Rektorzy czekają na reformę

 
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie
Źródło zdj. gł.: TVN24
Finalna wersja reformy szkolnictwa wyższego, autorstwa minister Barbary Kudryckiej, ujrzy w poniedziałek światło dzienne. Według "Dziennika Gazety Prawnej", choć okryta w resorcie ogromną tajemnicą, reforma na pewno będzie łagodniejsza od tej, która kilkanaście miesięcy temu doprowadziła do wojny z rektorami akademickimi.

O co chodzi rektorom? Przede wszystkim mają zastrzeżenia do Krajowych Naukowych Ośrodków Wiodących, czyli projektu wyłaniania najlepszych uczelni, które dostaną lepsze dofinansowanie. Krytykują też zmianę procedur dotyczących tworzenia, znoszenia i przekształcania nowych uczelni. Do tej pory każdorazowo decydował o tym Sejm. Kudrycka chce, by leżało to w gestii resortu.

Toczy się też spór wokół godła państwowego na dyplomach. Środowisko rektorów chce, by zostało, zaś ministerstwo chciałoby je usunąć - zaznacza "DGP".

W oczekiwaniu na strategię rozwoju

Rektorzy uważają zarazem, iż teraz dużo ważniejszy od reformy będzie ostateczny kształt rządowej strategii rozwoju szkolnictwa wyższego. Na zlecenie ministerstwa opracowała ją firma doradcza Ernst & Young. Swoją kontrpropozycję przedstawili rektorzy. Od kilku miesięcy trwa gorący spór, którą wersję powinien zaakceptować rząd jako własną. Tu o kompromis będzie trudniej - twierdzi gazeta.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czytaj także: