Prezydent zmienia sądownictwo

14 lipca 2017
ShutterstockPiS zmienia Sąd Najwyższy

Prezydent zapowiedział, że podpisze przygotowane przez siebie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Mają one wejść w życie odpowiednio: 30 dni po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw (ustawa o KRS) i trzy miesiące po ogłoszeniu (ustawa o SN).

USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM I KRAJOWEJ RADZIE SĄDOWNICTWA. CO ZMIENIAJĄ?

Wokół sądów od ponad roku toczy się spór. Rządzące Prawo i Sprawiedliwość - zapewniając, że chodzi o większą kontrolę społeczną nad sądami i usprawnienie ich działania - forsuje projekty, które zwiększają nad sądami kontrolę ministra sprawiedliwości, prezydenta oraz sejmowej większości.

Opozycja alarmuje, że dążenia ekipy rządzącej wprowadzą nie społeczny, a polityczny nadzór nad sądami, a to oznacza koniec niezależnego sądownictwa w Polsce.

W lipcu weszła już w życie jedna ustawa zmieniająca ustrój sądownictwa w Polsce. Daje ona ministrowi sprawiedliwości prawo do swobodnego powoływania i odwoływania prezesów sądów powszechnych (rejonowych, okręgowych i apelacyjnych) bez zasięgania opinii zgromadzeń sędziów w zainteresowanych sądach. Ze wspomnianego prawa minister korzysta w ostatnich miesiącach. Wymienił już kilkudziesięciu prezesów i wiceprezesów sądów w różnych miastach Polski.

Odwołanie prezesów sądów
tvn24

Prezydent: podpiszę ustawy

20 grudnia prezydent zapowiedział zaś podpisanie przygotowanych przez siebie ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa - konstytucyjnym organie państwa stojącym na straży niezależności sądów oraz o Sądzie Najwyższym - sądzie, który rozpatruje wnioski o kasacje prawomocnych orzeczeń, wydaje uchwały wskazujące sądom powszechnym, jak należy interpretować wątpliwe przepisy oraz między innymi orzeka o ważności wyborów parlamentarnych i prezydenckich oraz referendów ogólnokrajowych.

Andrzej Duda przekonywał, że wprowadzone rozwiązania będą służyły usprawnieniu wymiaru sprawiedliwości.

- Chyba nikt nie miał wątpliwości, że te prezydenckie projekty ustaw, to nie były te same ustawy, z którymi mieliśmy do czynienia w lipcu. Dziwi mnie stawianie tak nieprzyzwoitej bym powiedział tezy, o tym, że tamte ustawy i te ustawy to, to samo - podkreślał. Prezydent zaznaczył, że w zawetowanych przez niego ustawach o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym, a tych podpisanych jego autorstwa, są bardzo istotne różnice.

Wśród tych różnic prezydent wymienił te dotyczące kompetencji ministra sprawiedliwości, prokuratora generalnego i jego możliwości oddziaływania na Sąd Najwyższy, kwestię obsady sędziowskiej SN oraz sprawy administracyjne związane z samą konstrukcją ustrojową SN.

Prezydent: podpiszę ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS
tvn24

Zmiany w KRS

Obecnie Krajowa Rada Sądownictwa jest mieszanym ciałem, w którym zasiadają sędziowie wybrani przez zgromadzenia sędziów poszczególnych szczebli sądów, parlamentarzyści wskazani przez parlament, minister sprawiedliwości, przedstawiciel prezydenta RP oraz prezesi Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Ustawa zmienia ten stan rzeczy. Parlament ma decydować nie tylko o tym, którzy posłowie i senatorowie zasiądą w KRS, ale również wybierać piętnastu sędziów do składu Rady.

W projekcie jest poprawka, wedle której część kandydatów na sędziów do KRS mają wskazywać kluby opozycyjne. Nie zmienia to jednak faktu, że sędziów do Krajowej Rady będą delegować politycy.

I - jak wiele na to wskazuje - będą to sędziowie wskazani głównie przez rządzące Prawo i Sprawiedliwość. Opozycja zapowiada bowiem, że nie przyłoży ręki do politycznej organizacji KRS.

Jednym z kluczowych zadań KRS jest opiniowanie i wskazywanie kandydatów na sędziów, których ostatecznie powołuje prezydent. Logika wydarzeń pokazuje, że jedną z pierwszych wielkich prac nowej Krajowej Rady Sądownictwa (w 92 procentach obsadzonej przez polityków) będzie wskazanie około tysiąca nowych sędziów. Skąd ta liczba? Obecnie w sądach powszechnych jest - według różnych szacunków - 800-900 nieobsadzonych etatów sędziów. Od ponad roku minister sprawiedliwości nie ogłasza naboru na wolne stanowiska sędziowskie. Do tego ustawa o Sądzie Najwyższym zakłada, że wszyscy sędziowie tego sądu, którzy mają 65 lat i więcej (w tym obecna Pierwsza Prezes SN) przechodzą w stan spoczynku. Skład nowego Sądu Najwyższego również będzie musiała uzupełnić nowa Krajowa Rada Sądownictwa.

Najpierw zostanie wybrana nowa Krajowa Rada Sądownictwa tak, aby to ona mogła uzupełnić skład sędziowski Sądu Najwyższego. Ustawa o KRS ma bowiem wejść w życie dwa miesiące wcześniej niż ustawa o SN. O tym, kto wkrótce otrzyma sędziowskie godności, zdecyduje KRS, w której na 25 członków 23 będzie pochodzić z politycznego wyboru (15 sędziów, czterech posłów, dwóch senatorów, minister sprawiedliwości i urzędnik prezydenta). Zanim dojdzie do ostatecznego wskazania przez Radę kandydata na sędziego, poszczególne kandydatury zaopiniuje specjalny zespół KRS.

Jedna z poprawek przyjętych w ostatniej chwili stanowi, że zespół ten za każdym razem ma mieć mieszany charakter. Ma składać się z sędziów i parlamentarzystów. Nie może składać się tylko z sędziów lub tylko z parlamentarzystów. Sędziów kandydujących do Krajowej Rady Sądownictwa będą mogli zgłaszać do Sejmu obywatele i sami sędziowie. Nie będą zaś mogli - co proponowała część PiS wcześniej - zgłaszać kandydatów do KRS prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni i notariusze. Zgłoszenie te - przypomnijmy - dotyczą jedynie kandydatów do KRS. Ostateczną decyzję zawsze ma podejmować większość posłów.

Duda: moje projekty ustaw są inne od tych zawetowanych
tvn24

Rewizja wyroków z dwudziestu lat

Nowy Sąd Najwyższy - według nowej ustawy - stanie w obliczu konieczności rewizji części prawomocnych wyroków, jakie zapadły w ciągu minionych dwudziestu lat w Polsce. Przewiduje to instytucja skargi nadzwyczajnej - zaprojektowana przez prezydenta.

W trybie nadzwyczajnym będzie można zaskarżyć każdy wyrok (bez wykroczeń i wykroczeń skarbowych), który "narusza zasady lub wolności i prawa człowieka", "rażąco narusza prawo" bądź jest "oczywiście sprzeczny" z treścią materiału dowodowego.

Skargę nadzwyczajną mają móc wnosić: prokurator generalny, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz w sprawach, którymi się zajmują: prezes Prokuratorii Generalnej, Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Nie będą mogły wnosić zaś skargi nadzwyczajnej grupy posłów i senatorów. Tę propozycję prezydenta posłowie skreślili między pierwszym a drugim czytaniem.

Sąd Najwyższy ma orzekać w sprawach skarg nadzwyczajnych w obecności ławników. To nowość, bo do tej pory w Sądzie Najwyższym - rozstrzygającym najpoważniejsze i najbardziej skomplikowane kwestie - orzekali tylko zawodowi sędziowie. Ławnicy mają otrzymywać rekompensatę za utracone dochody z tytułu zasiadania w Sądzie Najwyższym. Gdyby zasiedli w nim dziś, dostawaliby 202 zł i 50 gr za każdy dzień zasiadania za stołem sędziowskim (5 procent przeciętnego wynagrodzenia w roku poprzednim). Orzekając w sprawach skarg nadzwyczajnych, Sąd Najwyższy ma móc uchylić wyrok w całości lub w części. Obecnie skargi nadzwyczajnej w polskim prawie nie ma. Sąd Najwyższy może wprawdzie zrewidować prawomocne wyroki - ale tylko niektóre - te wobec których przysługuje tak zwana skarga kasacyjna i tylko pod warunkiem, że wniosek o kasację wpłynie w przewidzianym prawem terminie, a nie po kilkunastu latach. Po wejściu w życie nowych ustaw skarga nadzwyczajna i skarga kasacyjna będą funkcjonować równolegle. W ciągu ostatnich 20 lat - jak szacuje część prawników - w polskich sądach zapadło około 60 milionów orzeczeń. Jeżeli w trybie skargi nadzwyczajnej zostanie zaskarżony tylko promil z nich, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nowego Sądu Najwyższego będzie miała do rozpoznania 60 tysięcy spraw.

Skarga nadzwyczajna "ma służyć wyeliminowaniu ewidentnych niesprawiedliwości"
tvn24

Superizba

Ustawa o Sądzie Najwyższym, której podpisanie zapowiedział prezydent, powołuje nową superinstytucję. Ma być ona formalnie jedną z izb Sądu Najwyższego o nazwie Izba Dyscyplinarna. W praktyce jednak jej umocowanie prawne przewiduje dużą autonomię, by nie powiedzieć - daleko idącą niezależność od Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego.

Izba Dyscyplinarna - jak sama nazwa wskazuje - ma prowadzić sprawy dyscyplinarne sędziów, którzy dopuścili się przewinień w służbie oraz uchylać immunitety sędziom podejrzanym o popełnienie pospolitych przestępstw.

Sędziowie Izby Dyscyplinarnej mają otrzymywać pensje o 40 procent wyższe niż sędziowie pozostałych izb Sądu Najwyższego. Prezes Izby Dyscyplinarnej ma mieć osobną kancelarię, osobny wydzielony budżet. Prezydent ma powoływać prezesa Izby Dyscyplinarnej bez zasięgania opinii Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Poselska poprawka dodana między pierwszym a drugim czytaniem wręcz tego prezydentowi zabrania. W pierwszym rzucie do Izby Dyscyplinarnej mają trafić wyłącznie sędziowie, którzy wcześniej nie orzekali w Sądzie Najwyższym.

W postępowanie dyscyplinarne sędziów przed Sądem Najwyższym w każdej chwili ma móc włączać się minister sprawiedliwości (obecnie Zbigniew Ziobro, członek klubu PiS), za pośrednictwem swojego rzecznika dyscyplinarnego. W składach orzekających Izby Dyscyplinarnej - osądzającej przewinienia sędziów - również mają zasiadać ławnicy. Do tej superizby mają trafić też sprawy dyscyplinarne innych zawodów prawniczych. Adwokaci, radcowie prawni, notariusze mają wprowadzić swoje samorządy zawodowe i swoje procedury dyscyplinarne. Ostatecznie jednak osądzeni przez kolegów prawnicy mają prawo (również dziś) odwołać się do Sądu Najwyższego.

Posłowie doprecyzowali w prezydenckim projekcie, że to właśnie Izba Dyscyplinarna ma zajmować się również sprawami innych prawników, a nie tylko sędziów. Obecnie sądami dyscyplinarnymi dla sędziów są sądy apelacyjne (I instancja) i Sąd Najwyższy (II instancja). W Sądzie Najwyższym nie ma osobnej, wydzielonej, niezależnej od pierwszego prezesa izby dyscyplinarnej. Sprawy dyscyplinarne sędziów rozpatruje jeden z wydziałów Izby Karnej.

Główne zarzuty

Opozycja, organizacje sędziowskie, Krajowa Rada Sądownictwa, Rzecznik Praw Obywatelskich, organizacje społeczne oraz międzynarodowe (Komisja Wenecka przy Radzie Europy, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, Europejska Sieć Rad Sądownictwa) alarmują, że przygotowane przez PiS zmiany w sądownictwie godzą w podstawowe standardy demokratycznego państwa prawnego.

Wśród głównych zarzutów wymieniane są:

- wybór sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa przez polityków, a nie przez samych sędziów, jako mechanizm godzący w niezależność wymiaru sprawiedliwości;

- wygaszenie kadencji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, której długość trwania określa konstytucja, nie może być więc ona skrócona mocą zwykłej ustawy;

- przerwanie kadencji obecnej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, z powodów jak wyżej, czas trwania tej kadencji również określony jest w konstytucji;

- wprowadzenie skargi nadzwyczajnej jako instrumentu godzącego w stabilność prawa i orzeczeń sądów.

Laskowski: jeśli KE zaakceptuje wniosek, to Izba Dyscyplinarna nie może działać jako sądtvn24
wideo 2/35

Ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym autorstwa PiS

Wcześniej, w lipcu prezydent Andrzej Duda zawetował ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa autorstwa PiS. Opozycja przyjęła tę decyzję z zadowoleniem, zaskoczeniem zareagował obóz PiS. Wówczas prezydent zapowiedział przygotowanie własnych ustaw.

Ustawa o Sądzie Najwyższym autorstwa PiS zakładała między innymi, że

- sędziowie Sądu Najwyższego przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez ministra sprawiedliwości. Minister miał wskazać także sędziego, który będzie wykonywał zadania i kompetencje Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, jeśli prezes zostanie przeniesiony w stan spoczynku.

- przeniesienie w stan spoczynku sędziów, którzy osiągną 65. rok życia

- wyodrębnienie trzech nowych Izb - Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarnej. To minister sprawiedliwości miał przyporządkować sędziów do konkretnych izb.

"Kluczowym rozwiązaniem, niemającym swojego odpowiednika w obecnie obowiązującym stanie prawnym, jest utworzenie Izby Dyscyplinarnej, do której właściwości (...) należeć będzie rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów SN, sędziów sądów powszechnych, sędziów sądów wojskowych, prokuratorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, prokuratorów IPN, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników sądowych" - wyjaśniono w uzasadnieniu projektu ustawy.

Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych przeanalizował wówczas najważniejsze zmiany zapisane w ustawie i porównał z obowiązującą ustawą.

Zmiany w Sądzie Najwyższym, które chce wprowadzić PiS
tvn24

Po lewej stronie tabeli zapisy Ustawy o Sądzie Najwyższym z dnia 23 listopada 2002 roku. Po prawej projekt ustawy o Sądzie Najwyższym (druk sejmowy nr 1727).

ZOBACZ CAŁY DOKUMENT OŚRODKA BADAŃ, STUDIÓW I LEGISLACJI KRAJOWEJ RADY RADCÓW PRAWNYCH

Ustawa o Krajowej Radzie Sądownictwa autorstwa PiS zakładała między innymi:

- wygaszenie kadencji 15 członków Krajowej Rady Sądownictwa będących sędziami

- członków- sędziów do KRS mieli wybierać posłowie zwykłą większością głosów

- wprowadzała dwa zgromadzenia w Krajowej Radzie Sądownictwa. Przy podejmowaniu decyzji głosy pierwszego miały mieć większe znaczenie niż drugiego

USTAWY O KRS I SĄDZIE NAJWYŻSZYM AUTORSTWA PIS

"To jest groźne dla ustroju"

Sąd Najwyższy staje się sądem przy ministrze sprawiedliwości i to najbardziej nas niepokoi - mówiła Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, oceniając projekt zmian w ustawie o SN autorstwa PiS. - Niepokoi nas bardzo duża władza ministra sprawiedliwości nad sędziami. To jest groźne dla ustroju - dodała Małgorzata Gersdorf.

Gersdorf: średnia rozpatrywania spraw to 7 miesięcy, nie można mówić o opieszałości
tvn24

Przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości odbywały się liczne protesty. Protestujący apelowali do prezydenta o weta.

Protest przed Pałacem Prezydenckim. "Chcemy weta"
tvn24

Uchwała Sądu Najwyższego nie dotyczy statusu sędziów. Sędzią się jest. Ona dotyczy tego, czy obywatel ma prawo poczuć, że jego sprawa została rozstrzygnięta niezawiśle i bezstronnie - tłumaczył doktor Wojciech Górowski z Katedry Prawa Karnego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Odniósł się do uchwały dotyczącej zasiadania w składach sędziowskich osób wskazanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Sędzia, co do którego nie wydano orzeczenia o złożeniu go z urzędu lub zawieszeniu, nie może powstrzymać się od orzekania i wykonywania obowiązków służbowych - głosi stanowisko nowej Krajowej Rady Sądownictwa w sprawie uchwały trzech izb Sądu Najwyższego.

Myślę, że dochodzimy powoli do takiego stanu, w którym Polacy coraz mniej rozumieją, dlaczego sędziowie wychodzą na ulicę i o co tak naprawdę w tym sporze chodzi - mówiła w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 minister rozwoju i wiceprezes Porozumienia Jadwiga Emilewicz, odnosząc się do zmian przeprowadzanych w wymiarze sprawiedliwości. - Siądźmy do wspólnego stołu, porozmawiajmy o tym, co nie działa w systemie sprawiedliwości i spróbujmy usprawnić ten system - apelowała.

