"Działania posła nie dają rękojmi bezpieczeństwa". Petru nadal z zakazem wjazdu do Sejmu

Ryszard Petru: będę wjeżdżał na teren Sejmu
Petru: będę próbował wjeżdżać
Źródło: tvn24
Zakaz dla Ryszarda Petru (Liberalno-Społeczni) dotyczący możliwości wjazdu autem na teren Sejmu nie może być cofnięty, gdyż dotychczasowe działania posła nie dają rękojmi bezpieczeństwa - poinformował dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Zakaz wjazdu nałożony przez marszałka Sejmu na Ryszarda Petru, Joannę Schmidt i Joannę Scheuring-Wielgus miał obowiązywać do 20 lipca.

"Komendant Straży Marszałkowskiej przesłał odpowiedź do p. Ryszarda Petru ws. ograniczeń związanych zawieszeniem możliwości wjazdu autem na teren Sejmu. Jak wskazano w korespondencji, zakaz nie może być cofnięty gdyż dotychczasowe działania posła nie dają rękojmi bezpieczeństwa" - napisał we wtorek Grzegrzółka na Twitterze.

W dokumencie stwierdzono, że odmowa wydania przepustki umożliwiającej Petru wjazd samochodem na teren Sejmu to "działanie profilaktyczne, mające na celu zapobieżenie kolejnym próbom umożliwienia przedostania się na teren pozostający w zarządzie Kancelarii Sejmu osób nieuprawnionych, w sposób uniemożliwiający ich kontrolę przez Straż Marszałkowską".

Petru: będę próbował wjeżdżać

- Nie może być tak, że [marszałek Sejmu Marek - przyp. red.] Kuchciński, mówi, kto może wjechać na teren Sejmu, a kto nie. Ja jestem posłem i mogę sobie wjechać - przekonywał w rozmowie z TVN24 Ryszard Petru.

Zapowiedział też, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które będzie trwało od środy do piątku, będzie chciał wjechać na teren parlamentu.

- Mam nadzieję, że ze skutkiem pozytywnym, bo inaczej będę musiał blokować wjazd - zaznaczył.

Pisma do marszałka

20 sierpnia Petru wysłał pismo do marszałka Kuchcińskiego z prośbą o "wskazanie podstawy prawnej jak i faktycznej zakazu wjazdu na teren Sejmu".Zaznaczył też, że o tym zakazie dowiedział się z mediów. "Nie dostałem żadnej pisemnej, a nawet mailowej czy ustnej informacji od Marszałka Sejmu lub Prezydium Sejmu o ustanowieniu takiego zakazu" - wskazywał w piśmie polityk.

Podkreślił też, że zakaz wjazdu utrudnia mu pracę posła i "narusza prawa do godnego reprezentowania 129 tysięcy jego wyborców".

PRZECZYTAJ PISMO Z 20 SIERPNIA >

5 września Petru wystosował kolejne pismo do marszałka, tym razem wnosząc o "natychmiastowe zaprzestanie naruszania jego dóbr osobistych w postaci prawa do wykonywania mandatu poselskiego".

Napisał też, że jeśli do 7 września nie otrzyma zgody na wjazd do Sejmu, będzie "zmuszony" zgłosić zawiadomienie do Wojewódzkiej Inspekcji Pracy. Dodał, że nie wyklucza wytoczenia pozwu o zadośćuczynienie w związku z "naruszeniem prawa do wykonywania mandatu".

PRZECZYTAJ PISMO Z 5 WRZEŚNIA >

Zakaz wjazdu

Posłowie Ryszard Petru, Joanna Schmidt i Joanna Scheuring-Wielgus otrzymali zakaz wjazdu do Sejmu po tym, jak 18 lipca uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren parlamentu osobom postronnym. Byli to Paweł Kasprzak i Wojciech Kinasiewicz.

Gdy wwiezienie dwóch osób przez Petru zostało uniemożliwione przez funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej, zostały one przetransportowane w bagażniku samochodu prowadzonego przez posłankę Joannę Schmidt, a później rozpoczęły pikietę.

Zakaz wjazdu dla posłów miał obowiązywać do końca posiedzenia, które trwało do 20 lipca.

"Joanna Scheuring-Wielgus, Ryszard Petru i Joanna Schmidt, którzy wczoraj uczestniczyli w zorganizowaniu transportu na teren kompleksu sejmowego osobom postronnym - w dość specyficznych okolicznościach - do parlamentu wjeżdżać nie mogą do końca 67. posiedzenia. Sprawa była omawiana na Prezydium Sejmu" - informował 19 lipca Grzegrzółka.

"Są równi i równiejsi"

Petru o uniemożliwieniu mu wjazdu samochodem na teren Sejmu informował na Twitterze.

"Dziś marszałek Kuchciński nie wpuścił mnie samochodem na teren Sejmu. Ciekawe jaki będzie kolejny krok. Są równi i równiejsi" - napisał wtedy poseł.

19 lipca stołeczna policja poinformowała, że Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji "prowadzi czynności związane z nieprawidłowym przewożeniem osób w związku z medialnymi doniesieniami dotyczącymi wwiezienia osób w bagażniku pojazdu na teren Sejmu".

Autor: ads//now / Źródło: PAP

Czytaj także: