Katastrofa smoleńska

10 kwietnia 2010

Pasażerowie wszystkich lotów do Smoleńska 7 i 10 kwietnia 2010 r. oraz rodziny ofiar z prezydenckiego tupolewa zostały uznane za pokrzywdzonych w śledztwie prowadzonym przez warszawską prokuraturę. - To grubo ponad 200, a może nawet i 300 osób - szacuje zastępca Prokuratora Okręgowego Paweł Nowak. Prokuratorzy są zgodni, że tak duża liczba pokrzywdzonych może sparaliżować śledztwo na wiele miesięcy.

Jeszcze niedawno był zaufanym człowiekiem Jarosława Kaczyńskiego, reprezentował go w śledztwie smoleńskim. Dziś dla PiS-u jest wrogiem numer jeden. Mecenas Rafał Rogalski przerywa milczenie. W pierwszej rozmowie od czasu, gdy przestał być pełnomocnikiem prezesa PiS opowiada o śledztwie smoleńskim, Antonim Macierewiczu i o tym, że nie wierzy w zamach.

- Mamy zastrzeżenia do tego, że prokuratura nie zajęła się tą sprawą. Nie przesłuchała personelu medycznego, żołnierzy - mówił Adam Hofman w "Kropce nad i" komentując wypowiedź Antoniego Macierewicza, który mówił o "wiarygodnych relacjach, że trzy osoby przeżyły katastrofę". Zastrzegł, że pewności o tym, że taka sytuacja miała miejsce nie ma, ale że "obowiązkiem prokuratury jest sprawdzić tego typu doniesienia".

- Takie zeznania są. Były tego typu informacje. Mi też mówiono, że wśród trzech osób, które przeżyły katastrofę smoleńską, jest mój brat - oświadczył Jarosław Kaczyński, pytany o wypowiedź Antoniego Macierewicza, który mówił o "wiarygodnych relacjach, że trzy osoby przeżyły katastrofę". Zdaniem Kaczyńskiego podstawą takich spekulacji miały bć informacje z MSZ. Resort już zareagował.

- Chciałbym, żeby za tak wstrząsającymi argumentami stało coś więcej niż zapewnienie, że są wiarygodne relacje. Chciałbym te relacje zobaczyć - skomentował w "Kawie na ławę" poseł PiS Zbigniew Girzyński słowa partyjnego kolegi Antoniego Macierewicza o tym, że trzy osoby przeżyły katastrofę smoleńską. Wypowiedź Macierewicza ostro skrytykował Ludwik Dorn z Solidarnej Polski.

Wydawnictwo sejmowe nigdy nie publikowało w formie książkowej rezultatów prac zespołów parlamentarnych - powiedziała w sobotę marszałek Ewa Kopacz. Odniosła się w ten sposób do zarzutów przewodniczącego parlamentarnego zespołu badającego przyczyny katastrofy smoleńskiej z 2010 roku Antoniego Macierewicza, że zwracał się do marszałek Kopacz o publikację najnowszego raportu zespołu przez drukarnię sejmową, ale - jak mówi - nie dostał żadnej odpowiedzi.

- O tym, czy był zamach, czy go nie było, powinna odpowiedzieć nawet nie komisja, ale niezawisły sąd i prokuratura - mówił w "Piaskiem po oczach" w TVN24 Joachim Brudziński z PiS. Poseł krytykował pracę rządowej komisji badającej katastrofę smoleńską argumentując, że Maciej Lasek "nie jest dla niego żadnym autorytetem".

- Nie wierzę w zamach, ale w kontekście katastrofy smoleńskiej nie wyjaśniono wielu spraw i wielu okoliczności i nikt nie poniósł za to konsekwencji - powiedział w "Faktach po Faktach" przewodniczący Solidarności Piotr Duda. Jak dodał, eksperci komisji Millera i zespołu Macierewicza powinni spotkać się przed kamerami i wymienić argumentami.

- To nie rząd, premier Tusk ani ówczesny marszałek sejmu Bronisław Komorowski rozbił żałobną wspólnotę narodową. (...) Podstawową decyzją, która rozerwała tę wspólnotę żałobną, była decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu - powiedział w "Kropce nad i" prof. Ireneusz Krzemiński.

- Jeżeli macie jakiekolwiek dowody, że trzy osoby przeżyły katastrofę, to połóżcie je na stół. A jeżeli nie macie, to usuńcie Macierewicza z funkcji szefa zespołu - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 Roman Giertych. Jego zdaniem to, co się dzieje ws. katastrofy smoleńskiej to narastający "fanatyzm". - Ja nie dostrzegam cech fanatyzmu u Antoniego Macierewicza. Talibem nie jest - bronił kolegi Witold Waszczykowski z PiS.

"W imieniu Fundacji Ośrodka KARTA (...) składamy stanowczy protest przeciwko zarejestrowaniu Fundacji Karta Historii" - od takich słów rozpoczyna się komunikat Fundacji Ośrodka KARTA. Sprawa dotyczy ulotek informujących o możliwości wykupienia wycieczki do Smoleńska i Katynia, które 10 kwietnia były rozdawane przed Pałacem Prezydenckim przez Fundację Karta Historii.