Prawo i Sprawiedliwość chce zablokować Sąd Najwyższy, który w czwartek ma podjąć kluczową decyzję w sprawie sędziów nominowanych przez nową Krajową Radę Sądownictwa. Z pomocą przychodzi Trybunał Konstytucyjny, do którego o "rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym" zwróciła się marszałek Sejmu. Czy jednak to, co Elżbieta Witek uważa za "spór kompetencyjny", rzeczywiście nim jest? Przyglądamy się przepisom i opiniom ekspertów.

Jest spór kompetencyjny między Sejmem, który jest organem powołanym do stanowienia ustaw, a w tym przypadku Sądem Najwyższym, który uzurpuje sobie prawo do decydowania o ustroju sądów - powiedział w "Kropce nad i" wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Wiceszef klubu Lewicy Krzysztof Śmiszek przekonywał z kolei, że "nie ma sporu, co do podziału kompetencji pomiędzy Sądem Najwyższym a polskim parlamentem". Politycy komentowali decyzję prezes Trybunału Konstytucyjnego w sprawie "sporu kompetencyjnego" między Sejmem i SN, o który zapytała marszałek Elżbieta Witek

- Mamy polityczny wybieg, żeby uniemożliwić jutrzejsze wspólne posiedzenie trzech Izb Sądu Najwyższego - powiedział w "Tak jest" prawnik Ryszard Kalisz. Komentował w ten sposób "bezprawną" decyzję prezes Trybunału Konstytucyjnego w sprawie "sporu kompetencyjnego" między Sejmem i SN, o który zapytała marszałek Elżbieta Witek. Była minister sprawiedliwości, sędzia Barbara Piwnik oceniła, że "dobrze by było, gdyby każdy, podając jakąś bardzo istotną wiadomość (...) podał, na jakiej podstawie prawnej to czyni".

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska poinformowała, że Trybunał wszczął postępowanie w sprawie wniosku o "rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego między Sejmem a Sądem Najwyższym", z jakim zwróciła się do niego marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Jak oświadczyła prezes TK, oznacza to, że Sąd Najwyższy nie może się zebrać w sprawie, o którą zapytała trzy izby SN I prezes Małgorzata Gersdorf. Rzecznik Sądu Najwyższego stwierdził, że czwartkowe posiedzenie mimo wszystko się odbędzie i dojdzie w jego trakcie do narady 60 sędziów.

Z całą pewnością wielokrotnie doszło do złamania konstytucji. Myślę, że sposób, w jaki sprawuje urząd pan prezydent Duda, to jest demonstrowanie pogardy dla konstytucji przez cały okres sprawowania tego urzędu - powiedział w "Faktach po Faktach" profesor Piotr Hofmański, sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze i były sędzia Sądu Najwyższego.

"Jest pan złym człowiekiem, marnym prezydentem, ziejącym nienawiścią w imię swoich doraźnych i partyjnych, politycznych celów" - napisał w sobotę na Twitterze poznański sędzia Jarosław Ochocki, odnosząc się do Andrzeja Dudy. Zaledwie kilka godzin później zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław Radzik poinformował o podjętych czynnościach wyjaśniających w sprawie Ochockiego. Jak wyjaśniał poznański sędzia, jego wpis był reakcją na słowa prezydenta o "eliminowaniu" sędziów.

Wszyscy, oprócz polskiego rządu, traktują poważnie opinie Komisji Weneckiej - powiedziała w TVN24 mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram z Inicjatywy "Wolne Sądy". W czwartek Komisja Wenecka wydała krytyczną opinię w sprawie ustawy represyjnej dotyczącej sędziów.

Nowelizacja ustaw sądowych może być postrzegana jako dalsze podważanie niezależności sądownictwa w Polsce - wynika z opublikowanej w czwartek opinii Komisji Weneckiej na temat projektu. Komisja zarekomendowała odrzucenie ustaw. Opinia ta nie jest jednak wiążąca.

Spalono mi biuro poselskie. Oprawca chodzi nadal na wolności, a ja z moim mężem codziennie drżę o to, czy nie podpali mojego domu. I takich ludzi są tysiące - mówiła w środę europosłanka Beata Kempa (PiS) w europarlamencie podczas debaty na temat praworządności w Polsce. - Kiedy pani przyjedzie do Polski i porozmawia z osobami poszkodowanymi przez wymiar sprawiedliwości? - dodała, zwracając się do wiceszefowej Komisji Europejskiej Very Jourovej.