Żołnierze z Nangar Khel posiedzą dłużej?

 
Obrońcy skarżą się na postępowanie prokuratury
Źródło zdj. gł.: TVN24
W obawie przed matactwem i ucieczką podejrzanych - tak Naczelna Prokuratura Wojskowa uzasadnia przekazane Wojskowemu Sądowi Okręgowemu w Warszawie wnioski o przedłużenie aresztu dla siedmiu żołnierzy, podejrzanych w sprawie ostrzelania afgańskiej wioski Nangar Khel.

W lutym Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie przedłużył na wniosek prokuratury areszty żołnierzom do 13 maja. Teraz śledczy uważają, że areszt trzeba utrzymać na dłużej.

- Cały czas istnieje realne zagrożenie wysoką karą. Naszym zdaniem istnieje też realna obawa matactwa oraz ucieczki podejrzanych – uzasadniał wniosek prokurator Karol Frankowski z Naczelnej Prokuratury Wojskowej.

Obrońcy żołnierzy są oburzeni wnioskiem prokuratury. Adwokat jednego z żołnierzy, mec.

Cały czas istnieje realne zagrożenie wysoką karą. Naszym zdaniem istnieje też realna obawa matactwa oraz ucieczki podejrzanych Karol Frankowski, Naczelna Prokuratura Wojskowa

"Prokuratura z betonu"

- Prokuratura zachowuje się jakby była z betonu – żadne racjonalne argumenty do niej nie docierają. W międzyczasie minister obrony narodowej powiedział, że wiadomo już, że moździerz i amunicja [użyte w trakcie akcji w Nangar Khel – red.] były niesprawne - mówi Kruszyński, dodając, że w sprawie wypowiedziały się też "różne autorytety".

- Teraz okazuje się, że zeznania świadków incognito też są nic nie

Prokuratura zachowuje się jakby była z betonu – żadne racjonalne argumenty do niej nie docierają mec. Piotr Kruszyński

W ubiegłym tygodniu minister obrony Bogdan Klich powiedział, że ekspertyzy biegłych potwierdziły duży rozrzut moździerza, którym ostrzeliwano wioskę Nangar Khel w Afganistanie, a w poniedziałek prokuratura zdecydowała o pozbawieniu statusu incognito dwóch świadków zeznających w sprawie.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ O WADLIWYM MOŹDZIERZU

Sąd zaklepuje mechanicznie to, co chce prokurator. Mam bardzo złe zdanie o sądach wojskowych. To wszystko wygląda, jak w "Procesie" Kafki. mec. Piotr Kruszyński

Do ostrzału wioski doszło 16 sierpnia ub. roku. W jego wyniku zginęło ośmioro afgańskich cywili, w tym kobiety i dzieci. Sześciu żołnierzom z 18. bielskiego Batalionu Desantowo-Szturmowego prokuratura zarzuciła zabójstwo ludności cywilnej, siódmemu - atak na niebroniony obiekt cywilny. Wszyscy przebywają w areszcie.

Prokuratura zamierza zakończyć śledztwo w sprawie Nangar Khel do końca czerwca. Do materiałów sprawy musi być jeszcze dołączona opinia balistyczna i opinia psychiatryczna.

Źródło: PAP, lex.pl

Czytaj także: