokuraturę, która jest niezależnym, bezstronnym oskarżycielem ze strony państwa, to nie mam wątpliwości, że byłoby wszczęte postępowanie przygotowawcze - ocenił w rozmowie z TVN24 mecenas Michał Wawrykiewicz z inicjatywy Wolne Sądy. Odniósł się do decyzji prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie "wież Kaczyńskiego". Ocenił, że ta sprawa jest przykładem "podporządkowania prokuratury aparatowi politycznemu".

Nie doszło do ugody między Geraldem Birgfellnerem a Jarosławem Kaczyńskim w sprawie zwrotu 50 tysięcy złotych - orzekł warszawski sąd rejonowy. Chodzi o pieniądze, które austriacki biznesmen, jak twierdzi, przekazał prezesowi PiS w związku z przygotowaniem inwestycji pod budowę wieżowca przez spółkę Srebrna. - Nie było woli zawarcia ugody, w związku z czym zakończyliśmy ten etap procedury. Teraz będziemy kierować sprawę w trybie kontradyktoryjnym, czyli składać krótko mówiąc normalny pozew - zapowiedział Roman Giertych, jeden z pełnomocników Birgfellnera.

Nie jestem pewien, co mnie czeka - mówił austriacki biznesmen Gerald Birgfellner przed wejściem do wiedeńskiej prokuratury i złożeniem zeznań w sprawie budowy wieżowca w centrum Warszawy. Przedsiębiorca oskarża prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego o oszustwo przy przygotowywaniu tej inwestycji. - Jestem świadkiem, a nie oskarżonym. Chciałbym, aby zeznawali inni - dodał. Jak poinformował prawnik Piotr Pyka, reprezentujący Birgfellnera w Wiedniu na zlecenie kancelarii Romana Giertycha, przesłuchanie trwało około trzech godzin.

Prokuratura ma kolejne pytania do Geralda Birgfellnera, który domaga się zwrotu ponad miliona euro za pracę na rzecz spółki Srebrna. Dlatego Austriak będzie zeznawać już po raz siódmy. Nie będzie jednak musiał przyjeżdżać do Polski. Wyjaśnienia sprawy domaga się opozycja. - Kiedy prokuratura uzna, że trzeba przesłuchać Jarosława Kaczyńskiego? - pyta Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. Rządzący tonują emocje. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Pierwszym organem, w stosunku do którego były kierowane represje, szykany, była właśnie prokuratura, która została upolityczniona w marcu 2016 roku - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 adwokat Michał Wawrykiewicz ze stowarzyszenia Wolne Sądy. Razem z mecenasem Ryszardem Kaliszem odnosili się do złożenia przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Pismo zostało złożone pół roku temu. Od tego czasu nie wszczęto śledztwa, ani nie przesłuchano nikogo poza pokrzywdzonym.

Mija pół roku od złożenia przez austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Do dziś nie wszczęto śledztwa, ani nie przesłuchano nikogo poza pokrzywdzonym. Nie zabezpieczono też żadnych dowodów" - napisał w czwartek pełnomocnik biznesmena Roman Giertych. W poniedziałek mecenas zapowiedział - wobec braku śledztwa w Warszawie - złożenie wniosku o wszczęcie śledztwa w Wiedniu.

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pozwał posła Platformy Obywatelskiej Krzysztofa Brejzę o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o jego wypowiedzi dotyczące sprawy spółki Srebrna. "Jest i pozew przeciwko nam" – poinformował we wtorek Cezary Tomczyk, który na Twitterze zamieścił potwierdzenie jego złożenia. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie stanie również Marcin Kierwiński.

Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, pozwał posła PO Krzysztofa Brejzę o naruszenie dóbr osobistych. Chodzi o jego wypowiedzi dotyczące sprawy spółki Srebrna. Fragmenty pozwu udostępniła w mediach społecznościowych Dorota Brejza, żona posła. "On nie rozumie demokracji. Nie dorasta do niej" - napisała, komentując pismo kancelarii prawnej reprezentującej Kaczyńskiego.

Jarosław Kaczyński domaga się od "Gazety Wyborczej" przeprosin i przekazania 30 tysięcy złotych na schronisko dla zwierząt za ujawnienie zakulisowych negocjacji z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem. Zdaniem prezesa PiS dziennik swoimi publikacjami godzi w jego dobra osobiste - czytamy we wtorkowym wydaniu "Gazety Wyborczej".

Prawie 70 procent badanych twierdzi, że prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński jest traktowany przez prokuraturę w sposób uprzywilejowany - wynika z sondażu, który opublikowała "Gazeta Wyborcza". Pytania dotyczą tak zwanych taśm Kaczyńskiego i sprawy Srebrnej.

Czy w budynkach partii politycznych mogą być prowadzone negocjacje, rozmowy lub inne działania związane z prowadzeniem działalności gospodarczej przez spółki prawa handlowego? - takie pytanie Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące rozmów prowadzonych przez Jarosława Kaczyńskiego w sprawie budowy wieżowca przez spółkę Srebrna zadał poseł PO Krzysztof Brejza. Z odpowiedzi PKW wynika, że opisane przez polityka działanie może stanowić naruszenie przepisów prawa.

Warszawska prokuratura regionalna nie uwzględniła zażalenia złożonego przez pełnomocników Geralda Birgfellnera. Zażalenie dotyczyło bezczynności prokuratora w sprawie złożonego przez austriackiego biznesmena zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa oszustwa przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego.

Gerald Birgfellner wysłał do prokuratury informację o tym, że kolejne przesłuchania w ramach postępowania sprawdzającego mogą się odbyć wyłącznie w polskich placówkach dyplomatycznych w Austrii - poinformował mecenas Roman Giertych. Jak wskazywał, "możliwość i tryb takich przesłuchań dopuszcza kodeks postępowania karnego". Decyzja Austriaka ma związek z "działaniami, które odbiera jako prześladowanie".